Ks. Jacek Stryczek(Szlachetna Paczka): Nie ryba, ale też nie wędka, bo jeśli ktoś nie ma mentalności rybaka to sprzeda wędkę i kupi rybę

Ks. Jacek Stryczek(Szlachetna Paczka): Nie ryba, ale też nie wędka, bo jeśli ktoś nie ma mentalności rybaka to sprzeda wędkę i kupi rybę

Duszpasterz ludzi biznesu, który pomagając, nie daje ani wędki, ani ryby. Chce zmienić mentalność Polaków i czeka, aż wszyscy będziemy milionerami. Ks. Jacek WIOSNA Stryczek w wywiadzie dla NowegoMarketingu opowiada, dlaczego w Krakowie mogą powstać lepsze pomysły niż w Kalifornii...

... i co łączy Szlachetną Paczkę z Kongresem Biznesu.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Ola Kania: Projekt Szlachetna Paczka działa już od 16 lat, jak ewoluował on z biegiem czasu?

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek: 2001 rok był to czas ery dorobkiewiczów, dużego podziału społecznego w kraju, wielu ludzi się wzbogaciło, ale dbało tylko o siebie i o swoich, nie mieli ochoty pomagać, ale wiedziałem wtedy, że w kolejnych latach, kiedy społeczeństwo będzie się zmieniać, potrzeba pomagania będzie wzrastać.

To na czym polegała nasza praca na początku to równoległe tworzenie trendu, by pomaganie było modne, i dopracowywanie jakości produktu, czyli tego, jak angażować ludzi, żeby pomoc dawała im jak największą satysfakcję. Pracujemy na wielu obszarach: w doborze rodzin, którym warto pomagać w przygotowywaniu informacji dla darczyńcy. Pracujemy nad tym, by nauczyć darczyńcę, że nie musi robić paczki sam, bo przecież może to robić z innymi. 

A czy wobec tego produktem w Szlachetnej Paczce jest satysfakcja z dawania? 

Produktem, z mojego punktu widzenia jest to, że umożliwiamy ludziom zaangażowanie: szukamy rodziny, przygotowujemy informacje, tworzymy komunikację z wolontariuszami. Jesteśmy trochę jak firma usługodawcza, bo pomagamy ludziom zaangażować się, to jest naszą specyfiką. W Akademii Przyszłości działamy tak samo, wspieramy tutorów w angażowaniu się. To wszystko składa się na nasz ogromny sukces. 

Mówiąc o Akademii Przyszłości - jej celem jest prowadzenie dzieci od porażki do sukcesu, co jest ważniejsze? 

Zdefiniowaliśmy założenia Akademii tak, by miała ona pomóc dzieciom wyjść z zaklętego koła, powielanej biedy. Ten program ma prowadzić dziecko od porażki w szkole do sukcesu w życiu. Uczymy go innego podejścia do życia, dlatego doceniamy u nich każdy, nawet najmniejszy sukces. Tutaj też trzeba zaznaczyć, że te dzieci nie żyją pod kloszem, my je przystosowujemy do życia takiego, jakim ono jest. 

Pomagacie im być zaradnymi i przedsiębiorczymi, myśli ksiądz, że tego da się nauczyć? 

Oczywiście, tego można wszystkich nauczyć. W każdym z naszych projektów celem są zmiany mentalne. Wychodzę z założenia, że nie ryba, ale też nie wędka, bo jeśli ktoś nie ma mentalności rybaka to sprzeda wędkę i kupi rybę, a są tacy, którzy wezmą kij i złowią rybę. To właśnie Ci, którzy poradzą sobie w każdej sytuacji. Dlatego nasza praca przy każdym z projektów, to właśnie praca nad mentalnością. 

Przy wszystkich projektach pracujecie z firmami, czy widzicie, że oprócz zysków firmy stawiają na wartości? 

Taki trend zaczął obowiązywać w Polsce, bo przez lata, tak jak wspomniałem, była era dorobkiewiczów, ludzie myśleli o sobie i o swoim. 

A czy to zmienia się w Polsce? 

Tak, zaczęło się zmieniać po roku 2004, kiedy Polacy zaczęli wyjeżdżać za granicę, zobaczyli inną kulturę życia społecznego i po powrocie inaczej myślą i inaczej działają. Natomiast to jest tylko trend, moda w grupie 15-20% Polaków. 

Trend ten będzie trendem rosnącym? 

Myślałem, że będzie rosnący, ale ten rok pokazał, że przez zmiany jakie zachodzą w naszym kraju ludzie zaczęli się bać i zaczęli mocniej myśleć o sobie. Ja odbieram to jako zjawisko postępującej radykalizacji postaw. 

Szlachetna Paczka kojarzy się wszystkim z niesieniem pomocy, a nie organizowaniem konferencji, więc skąd pomysł na Kongres Biznesu? 

Od lat próbujemy pokazać, że nie zajmujemy się tylko pomaganiem, a zajmujemy się rozwijaniem ludzi i angażowaniem ich w rozwój. 

W Polsce mamy największą wiedzę pod kątem tego, jak się rozwijać, potrafimy to robić szybko i skutecznie. Jestem człowiekiem niecierpliwym, jeśli już udzielam komuś pomocy, chce, by ten ktoś radził sobie już później sam, dlatego chciałbym pokazać im, jak móc zarabiać więcej i to jest odpowiedzią na pytanie. 

Czyli Kongres został stworzony dla wszystkich?

Jako Paczka zmierzamy do tego, aby nauczyć ludzi zarabiać. Swego czasu jeździłem po Polsce, poznawałem ludzi, napisałem książkę o pieniądzach, a Kongres jest kolejnym elementem tej układanki. Ma on w sobie dwie rzeczy, które dla mnie były ważne: po pierwsze – ludzi o podobnych ideałach, takich, którzy nie mówią o sukcesie za wszelką cenę, a raczej starają się być ludźmi, dla których życie zawodowe, zarabianie i życie osobiste tworzą jedną całość. Dzięki czemu ta idea kongresowa jest ujęta takim sformułowaniem: „Duchowo, Genialnie, Globalnie”. Duchowo, czyli dla ludzi z wartościami. "Genialnie", czyli że jest to fajny pomysł na biznes i „Globalnie”, czyli że robisz coś tutaj, a może to mieć wpływ na cały świat. Ale ten kongres ma też tytuł „Nowatorskie metody na rozwój siebie i swojego biznesu”. Chcielibyśmy także pokazać, jak można się rozwijać. Czemu mi na tym zależy? Bo im więcej milionerów w naszym kraju, tym dla mnie lepiej, bo jest mniej biedy. Dlatego będziemy się starać od tych prelegentów wyciągnąć wiedzę o tym, co można robić i jakimi pomysłami można się posiłkować, żeby osiągnąć sukces. 

A czy prelegenci odpowiedzą na pytanie, dlaczego w Krakowie mogą powstać lepsze pomysły niż w Kalifornii? 

[śmiech] Powiem tak, różnica między Kalifornią a Krakowem jest taka, że jeśli w Kalifornii jesteś bogaty, każdy chce być Twoim sąsiadem, a u nas jest zbyt wiele zazdrości i Kongres ma też na celu łamać te stereotypy. Chcę, żeby pokazał, że przebywanie w towarzystwie ludźmi, którzy zarabiają i budują życie na wartościach, daje szybkie wzrosty. 

Kongres zmierza jeszcze do tego, żeby pokazywać ludziom, jak ważny jest w biznesie efekt synergii. Przykładowo, wokół naszej siedziby jest środowisko startupów i czy dla nas to konkurencja? 

Może te startupy to swoisty motor napędowy?

Dla mnie jest to synergia. 

I jeszcze jedno pytanie, jaką radę dałby ksiądz komuś, kto chce postawić pierwsze kroki w biznesie? 

Podstawą jest to, co nazywa się produktem, czyli zadanie sobie pytania „czy mam coś takiego, za co ludzie będą chcieli zapłacić?”. Trzeba zastanowić się, czy jestem w stanie stworzyć jakiś produkt bądź usługę, za którą ludzie będą chcieli zapłacić. Na tym to wszystko polega. Jeśli masz coś, co ludzie wezmą do ręki, mówiąc „ooo, to jest super, chciałbym to mieć” to jest to klucz do sukcesu w biznesie.

O rozmówcy: 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek − lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA − jednej z największych organizacji pozarządowych w Polsce − realizującego m.in. projekty: SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI. Autor książki Pieniądze. W świetle Ewangelii. Laureat wielu nagród, w tym Godła Teraz Polska 2016, Human Capital Awards 2015, Małopolanin Roku 2015.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij