Krzysztof Chojnacki (Freebee): W marketingu najważniejszy jest wyostrzony zmysł obserwacji

Krzysztof Chojnacki (Freebee): W marketingu najważniejszy jest wyostrzony zmysł obserwacji

Osobą, która tym razem zmierzyła się z Marketingową 11 jest Krzysztof Chojnacki - Head of Marketing Agencji Freebee.

1. W marketingu najważniejszy jest...

Wyostrzony zmysł obserwacji. Nie trzeba wcale jechać na koniec świata, by zaobserwować coś zupełnie nowego, odmiennego. Chodzi o to, by mieć tego „nosa”, wyczuwać to, co inni czują. Żeby insight konsumencki siedział w naszej głowie. Prościej ujmując – chodzi o umiejętność niewpadania w rutynę, otwartość na odbiorcę i innowacje. Choć samo słowo "innowacja" jest spauperyzowane i nie ma już takiej mocy, to nie można zaprzeczyć, że świat wokół nas i nasze możliwości komunikacyjne zmieniają się w okamgnieniu.

2. Projekt lub kampania, które dodały mi skrzydeł...

Wszystkie, które sam zrealizowałem. Ale tu nie chodzi o ich jakąś wielkość, szczególną wagę, tylko o fakt, że to ja włożyłem w nie serce, że mnie rozwinęły. A to daje frajdę i motywację. To ich prowadzenie sprawiło, że teraz jestem w tym, a nie innym miejscu swojej zawodowej drogi i nadal z pasją zajmuję się marketingiem. Skrzydeł dodają mi również niektóre kampanie, które są realizowane w innych krajach. Z ostatnich, jakie widziałem, bardzo podobała mi się kampania Yorkshire Tea „Hold Music” (U.K.), z gościnnym występem zespołu Kaiser Chiefs – Yorkshire Tea is a place „Where everything’s done proper”. Jest w tym dystans i puszczenie oka do odbiorcy. Takie kampanie lubię najbardziej. Nie lubię nudy ani w marketingu, ani w życiu. Dlatego sztampowe reklamy mnie nużą. Zastanawiam się wtedy, po co one w ogóle powstają?

3. Najtrudniejsze zawodowe wyzwanie, z którym przyszło mi się zmierzyć…

Chyba jest jeszcze przede mną. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo gdybym przestał dalej zmierzać, to oznaczałoby koniec, wypalenie. Na szczęście nigdzie się nie wybieram i cały czas mam głowę pełną pomysłów. Zakładam zatem, że kiedyś będę musiał się zmierzyć z jakimś wyzwaniem, które uznam za trudne. Właściwie chciałbym, by było ich więcej niż jedno. Całe mnóstwo!

4. Projekt, z którego jestem najbardziej dumny, to...

Planuję go zrobić w ciągu najbliższych 5 lat :). Każdy projekt, który realizuję, daje mi satysfakcję. Z realizacji jednych jestem bardzo dumny, z innych trochę mniej. Ale każdy z nich wniósł coś nowego. Zawsze odczuwam satysfakcję, kiedy projekt przynosi oczekiwane cele i sprawia, że zmienia moje podejście. Uczy mnie czegoś nowego.

5. Kampania, której twórcom mógłbym zazdrościć, to…

World’s Biggest Asshole z facetem, którego nikt nie lubi i który nikogo nie lubi, aż do czasu… . Więcej? The DNA Journey – spot krążył w mediach społecznościowych, więc większość go zna. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka, ale te najbardziej zapadły mi w pamięć.

6. Najbardziej obiecujące nowe trendy w marketingu to...

Agile Marketing – jedni uważają go za sztuczny wymysł. Inni twierdzą, że Agile Marketing pozwala skupić naszą uwagę na użytkowniku i jego oczekiwaniach, a teraz to jest właśnie najważniejsze w marketingu. Skończyły się czasy dyktatury marek, które mówią, co jest dobre dla klientów. Teraz to marka słucha klienta.

Oczywiście wiąże się to z dużą ilością iteracji i nieustanną weryfikacją naszych działań. Dzięki temu jesteśmy w stanie wytworzyć poszukiwaną wartość i niwelujemy możliwość jej szybkiej dewaluacji w oczach odbiorców. Otwartość na zmianę i szybka adaptacja, w których dla klienta czas jest walutą, to już nie możliwość, a konieczność.

7. Działania, które są totalnie przereklamowane w marketingu, to...

Print, outdoor oraz działania w TV – połączenie tych trzech kanałów wydaje się najbardziej przecenione. Ale z tym można się zgadzać lub nie. Print dociera do wielu zmysłów – dotyk faktury, a nawet zapach papieru mogą wiele zdziałać. Ale myślę, że to nisza.

Moim zdaniem na szeroką skalę liczy się dzisiaj tylko Internet z dużym naciskiem na działania w mobile.

8. We współpracy na linii agencja-marka najważniejsze są...

Zaufanie i praca ramię w ramię. Stworzenie interdyscyplinarnych zespołów z wyraźnie zdefiniowanymi celami. Kryją się za tym szacunek i wzajemna sympatia. To bardzo ważne.

9. Swoje inspiracje czerpię z...

Muzyki, książek i filmów – to formy wyrazu, które w dalszym ciągu silnie działają na wyobraźnię i dają mnóstwo inspiracji.

Ludzie tworzą rzeczy, obrazy i dźwięki, które ich poruszają – moim zadaniem jest znalezienie sposobu, aby to, co już zostało powiedziane lub zrobione, pokazać w inny sposób. Tak, by zachować pierwotny sens, nawiązanie do symboli i wartości. W innym wypadku to tylko socjotechnika.

I ostatnie, ale równie ważne – może nawet najważniejsze. Otoczenie i ludzie – to jest moje nieustające źródło inspiracji.

10. Moja kampania marzeń...

Pracuję nad nią teraz. Więcej niestety nie mogę powiedzieć. Ale obiecuję, że będzie o niej głośno.

11. Zajmuję się marketingiem, dlatego że…

Wszystkie moje zainteresowania kręcą się wokół ludzi. Z natury jestem towarzyski, przez jakiś czas mieszkałem w Indiach, obserwując życie w tamtej części świata. Czerpałem inspiracje z kultury, bacznie obserwowałem. Poza tym od początku mojej przygody z marketingiem daje mi ona tak dużą frajdę, że nie chciałbym robić nic innego. Czy to nie praca marzeń?

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij