Praktycy w praktyce nie są praktykami, czyli marketer idzie na studia

E-mail Marketing

partnerem merytorycznym działu jest GetResponse

Praktycy w praktyce nie są praktykami, czyli marketer idzie na studia

Rozwój jest wpisany w DNA zawodów związanych z marketingiem i komunikacją. Szkolenia, warsztaty czy projekty edukacyjne często nie dają możliwości zbytniego zgłębienia danego zagadnienia.

fot. unsplasch.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Dlatego z roku na rok rosnącą formą doskonalenia stają się studia podyplomowe. Podczas dwóch czy trzech semestrów możemy nie tylko zdobyć teoretyczne podstawy, ale coraz częściej skonfrontować swoje oczekiwania czy wyobrażenia z praktykami. Tylko jak wybrać te odpowiednie studia?

Na wstępie warto powiedzieć, że oczywiście studia podyplomowe nie stanowią jedynej skutecznej drogi podnoszenia swoich kompetencji. To z całą pewnością rozwiązanie dla wytrwałych, którym nie jest straszne poświęcanie czasu wolnego, głównie w weekendy. Co ciekawe, wciąż na naszym rynku nie są popularne studia prowadzone za pomocą platform e-learningowych. Te często można wybrać decydując się na studia online np. na angielskich uczelniach. Ciekawe jest też, że uczelnie wciąż hołdują sobotnio-niedzielnym zjazdom, czasami rozpoczynając je nawet w piątki. W ofertach nielicznych obecna jest możliwość nauki popołudniami. Z pewnością, w branży marketingowej, często stosunkowo trudnej do pogodzenia z deadlinami, projektami na „już”, czy kryzysami, lubiącymi wybuchać po standardowych godzinach pracy. Jak zatem wybrać studia podyplomowe, które nas nie rozczarują?

Praktyk-nie-praktyk

Program studiów to często pierwsza okazja do konfrontacji rzeczywistości z własnymi oczekiwaniami. Nie bójmy się jednak pytać o to, co kryje się pod krótko nazwanym blokiem tematycznym zamkniętym często w 4 czy 8 godzinach na uczelni. Czego się dowiem? Jakie umiejętności mogę zdobyć? Korzystania z jakich narzędzi się nauczę? To podstawowe pytania, które warto zadać opiekunowi edukacyjnemu – a najlepiej opiekunowi merytorycznemu studiów. Dzięki dyskusji, np. via LinkedIn, będziemy w stanie na pewno w dużo większym stopniu określić, czy planowany kierunek studiów rzeczywiście jest w stanie spełnić nasze oczekiwania. Jednym z najpopularniejszych haseł wykorzystywanych przez uczelnie są zajęcia z praktykami. Warto pytać jednak wprost, kto poprowadzi z nami konkretne warsztaty czy wykłady. Bo przecież doświadczenie naszego prowadzącego ma stanowić dla nas inspirację do dalszej aktywności. Niestety wciąż na polskim rynku zdarzają się sytuacje, że wykładowca owszem jest praktykiem ale dziedziny pokrewnej, bądź całkowicie innej – ale jako doświadczony trener nie boi się przecież wyzwań. Takie zajęcia z pewnością rozczarowują i nie przynoszą chwały organizatorowi kierunku.

Pytaj, pytaj, pytaj

Szczegółowe pytania są tak naprawdę najlepszym orężem kandydata w doborze optymalnie dopasowanego kierunku studiów. Odezwij się do wykładowców, a przede wszystkim zapytaj – jeśli jest taka możliwość – absolwentów wcześniejszych edycji. Podpytaj ich o swoje oczekiwania, subiektywne wrażenia i to, czy rzeczywiście wybraliby się ponownie na ten kierunek studiów. Pamiętaj, że na inwestycja w edukację, nawet jeśli nie inwestujesz swoich pieniędzy, to także przeznaczasz czas. Szkoda go zmarnować na odkrywanie ogólników i wiedzy dostępnej podczas lektury NowegoMarketingu czy publikacji branżowych. Są jednak dyscypliny czy dziedziny – np. growth hacking – na które wciąż nie ma edukacyjnej odpowiedzi na rynkowe potrzeby. Na polskim rynku wciąż nie są popularne studia modułowe. Pierwsze tego typu rozwiązania wprowadzają jednak nasze uczelnie, wśród nich np. Wyższe Szkoły Bankowe. Idea takich studiów polega na realizacji „bazy” z danej dziedziny uzupełnianej o kursy wybrane uczestnika – ściśle korespondujące z jego potrzebami biznesowymi. Warto pamiętać też, że na polskim rynku istnieje kilkanaście kierunków, będących swoistą marketingową czy komunikacyjną kuźnią kadr. Od lat kompletują nowe grono absolwentów, którzy rozwijają swoje kompetencje. Ważne jest w tym przypadku to, aby przy kolejnej edycji studiów program ewoluował wraz z potrzebami rynku. Szkoda przecież czasu na zgłębianie teorii marketingowych sprzed 25 lat, które nie mają już zastanowia – a takie przypadki niestety wciąż się zdarzają nawet podczas podyplomówek, które według zapewnień uczelni „odpowiadają ściśle na potrzeby zmieniającego się świata biznesu”.

Szukaj odpowiedzi na potrzeby

Czy wrzesień to najlepszy czas na wybór studiów? I tak, i nie. Z jednej strony teraz będziemy mieli autentyczne rozeznanie w rynku i bardzo jasną informację o tym, czy studia wystartują – najczęściej od października. Z drugiej strony, planując podyplomowy rozwój warto pamiętać, że na wielu uczelniach – szczególnie niepublicznych – zapisując się wiosną czy wczesnym latem możemy liczyć na większą zniżkę w czesnym czy opłacie wpisowej. Jednym z częstych dylematów kandydatów jest wybór uczelni. To już nie podział na publiczną czy prywatną, ale wiedza, prowadzący i często dodatkowe wsparcie oraz kontakt z ekspertami powinny zdecydować o wyborze właściwego wyzwania edukacyjnego. Ważna jest także formuła zaliczenia – im bardziej praktyczna, tym lepiej. Nie test, ale projekt. A może studium przypadku realizowane dla autentycznego klienta? Wtedy zdobywana wiedza smakuje zdecydowanie lepiej. Jaka jest zatem recepta na udane studia podyplomowe? Nieustająca fala inspiracji, pomysłów i rozwiązań do wdrożenia czy zastosowana po każdym zjeździe. Tego życzę wszystkim i sobie, podczas kolejnych marketingowych studiów podyplomowych.

Ciekawe marketingowe nowości na polskich uczelniach:

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij