Piotr Nogal (Vacaloca): Internet to nie outdoor, nie należy go obwieszać banerami

Piotr Nogal (Vacaloca): Internet to nie outdoor, nie należy go obwieszać banerami

Jako pierwszy w historii z naszą marketingową 11 zmierzył się Piotr Nogal, piastujący stanowisko Strategy & innovation director w Agencji interaktywnej Vacaloca.

1. W marketingu internetowym najważniejsze są…

Wszystko zależy od celu. Jeśli zależy nam na konwersjach, leadach, unikalnych akcjach, wtedy najważniejsza jest wiedza na temat optymalizacji, analityka, niskie stawki CPC, CPA, testy stron docelowych itp. Jeżeli mówimy o wizerunku, ważna jest strategia budowania relacji w sieci z potencjalnymi i obecnymi konsumentami. Tutaj komunikacja jednostronna przestała się sprawdzać. Konsumenci oczekują dialogu, interaktywnych treści, które pozwolą im zidentyfikować się z marką, zaprzyjaźnić, polubić. Ważne jest umożliwianie im wyrażenia tego poprzez własną ekspresję, za pomocą brandowych narzędzi online, tworzonych przez markę, czy poprzez udział w ważnych wydarzeniach marki. Dużo na ten temat można by mówić, jednak, to co wydaje się jest kwintesencją marketingu internetowego, to właśnie interaktywność. Internet to nie outdoor, nie należy go obwieszać plakatami (banerami), które i tak mało kto kliknie. To jest marnowanie potencjału. Narracja, jaką firma może ukształtować w komunikacji online, nie może zależeć od kliknięcia w baner i cała sztuka polega na tym, aby wciągnąć i zaangażować w komunikację konsumentów, nie wchodząc za bardzo w ich prywatność i nie zakłócając odbioru treści, które konsumuje aktualnie internauta.  

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

2. Pierwsza kampania, która dodała mojej agencji skrzydeł, to...

Tutaj nie ma jednej kampanii, można mówić raczej o obsłudze kompleksowej, tzw. 360 stopni online dla naszego kluczowego klienta, jakim była i jest marka Dilmah.

3. Najtrudniejsze zawodowe wyzwanie, z jakim przyszło mi się zmierzyć, to...

Zarządzanie finansami, kadrami, podatkami, coś z czym nie miałem nigdy wcześniej do czynienia, pracując w reklamie. Zakładając agencję rzuciliśmy się razem ze wspólnikiem na głęboką wodę, bez żadnego wsparcia, uczyliśmy się na własnych błędach.

4. Projekt marketingowy, z którego jestem najbardziej dumny, to...

Nie patrzę na pojedyncze sukcesy, których mieliśmy trochę, a raczej na kompleksową obsługę klientów i ich zadowolenie. Liczy się realizacja celu biznesowego, a nie wynik poszczególnego projektu.

Duma mnie rozpiera, kiedy wygrywam kolejne przetargi, pokonując duże sieciowe agencje właśnie dzięki dobrej kreacji w projektowaniu interakcji, która przekłada się potem na zaangażowanie konsumentów.

Jeśli miałbym natomiast odnieść się do konkretnego projektu, to przywołałbym mały projekcik dla jednego z czołowych wydawnictw. Pomysł polegał na przełożeniu fabuły promowanej książki na fanpage'u w społeczności Facebooka oraz zaintrygowaniu grupy celowej samą książką w finale. Nasi Content Designerzy mocno wczuli się w rolę, tym bardziej, że była to historia o młodym człowieku z warszawskiej Pragi. Reakcja przerosła nasze oczekiwania, fani strony zaangażowali się niemalże w 100%, co dla znawców tematu może wydać się nieprawdopodobne, przeciętne zaangażowanie na fanpage’u nie przekracza 10%. Fani tak mocno utożsamili się z bohaterami naszego fanpage’a, że przypominało to trochę zjawisko, które obserwujemy w realu przy serialach telewizyjnych, gdzie widzowie mylą aktorów z bohaterami serialu. Mieliśmy ubaw po pachy, a klient był przeszczęśliwy ;-)

5. Kampania, której twórcom szczególnie zazdroszczę, to...

Tutaj nie chcę być mało oryginalny i powtarzać o sukcesach Małego Głoda,czy Serca i Rozumu, tym bardziej, że uważam, iż wbrew pozorom nie był to sukces marketingu online. Bohaterowie marek, które nawiązywały relacje z konsumentami w sieci byli promowani za pomocą działań ATL-owych, a Internet jedynie dostarczał kanału do poszerzenie tej komunikacji. To, co mi najbardziej zapadło w pamięć to promocja Tymbarka kilka lat temu i kampania “Operacja kapsel” realizowana przez Agencję Click 5. Innowacja i niestandardowe podejście do produktu i grupy celowej bardzo mnie urzekły.

6. Najbardziej obiecujące nowe trendy w e-marketingu, to...

Przede wszystkim  kanał mobilny, który w niedługim czasie zastąpi nam komputery i telewizory. Już teraz 40% posiadanych przez Polaków telefonów, to tak naprawdę prawdziwe multimedialne urządzenia przenośne, które drożą nowy kanał komunikacji marketingowej. Mam na myśli aplikacje mobilne na smartfony, tablety, technologię Augmented Reality, kody QR czy samo zjawisko grywalizacji.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij