Fan page'e związane z marketingiem i reklamą w liczbach

Fan page'e związane z marketingiem i reklamą w liczbach

Jak polskie fan page’e związane z marketingiem i reklamą radzą sobie z pozyskiwaniem i angażowaniem fanów. Czy wielkość fan page'a przekłada się na liczbę zaangażowanych fanów? Szczegóły przedstawiamy w poniższym zestawieniu.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Jedni stwierdzą, że sukces fan page’a oznacza jak największą liczbę fanów, inni że to zupełnie bezużyteczne dane, bo część użytkowników bezmyślnie „lubi” strony. W pierwszej dziesiątce nie zmieściło się wiele naszym zdaniem godnych uwagi fan page’y. Warto zauważyć profil Superbrands, dzięki organizowanej na nim zabawie "Jaka to marka?" można poznać wiele ciekawostek z historii superbrandów. Twórcy fan page’a Twarz polskiej reklamy publikują zebrane przez siebie i fanów reklamy wykorzystujące wizerunek Emmy Wang Hansem – blondynki, której twarz możemy zobaczyć w ogromnej liczbie reklam. Nie brak też zabawnych i prześmiewczych profili takich jak Chamlet, na których podawane są przykłady fatalnych reklam. Uwagę przyciąga też fan page Szczucie cycem, którego twórcy pokazują nieraz zupełnie niedorzecznie sposoby na reklamowanie produktu przy pomocy "gołej baby". Ostatnim profilem, który nie wszedł do rankingu, ale zdobył nasze uznanie jest Alexa w Krainie Czarów. Na tym fan page'u można znaleźć zbiory kreacji dotyczących najróżniejszych tematów i mnóstwo reklamowych inspiracji.

A jak fan page odbierają ludzie pracujący w branży?

Jak prowadzący fan page dobierają treści, by stał się on dobrym kanałem promocji, co daje „LOL content” i skąd się biorą inspiracje do wpisów - powiedział nam Piotr Baranowski z Agencji Marketingowej Płodni.com prowadzącej fan page PrzerwaNaReklame.pl:

Planując działania staramy się patrzeć przez pryzmat tego jak oceniają je nasi klienci. W przypadku Płodnych na komunikację w socialu trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy, bo Facebook jest dla nas "tylko" częścią większego "ekosystemu". PrzerwaNaReklame.pl to blog na którym można przeczytać opisy ciekawych kampanii wybranych przez cały team, wywiady z przedstawicielami branży czy dłuższe bardziej merytoryczne teksty. PrzerwaNaReklamę SHOW to cykl spotkań branżowych, które odbywają się w Poznaniu, a na które przyjeżdżają przedstawiciele największych brandów z całej polski. Last but not least - fan page na Facebooku - miejsce w którym publikujemy krótkie wpisy powiązane z tematami którymi się na co dzień zajmujemy. To także sposób, by informować otoczenie o ważnych dla nas sprawach. To właśnie dzięki synergii kanałów udało się wypracować tak szerokie dotarcie. Jeżeli natomiast chodzi o "lol content" to najpierw warto spróbować zdefiniować pojęcie. Dla mnie są to czysto rozrywkowe treści, które nie mają żadnego związku z marką i są wrzucane wyłącznie w celu nabicia jak największej liczby lajków. Rzadko kiedy brand manager zdaje sobie sprawę z tego, że w dłuższej perspektywie jest to dla jego marki szkodliwe. Po kilku tygodniach takiej komunikacji wystarczy sprawdzić, jaka grupa najczęściej wchodzi w interakcję - w większości przypadków <18 roku życia. Spłycanie komunikacji może i buduje wyniki w raportach miesięcznych, ale jednocześnie "zabija" tożsamość marki w SM. Prawdą jest, że "statystyczny Kowalski" korzysta z Facebooka w celach rozrywkowych. Właśnie dlatego skuteczna komunikacji powinna zakładać dostarczenie treści atrakcyjnej dla grupy, do której chcemy dotrzeć ale jednocześnie bardzo silnie związanej z marką. W przypadku PrzerwyNaReklamę mamy do czynienia z tematami oscylującymi wokół marketingu: reklamy, kryzysy, nowości, ciekawostki, newsy. Jeżeli już pojawia się coś rozrywkowego to zawsze mocno związanego z branżą w której działamy. Nie publikujemy masowo kotów i demotywatorów tylko po to, by podkręcić wskaźniki w raportach. Skupiamy się na przygotowywaniu atrakcyjnego contentu - co raz częściej zresztą w 100% własnego, brandowanego i przygotowanego specjalnie pod nas.

Jacek Szlak - redaktor naczelny Marketingu przy kawie podzielił się z nami swoją opinią na temat tego, co jest najważniejsze w prowadzeniu fan page'a w przypadku serwisu contentowego oraz czy Facebook pomaga generować dodatkowy ruch:

Facebook to ekosystem zamknięty, który premiuje wewnętrzne interakcje, ale nie wyprowadzanie z niego ruchu. Musimy balansować między znajdowaniem angażujących treści na fan page dla zwiększania dotarcia do tablic naszych czytelników a linkowaniem do artykułów w Marketingu przy Kawie. Kilka razy przesadziliśmy w tę lub tamtą stronę, ale dzięki temu czegoś się o tej równowadze nauczyliśmy. Nie chcemy iść w stronę „LOL contentu”, który na pewno zwiększyłby zaangażowanie użytkowników, ale w naszym odczuciu nie przysłużyłby się marce. Serwisy tej branży mają o tyle łatwiejsze zadanie przy poszukiwaniu treści na FB, że w Internecie jest mnóstwo ciekawych inicjatyw marketingowych wartych uwagi i dyskusji. Problem w tym, że za wieloma obrazkami i filmami kryją się akcje godne głębszej uwagi, przedstawienia ich w artykule, którego żywot będzie dłuższy niż czas potrzebny na zalajkowanie czy komentarz. Facebook jest powierzchowny – służy głównie do „zaznaczenia, że coś było”, ale nie do pokazania, co się za tym kryje. Jest jak brudnopis, w którym obok przydatnych notatek pełno jest tzw. grafiki konferencyjnej i pozostałości po grach w statki z przyjaciółmi. Na szczęście nie jesteśmy uzależnieni pod względem ruchu na stronie od Facebooka: wejścia z niego stanowią nie tak znowu wielki procent wszystkich wizyt. Czy mogłoby być więcej? Z pewnością, ale powstają dwa pytania: w które kanały komunikacji z czytelnikami inwestować oraz czy obecność na Facebooku nie powinna mieć trochę innego celu. Jeśli wiemy, że fan page istnieje w obcym środowisku, nad którym nie mamy kontroli, i które na dodatek ma cele nieco rozbieżne z naszymi, wolimy w generowaniu ruchu skupić się na innych kanałach dotarcia. Jeśli natomiast wiemy, że nasi czytelnicy są aktywni na Facebooku, powinniśmy tu być i zaoferować im jakąś wartość. Można go potraktować jako miejsce niezobowiązującej rozmowy i zabawy, czasem refleksji nad zagadnieniami marketingowymi, czasem zaś pozyskiwania informacji zwrotnej. Polecanie strony i zwiększenie na niej ruchu można wtedy potraktować jako zasłużoną premię.

Michał Gąsior autor bloga BLOGosławiony zdradził nam swoją opinię na temat Facebooka jako kanału komunikacji z fanami:

W dalszym ciągu funkcjonują równolegle modele postrzegania mediów społecznościowych. Pierwszy model traktuje ten kanał jak stare media albo jak wielki billboard. Jednokierunkowa komunikacja i intruzywna reklama w każdym poście. Drugi to na poły mityczne traktowanie mediów społecznościowych, jakby były Świętym Graalem marketingu, jakby miały zbawić ten zepsuty świat reklamy. To wpatrywanie się w statystyki interakcji i zaangażowania z klapkami na oczach. Ale jest też trzeci model. Model oparty na twardych danych i na zdrowym dystansie do swojej pracy, czyli brak fanatyzmu branżowego. To takie działania, które social mediowi puryści uznają za niegodne, ale na koniec i tak liczy się jedynie skuteczność tych działań. Pamiętajmy, że odpowiadamy przed klientem za dowiezienie założonych celów, a te mogą być różne. Jeśli celem jest pozyskanie jakiejś magicznej liczby fanów, to należy robić wszystko, aby to zrobić. Jeśli celem kampanii jest zaangażowanie, to fanów się skrupulatnie selekcjonuje. Jeśli sprzedaż, to wówczas żadne inne cyferki się nie liczą poza tymi, które mają związek z pieniędzmi w kasie. Należy jednak pamiętać przy tym, że naszą rolą jest także szczera rozmowa z klientem, któremu w razie potrzeby musimy potrafić wyperswadować chybiony pomysł. Bo wbrew pozorom klient nie ma zawsze racji, ale jeśli już godzimy się coś zrobić, to za późno na edukowanie. 

Justyna Dziegieć brand manager empik.com powiedziała nam z kolei, za co ceni swoje ulubione fan page'e:

Proseed serwuje aktualne informacje z rynku internetowego i inwestycyjnego, NowyMarketing trzyma rękę na marketingowym pulsie (i linkuje do najlepszych materiałów redakcyjnych z nowymarketing.pl). iKomersiak jest dość zdystansowanym źródłem e-commerce'owych prawd objawionych. Antyweb inspiruje do pogłębiania i samodzielnego reaserchowania relacjonowanych tematów technologicznych i internetowych. A Junior Brand Manager? Ten profil kochamy, za to że jest.

 

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij