Desperados walczy z ciszą - podsumowanie akcji

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Desperados walczy z ciszą - podsumowanie akcji

Desperados, w zgodzie z niepokornym i dzikim charakterem marki, wsparł imprezowiczów w walce z ciszą nocną. Walka odbyła się na Facebooku – i wielkiej ścianie jednej z warszawskich kamienic.

Desperados, podczas lutowej aktywacji skierowanej imprezowiczów wykrzykiwał wraz z nimi: „Żądamy zniesienia ciszy nocnej!”

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

- Oczywiście nasze żądanie stawialiśmy z pewnym przymrużeniem oka – zapewnia Anna Wood, senior brand manager marki Desperados. – Nie zbieraliśmy podpisów pod petycją, tylko kreatywne okrzyki, które miały obudzić „facebookowe osiedle”. W aplikacji „Krzyczące statusy” na fanpage’u Desperadosa użytkownicy wpisywali okrzyki, które ich zdaniem rozkręcą każdą domówkę. Codziennie grupa aktorów i standuperów z kilku teatrów improwizowanych wybierała najlepsze teksty i realizowała z nich krótki film. Tak powstawały scenki filmowe – „krzyczące statusy”, które Desperados publikował na profilu autora okrzyku na FB. Najlepsi wygrywali też imprezowe czteropaki Desperadosa.

Łącznie nagrano ponad tysiąc filmów. Każdy z nich był spersonalizowany: improwizatorzy zwracali się bezpośrednio do autora okrzyku, a wideo lądowało bezpośrednio na jego profilu. Dzięki temu, że użytkownik wyrażał zgodę na postowanie przez aplikację w jego imieniu, film trafiał na jego newsfeed, co powiększało zasięg naszej akcji o jego znajomych – wyjaśnia Bartosz Gąsiorowski, interactive media manager w Grupie Żywiec. – Miało to dla nas dużo większą wartość niż standardowy display.

Dla improwizatorów tysiąc scenek oznaczało niemal miesiąc nagrywania codziennie po 40-50 materiałów wideo. Jak się okazało, największym problemem nie była wysychająca inspiracja i brak pomysłów na kolejne „adaptacje” statusów, tylko… chrypa. Nagrywające duety zmieniały się co prawda codziennie, ale i tak po całym poranku krzyczenia choćby najbardziej błyskotliwych tekstów głosy odmawiały posłuszeństwa. - Kompletnie nie byliśmy do tego przygotowani – opowiada Michał, jeden z improwizatorów. – Żaden z nas nie ma za sobą doświadczeń wrzeszczenia przez całe poranki… Najwyraźniej szło im jednak dobrze, bo sądząc z „lajków” i komentarzy, spersonalizowane filmy podobały się autorom okrzyków i ich znajomym na Facebooku.

W walce z ciszą nocną udział wziął także Martin Stankiewicz, jeden z popularnych polskich youtuberów. Nagrał poświęcony domówkom – i aplikacji Desperadosa – odcinek swojego programu, w którym między innymi prosił przechodniów o najlepsze historie z ich niezapomnianych imprez.

Były też spersonalizowane wersje filmików dla ludzi ważnych dla marki. Na przykład Wujaszka Liestyle:

W walkę z ciszą nocną Desperados włączył także… Godzillę. Stała się bowiem bohaterką olbrzymiego, ponad 300 m2 muralu na ślepej ścianie jednej ze śródmiejskich kamienic w Warszawie. Wysoka na kilka pięter, nie tylko żądała zniesienia ciszy nocnej, ale przechodziła od słów do czynów. Po wysłaniu SMS na specjalny numer Godzilla strzelała zielonym promieniem w tabliczkę z napisem „Cisza nocna obowiązuje w godzinach 22:00 – 6:00”, a ta, „zniszczona”, zaczynała zwisać smętnie na jednym gwoździu.

Kampanię wymyśliło i zrealizowało K2, media zakupił Media Vest, a PR zajął się Roots PR.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij