M-commerce w Polsce zaczyna się na serio

M-commerce w Polsce zaczyna się na serio

Mobilnym internautom nie wystarcza już korzystanie z prostych aplikacji użytecznych, przeglądanie treści, czytanie newsów czy korzystanie z aplikacji społecznościowych. Coraz więcej osób wykonuje operacje bankowe i kupuje za pomocą smartfonu i tabletu.

grafika: fotolia.pl

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Trudno już nie dostrzegać rosnącego potencjału, jaki drzemie w tej formie komunikacji.

Mobile w liczbach

Badania statystyczne i raporty dostarczają ciekawych informacji o branży mobilnej, donosząc o jej wzroście na Zachodzie i powolnym progresie na polskim rynku. Szacuje się, że zasięg smartfonów wynosi obecnie około 25% przy czym z aplikacji mobilnych korzysta około 35% polskich użytkowników. Aktualnie około 50% sprzedawanych telefonów to smartfony. Liczbę sprzedanych urządzeń mobilnych w pierwszej połowie 2012 roku w Polsce szacuje się na ponad 130 tysięcy.

Sprzedaż za pośrednictwem urządzeń mobilnych w ujęciu globalnym dynamicznie wzrasta, a badania rynku dowodzą, że grupę bardzo aktywnych konsumentów stanowią zwłaszcza użytkownicy tabletów poświęcający na poszukiwanie produktów w e-sklepach więcej czasu porównując do użytkowników komputerów osobistych. Interesujących danych dostarcza KISSmetrics, według których blisko 80% ruchu w e-commerce wciąż generują użytkownicy komputerów stacjonarnych. Pozostałe 20% wszystkich zakupów w sieci stanowią użytkownicy telefonów (14,6%) i tabletów (5,6%). Według PayPal wartość płatności wykonywanych przy pomocy tabletów i telefonów zwiększyła się o 190% w zeszłym roku. Z kolei połowa użytkowników iPada deklaruje, ze wykorzystuje go do przeprowadzania transakcji online. Dynamika wzrostu jest bardzo odczuwalna szczególnie na rynkach zachodnich. Zgodnie z raportem Capgemini oraz Interactive Media in Retail Group ogólny wzrost mobilnej sprzedaży w 2012 roku w Wielkiej Brytanii, w porównaniu do roku 2011 wyniósł 204%. Z kolei interesujących statystyk na naszym podwórku dostarcza Allegro deklarując, że aż 40% całego ruchu pochodzi z urządzeń mobilnych, co stanowi wzrost o 300% w porównaniu z minionym rokiem. Szybki rozwój m-commerce może doprowadzić do tego, że w 2013 roku dojdzie do zrównania ilości kupujących przez urządzenia mobilne z ilością użytkowników komputerów osobistych.

M-commerce po polsku

W Polsce zakupy internetowe nie są jeszcze tak popularnym zjawiskiem jak na Zachodzie, przy czym trudno jednoznacznie odnieść się do konkretnych danych, gdyż różne raporty prezentują odmienne wyniki. Ogólnie rzecz biorąc liczba m-konsumentów jest diametralnie mniejsza niż na rynkach bardziej rozwiniętych i stanowi 16% (raport Gemius i eCommerce Polska) lub nawet tylko 8% (raport Marketing Mobilny 2012). Przyczyna takiego stanu rzeczy może tkwić w słabym przystosowaniu oprogramowania sklepu internetowego do wersji mobilnej. Do niedawna również dużym problemem w podejściu do obszaru mobile jako pełnoprawnego kanału sprzedaży były problemy z obsługą płatności na tych urządzeniach. Obecnie tylko 4% użytkowników smartfonów korzysta z płatności online, a 33% jest nimi zainteresowane i deklaruje gotowość korzystania z nich w przyszłości. Doprowadza to do sytuacji, w której użytkownicy urządzeń mobilnych chcieliby dokonać zakupu, ale mają ograniczone możliwości przez same e-sklepy. To obrazuje jak wielki potencjał drzemie w tym kanale sprzedażowym jednocześnie pokazując, że prowadzenie skutecznej sprzedaży już teraz wymaga od przedsiębiorców zwrócenia się w stronę strategii wielokanałowej sprzedaży, gdzie m-commerce stanowi coraz bardziej liczący się obszar tego podejścia. Należy przy tym klarownie zasygnalizować, że mobilny obszar nie jest wyłącznie wersją mobilną sklepu. Jest to kolejny, pełnowartościowy kanał sprzedaży, który posiada swoją szczególną charakterystykę. Uwydatnia się to wówczas, gdy mamy do czynienia z przedsiębiorstwem tradycyjnym wykorzystującym multikanałowość. Zasadę tą doskonale pojęli najwięksi zachodni detaliści, którzy już teraz generują duży ruch za pośrednictwem mobile np. Amazon, Wal-mart, Ebay, BestBuy, JackThreads (w tydzień po premierze aplikacja mobilna została pobrana 65 tys. razy).

Nie tylko mobilna wersja strony www, ale coś więcej…

Przedsiębiorcy powinni pamiętać o tym, że mobilni konsumenci e-sklepów cechują się większą niż kupujący za pośrednictwem komputera podatnością na rekomendacje zakupowe. Znacznie częściej odwiedzają serwisy agregujące oferty różnych sklepów, czyli porównywarki cen, serwisy z opiniami, pasaże handlowe, itp. Konieczność podjęcia strategii multichannel dostrzegły już znaczące marki w polskim e-commerce. Wśród najciekawszych rozwiązań wyróżnić można serwisy m-commerce dla: RTV Euro AGD, Leroy Merlin, Sizeer i Publio, w których oprócz mechanizmów sprzedaży (koszyk), katalogu produktów, kart towarów wdrożone zostały ciekawe funkcjonalności np. umożliwienie odczytywanie kodu QR z tradycyjnej gazetki promocyjnej i linkowanie do konkretnej karty produktu na stronie mobilnej. Ponadto, interesująca jest opcja „zadzwoń i zamów”, uruchamiająca automatyczną akcję dzwonienia do Euro. Wdrożenie interaktywnych funkcjonalności skraca czas dotarcia klienta do danego towaru i przyspiesza finalizację procesu zakupowego bez potrzeby używania komputera. Nowatorskie rozwiązanie zastosowano w mobilnej wersji sklepu Leroy Merlin, w której użytkownik ma zapewniony dostęp do pełnej funkcjonalności serwisu www, w którym znajduje się strefa contentu, czyli cenne porady i instrukcje, pomoce i interesujące treści dotyczące sposobu użycia kupionych produktów, inspiracje. Ciekawym przykładem zastosowania technologii mobilnej jest wdrożenie sprzedaży produktów cyfrowych (e-booki, audiobooki) przez serwis Publio.pl. Z kolei maksimum interakcji i niewzykły design może zapewnić wdrożenie m-commerce w technologii HTML5 oraz responsive web design (Sizeer). Dzięki temu, strona mobilna automatycznie dostosowuje się do szerokości ekranu urządzenia, na którym jest przeglądana. Użytkownik zyskuje tutaj duży komfort związany z użytecznością oraz estetykę. Technologia RWD już niedługo na dobre zadomowi się w polskim Internecie, ponieważ jest kolejnym zachodnim trendem, który z powodzeniem funkcjonuje w znaczących serwisach www. Wystarczy tylko wspomnieć, że przeszło 25% stron www w USA jest już przystosowanych w ten sposób do urządzeń mobilnych.

W kwestiach funkcjonalnych, duże znaczenie ma aspekt geolokalizacji. W przypadku m-commerce doprowadzenie do transakcji może oznaczać np. wykorzystanie lokalizacji i wysłanie wiadomości MMS/SMS, w celu dotarcia do potencjalnego klienta i przedstawienia mu odpowiedniej oferty w momencie, kiedy pojawia się w okolicy stacjonarnego punktu sprzedaży. Szczególnie firmy oferujące usługi na danym terenie powinny skupić się na działaniach aktywujących użytkowników mobile, gdyż szacuje się, że 30% zapytań z urządzeń mobilnych dotyczy rynku lokalnego. Opcja lokalizowania sklepów w okolicy wraz z prezentacją oferty jest dostępna np. w aplikacji mobile Auchan Direct. Istotne jest także to, że mobilne wersje sklepów będą coraz częściej zawierać mechanizmy personalizacji treści i oferty, co w połączeniu z szybkością dotarcia do oferty może być głównym czynnikiem skłaniającym użytkowników smartfonów do zakupów.

Przykłady aplikacji m-commerce

Na rynku pojawia się coraz więcej mobilnych aplikacji, które pomagają w wykonywaniu zakupów. Pierwsze aplikacje e-commerce, jakie pojawiły się na naszym rynku sięgając dużej liczby użytkowników to przede wszystkim serwis Allegro, a także porównywarki cenowe Ceneo i Nokaut, których główne możliwości to porównywanie cen produktów w wielu sklepach, wyszukiwanie produktów dzięki skanowaniu kodów kreskowych, sprawdzenie oferty najtańszych sklepów w okolicy, a także dostęp do ocen i opinii internautów. Aplikacje wykorzystują więc duży potencjał geolokalizacji. Obecnie kultową już aplikacją łączącą w sobie pragmatyczność i aspekt zakupowy jest Listonic, w którym na listach zakupowych zapisywanych jest już ponad milion produktów miesięcznie. Zarejestrowanych użytkowników jest ponad 350 tys., a 65 tys. korzysta z niej regularnie. W 2012 roku Listonic stworzył aplikację Zamów Zakupy agregującą oferty różnych sklepów spożywczych online i umożliwiającą kupowanie produktów. W pierwszy miesiąc po publikacji aplikacja została pobrana 8 tys. razy. Obecnie jest jedyną aplikacją pozwalającą zamawiać produkty FMCG online. Innym przykładem interesującego projektu m-commerce jest „Mobilny konsument” sklepu Piotr i Paweł, który ma charakter pilotażowy, badawczy i został przeprowadzony w Poznaniu od 7-30 listopada 2012 roku. Klienci dzięki aplikacji RockPay mieli możliwość robienia zakupów za pomocą swoich telefonów, w projekcie wykorzystano też QR kody odsyłające do oferty produktów z możliwością mobilnego zakupu. Projekt ma być kontynuowany w innych dużych miastach. Na szczególną uwagę zasługuje amerykański serwis Tinyview, który jest mobilnym agregatorem ofert 50 największych sklepów m.in. Amazon, Walmart, BestBuy, Staples, Abercrombie & Fitch, Macy’s, Nordstrom. Aplikacja pozwala tworzyć listy zakupowe i dzielić się nimi z przyjaciółmi na Facebooku, prezentuje ciekawe promocje i wyprzedaże. Podobnych aplikacji na rodzimym rynku będzie przybywać, ponieważ powyższe przykłady już wykazały, że jest duży popyt na tego typu usługę, a zainteresowanie obecnymi aplikacjami nie słabnie. Bardzo duże znaczenie ma w tym wypadku aspekt użyteczności i funkcjonalności aplikacji, bo kluczowe jest zapewnienie wygody użytkowania przy zachowaniu maksimum praktyczności.

Mobilna przyszłość

Rynek e-commerce rozwija się w bardzo dynamicznym tempie, a równolegle ogromny wzrost notuje branża mobilna. Coraz częściej mówi się już o rewolucji mobile, która w opiniach ekspertów jest dużo szybsza niż upowszechnienie i rozwój Internetu w początkach pierwszej dekady XXI wieku. Bez wątpienia nie można dłużej traktować tego kanału jak mrzonki, dlatego zarówno dostawcy treści – serwisy, wortale, portale, jak i e-sprzedawcy powinni czym prędzej optymalizować strony www pod kątem smartfonów i tabletów. W sprzedaży z kolei przedsiębiorcy powinni skupić się na traktowaniu mobile jako wartościowego, odrębnego kanału sprzedaży, który z pewnością w najbliższym czasie będzie generował spore zyski. Wszyscy sceptycy mobile powinni przypomnieć sobie czasy początków e-commerce, gdzie większość firm traktowała sprzedaż internetową z przymrużeniem oka. Dzisiaj z kolei tym, którzy nie podeszli do internetowego kanału sprzedaży z należytą atencją, na pewno nie jest do śmiechu. Szczególnie, jeśli w przeciwieństwie do nich zrobiła to konkurencja.

Tomasz Gutkowski

Specjalista ds. E-commerce. Do jego zadań należy uczestniczenie w rozwoju oferty produktów i usług firmy w zakresie platformy e-commerce, prezentacja i sprzedaż oferowanych przez Grupę Unity rozwiązań oraz pozyskiwanie nowych klientów. Prelegent na takich branżowych konferencjach jak InternetBeta czy roadshow „E-commerce w Praktyce”. Koordynuje cykl bezpłatnych konsultacji prowadzony dla przedsiębiorców, chcących skorzystać z dotacji PO IG 8.2 na wdrażanie rozwiązań typu B2B. Ponadto, swoją wiedzą o rynku dzieli się z czytelnikami Magazynu Imagine, Proseed oraz portalu ecommerce.edu.pl. Wcześniej związany był z działem produktu e-commerce w Grupie Onet oraz działem obsługi reklamy w Zumi. 

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij