Grzeczny i zgrabny powrót American Apparel. Czy marka szykuje kolejną porcję kontrowersji?

Grzeczny i zgrabny powrót American Apparel. Czy marka szykuje kolejną porcję kontrowersji?

Dwa lata temu, kiedy American Apparel upadło i zamknęło wszystkie swoje sklepy, wiele amerykanek rozpaczało nad tym, że nie będą mogły dostać swoich ulubionych „łatwych” jeansów.

Dziś nie muszą się już martwić. Ruszyła nowa, grzeczniejsza odsłona strony i sklepu internetowego. Nowy produkt odrobinę różni się od tego, do czego przyzwyczaili są klienci.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Amerykańska marka słynęła z kontrowersyjnych kampanii. Widzieliśmy w nich chyba wszystko: roznegliżowane kobiety, zdjęcia naszpikowane erotyzmem i promocje ruchu LGBT. Po dwuletniej przerwie marka wraca odmieniona. Zamiast krzykliwej kampanii mamy grzeczny powrót.

Co zmieniła jeszcze marka? Przede wszystkim zmienia się miejsce produkcji ubrań. Hasło „made in USA”, którym przez lata szczycił się American Apparel przestało obowiązywać po tym, jak upadłą firmę kupił niedawno kanadyjski gigant odzieżowy Gildan Acrivewear. W miejsce starego hasła pojawiło się nowe, całkowicie odświeżone: „Pochodzi z całego świata, produkowany według zasad etycznych i bez wykorzystywania taniej siły roboczej. Oto American Apparel”.

Może to jednak celowy zabieg marki i ta wróci do nas z tym samym rodzajem komunikacji? Kto wie! Tymczasem przypominamy najbardziej kontrowersyjne kampanie brandu.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij