Dawid Szczepaniak (Pride&Glory Interactive): “Power is a curious thing, my lord”

Dawid Szczepaniak (Pride&Glory Interactive): “Power is a curious thing, my lord”

Tym razem z Marketingową 11 zmierzył się Dawid Szczepaniak, dyrektor kreatywny Pride&Glory Interactive. Wykładowca i pomysłodawca Interactive Day - festiwalu z pogranicza sztuki, marketingu i technologii.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

6. Najbardziej obiecujące nowe trendy w e-marketingu, to...

Inteligentny i szczery marketing online.

Wierzę, że w perspektywie kilku lat klienci i agencje zaprzestaną pewnych bezrefleksyjnych działań. Bezrefleksyjnych to chyba najdelikatniejsze słowo. Jak wielu z nas potrafi dziś zupełnie uczciwie odpowiedzieć na pytania: po co kolejny raz wydajemy kilkaset tysięcy złotych na kolejną kampanię odsłonową? Jaka jest strategiczna rola kanału online w przypadku mojej marki? Jakie cele powinienem realizować online, które trudniej byłoby mi osiągnąć w innych kanałach? Czy moja marka oferuje cokolwiek internautom? Czy o moich działaniach ktokolwiek będzie pamiętał za tydzień, albo, o zgrozo, za rok?

Prawda jest bolesna jak przypadkowe przygryzienie języka: Internet nie jest medium stworzonym do tradycyjnie rozumianej reklamy. To środowisko stworzone do komunikacji, gromadzenia wiedzy, dostarczania rozrywki i przyjemności, chwalenia się własnymi dokonaniami.  

To środowisko nie akceptuje nudy i przeciętności. Na nieszczerą i naciąganą komunikację reaguje szyderstwem. Obnaża tradycyjne grzechy marketingu na niespotykaną dotąd skalę. 

Kolokwialnie: internautom nie sposób „wcisnąć ściemy”. Ich trzeba zauroczyć, zdobyć ich serca, powalczyć o emocje. 

Osoba zaglądająca mi teraz przez ramię stwierdza, że właściwie to nie odpowiedziałem na pytanie. Ale po co powtarzać truizmy, że przyszłością jest marketing mobilny? Przyszłością nie jest żaden kanał ani narzędzie. Przyszłością jest szczera, inteligentna i przemyślana komunikacja oparta o rozmowę. 

7. Działania, które są totalnie przereklamowane w e-marketingu, to...

Odtwórczość. Małpowanie. Podążanie za buzz-wordami. Bo inni mają tryliard fanów na Facebooku, to ja też chcę. Bo konkurencja zrobiła fajne augmented reality, to nam też zróbcie. 

8. We współpracy na linii agencja-marka najważniejsze są...

To temat rzeka. I to bardziej rozmiarów Jangcy niż Wisły. 

Jest wiele do zrobienia po obydwu stronach.  Agencjom zdecydowanie przydałoby się uczciwe przemyślenie, czy wierzą w to, co sprzedają? Czy zaproponowałyby podobne działania, gdyby chodziło o ich własny produkt? Mam wrażenie, że w większości przypadków odpowiedź brzmi „nie”.

Markom z kolei przydałaby się większa otwartość na rozmowę i wciąganie agencji w strategiczne decyzje dotyczące marki.

Solą w oku są od lat tarcia na poziomie artystycznym. Nie neguję, że po stronie klienta pracują inteligentni, ciężko pracujący ludzie. Zazwyczaj jednak nie mają jakiejkolwiek wrażliwości estetycznej. A myślą, że taką posiadają. I tu pojawia się potężny problem. Bo najlepsza strategia może rozbić się o słaby obrazek.

Kilka lat temu marzyło mi się, że po stronie marketerów zatrudniani będą ludzie z kompetencjami online. Dziś fantazjuję o art directorach pracujących w korporacjach. Mrzonka? Może nie. 

9. Swoje inspiracje czerpię z...

Obserwacji. Lubię obserwować. 

10. Gdybym miał sprzedawać polskie koszulki w Chinach, a miałbym nieograniczony budżet na działania e-marketingowe, to...

Zrobiłbym animację poklatkową. Taki agencyjny żarcik. Niektórzy zrozumieją.

11. Zajmuję się marketingiem, dlatego że...

Odpowiem słowami Varysa z „Gry o Tron” Martina: “Power is a curious thing, my lord”.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij