Natalia Uryniuk (Balticarium): Z przyznawaniem dotacji jest jak z grą w ruletkę — raz spodoba się komuś Twój wniosek, raz nie

Natalia Uryniuk (Balticarium): Z przyznawaniem dotacji jest jak z grą w ruletkę — raz spodoba się komuś Twój wniosek, raz nie

O tym, jak tworzyć platformy edukacyjne, które trafiają do ludzi, jakie są trendy w projektowaniu i jak nakłonić władzę i media do współpracy, rozmawiamy z Natalią Uryniuk - twórczynią platformy edukacyjnej Balticarium.

Jak powstał pomysł na platformę, jaki ma ona cel?

Jestem gdańszczanką, morze zawsze było mi bliskie. Interesuję się książkami dla dzieci, bo sama je także tworzę. Zauważyłam, że brakuje książek na temat zwierząt Bałtyku. Dzieci z łatwością wymienią zwierzęta Afryki, czy Antarktydy, ale gdy pytam je o zwierzęta Morza Bałtyckiego – zaczynają się jąkać. Padają odpowiedzi: rekin, ośmiornica, filet!

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Stąd myśl o stworzeniu książki o Bałtyku. Pomysł poszerzył się o zrealizowanie całej platformy o Bałtyku, która będzie przyciągać do siebie nie tylko Polaków, ale też dzieci z pozostałych krajów nad Bałtykiem. Szybko okazało się, że temat jest nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych. Na koncie Balticarium na Instagramie pojawił się komentarz jednej pani, że ostatnio zapytana o zwierzęta w Bałtyku próbowała wytłumaczyć koledze z zagranicy, co tam mieszka i nie potrafiła nic nazwać po imieniu. Cieszyła się, że projekt powstał, bo ma szansę w ciekawy sposób nauczyć się nowych rzeczy o naszym morzu. W zeszłym roku na wykład Balticarium na Gdynia Design Days przyszło więcej dorosłych niż dzieci. To znak, że tworząc tę platformę, trzeba myśleć o różnych grupach wiekowych.

Jak wyglądał proces jej tworzenia, jak długo powstawała?

Rozpoczęłam prace nad projektem w połowie zeszłego roku, ponieważ otrzymałam stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska”. Miałam określony termin ukończenia prac rozpisanych w stypendium, co było wspaniałą motywacją, aby wyrobić się w terminie. W ten oto sposób pracowałam przez kilka misięcy jak mrówka. Zilustrowałam trzydzieści pięć zwierząt Bałtyku, stworzyłam ilustracje do gier i animacji, napisałam opisy zwierząt, mimo tego, że jestem doktorantką na Akademii Sztuk Pięknych, a nie biologiem morza. Teksty i ilustracje skonsultowałam z pracownikami Instytutu Oceanografii w Gdyni, aby mieć pewność, że nie ma tam błędów merytorycznych. Zaprosiłam do współpracy znajomych i nieznajomych, którzy stali się Przyjaciółmi Balticarium. Dzięki nim strona jest przetłumaczona na język duński, szwedzki, niemiecki, fiński, rosyjski, angielski, gry mają muzykę i animacje, a na blogu kilka razy w miesiącu pojawiają się nowe teksty inspirowane Bałtykiem. Mimo krótkiego czasu projekt otrzymał wyróżnienie w konkursie Kampania Społeczna Roku 2016, patronat honorowy Rzecznika Praw Dziecka i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Odbyło się wiele wystaw moich ilustracji na temat Balticarium, między innymi w Chinach w EMGdotART Galerii w Kantonie, na Placu Sofijskim w Kijowie, czy w Galerii Kordegarda Narodowego Centrum Kultury w Warszawie.

Jak tworzyć platformy edukacyjne, które trafiają do ludzi i powodują, że zostają z nią na dłużej? Na co najbardziej zwracają uwagę użytkownicy? Czego najbardziej oczekują oni od tego typu platform?

Ciągle się nad tym zastanawiam i staram się o to, żeby platforma www.balticarium.com była ciekawa dla użytkownika i żeby chciał do niej wracać. Na pewno trzeba postarać się o to, żeby odbiorcę zainteresować: kolorami, animacjami, ilustracjami, czy ciekawostkami. Każdy temat można przedstawić na dwa sposoby: ciekawy i nieciekawy. Ponieważ podoba mi się humor, satyra, kolor i niebanalne rozwiązania, takie elementy chciałam umieścić w projekcie Balticarium. Gdy pisałam teksty na stronę, zastanawiałam się, czy będę ciekawe dla dzieci i dorosłych. Nie chciałam pozostawić jedynie rozrywki, bo zależy mi, żeby to była platforma, która uczy.

Jak tworzycie UX pod młodych użytkowników, dzieci? W jaki sposób pracujecie nad jego poprawą, ulepszeniem?

Tworząc layout i grafikę strony, starałam się, żeby była jak najbardziej intuicyjna i prosta w obsłudze dla małych dzieci. Po publikacji pierwszej wersji strony wysłałam ją do kilku osób, które sprawdziły je z dziećmi i zasugerowały drobne poprawki. Podczas warsztatów dzieci mówią, że chciałyby, żeby było więcej gier na stronie ;)

Jakie są obecnie trendy w projektowaniu platform edukacyjnych dla dzieci, a jakie dla dorosłych? Jakie są główne różnice podczas tworzenia takich platform?

Nie prowadziłam badań, ale zauważyłam, że grafika zastępuje teksty i twórcy platform starają się, aby było jej jak najwięcej, jednocześnie przy zachowaniu równowagi i czystości form. Coraz bardziej popularne jest używanie animacji i filmów na stronach, dzięki temu, że nowe technologie to umożliwiają. Dźwięk także ma ogromne znaczenie.

Które platformy edukacyjne w Polsce i za granicą uważasz za najlepiej dopracowane i wyjątkowe, najciekawsze?

Na stronie Polony jest łatwy dostęp do wielu starych książek, rękopisów, rysunków, z których można za darmo korzystać, czytać, inspirować się.

Platforma Busuu do nauki języków ma opcję sprawdzania postępów w nauce przez innych użytkowników, co jest wspaniałym pomysłem, bo buduje się społeczność.

Ilustratorzy Aleksandra i Daniel Mizielińscy tworzą ciekawe projekty. Jednym z nich jest strona Babadum, na której można uczyć się języków obcych za pomocą kolorowych ilustracji.

Jak udało się zaangażować władze i media do współpracy przy projekcie?

Umawiałam się na spotkania w Urzędach Miast, muzeach, centrach kultury, siedzibach korporacji, aby przedstawić projekt, powiedzieć, jakie są możliwości rozwoju i jakie wsparcie jest potrzebne. Mówiłam o tym, że w planach są kolejne gry, aplikacja, festiwal o Bałtyku, seria książek. Część z tych spotkań była totalną klapą, bo jedyną propozycją współpracy były jednorazowe warsztaty artystyczne dla dzieci. Części osób jednak projekt przypadł bardziej do gustu i są w planach projekty na większą skalę.

Czy projekt będzie ewoluował, może macie w planach stworzenie np. aplikacji mobilnej?

Dążę do tego, aby projekt ciągle się rozwijał. Na jesieni mają być wydane dwie książki dla dzieci, zostanie przeprowadzony ogólnopolski konkurs artystyczny angażujący szkoły w różnych zakątkach Polski, zostanie stworzona nowa gra na stronę. Są także przygotowywane animacje na stronę, by poruszyć zwierzęta i żeby strona była jeszcze bardziej interaktywna. Cieszę się, że filolodzy pracują nad kolejnymi tłumaczeniami strony i gier, na język estoński, łotewski, litewski, ukraiński i chiński. W październiku będę prezentowała Balticarium.com na konferencji Ogólnopolska Giełda Projektów w Gdyni. W tym samym miesiącu jadę na Litwę, gdzie Instytut Polski w Wilnie organizuje wystawy moich grafik z serii Balticarium.

Jak wyglądają dofinansowania z Państwa oraz różnych instytucji na tego typu projekty?

Żeby otrzymać pieniądze na rozwój, trzeba pisać wnioski o granty, stypendia artystyczne, brać udział w konkursach i głosowaniach. Jest to jak gra w ruletkę — raz się wniosek komuś spodoba, raz nie. Nie są to duże pieniądze, ale każda złotówka się liczy i poszerza możliwości rozwoju projektu. Trzeba być niezwykle upartym, nie poddawać się.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij