Trend określany hasłem „2026 is the new 2016” opisuje rosnące porównywanie współczesności do okresu sprzed dekady. Rok 2016 funkcjonuje tu nie jako konkretna data, lecz jako symboliczny punkt odniesienia – czas „sprzed wszystkiego”, co wydarzyło się później.
To skrót myślowy oznaczający moment, w którym świat wydawał się mniej spolaryzowany, a przyszłość bardziej przewidywalna. Dla wielu odbiorców 2016 rok stał się ostatnim okresem postrzeganym jako względnie stabilny i kulturowo „lekki”.
Nostalgia jako reakcja na przeciążenie
Co ciekawe, eksperci zauważają, że popularność wspomnianego trendu nie wynika z fascynacji przeszłością samą w sobie, lecz z zmęczenia teraźniejszością. Ostatnie lata przyniosły kumulację kryzysów: pandemicznych, społecznych, politycznych i ekonomicznych. W takiej rzeczywistości nostalgia pełni funkcję emocjonalnego bufora.
Wspominanie 2016 roku pozwala symbolicznie wrócić do czasu, w którym tempo zmian wydawało się wolniejsze, a napięcia mniej intensywne. To nie tyle próba cofnięcia czasu, co potrzeba odnalezienia punktu równowagi.
Co tak naprawdę symbolizuje „2016”?
W zbiorowej wyobraźni 2016 rok stał się metaforą „normalności”. To czas kojarzony z inną dynamiką mediów społecznościowych, mniejszym przeciążeniem informacyjnym i bardziej linearną narracją świata.
Ten obraz jest oczywiście uproszczony i selektywny, ale właśnie dlatego skuteczny kulturowo. Nostalgia rzadko przecież opiera się na faktach – częściej na emocjach, wspólnych skojarzeniach i poczuciu straty czegoś, co wydaje się dziś nieosiągalne.
Do trendu #2016challenge dołączyli internauci z całego świata, w tym także celebryci. Miliony osób publikują w sieci zdjęcia sprzed 10 lat, a popularność hasztaga z rokiem 2016 gwałtownie wzrosła. W mediach społecznościowych można dziś znaleźć nie tylko dawne fotografie rozmaitych osób, ale też wspomnienia trendów makijażowych, urodowych czy książkowych sprzed lat.
Trend, który przenika do komunikacji marek
Narracja „2026 is the new 2016” coraz częściej pojawia się w języku mediów, popkultury i komunikacji marketingowej. Odwołania do „lepszych czasów” sprzed dekady funkcjonują jako narzędzie budowania emocjonalnej bliskości z odbiorcą.
Dla marek oznacza to zmianę akcentów: mniej futurystycznych obietnic, więcej komunikacji opartej na wspólnych doświadczeniach, pamięci kulturowej i poczuciu ciągłości. „2026 is the new 2016” to sygnał zmiany nastrojów konsumenckich. Odbiorcy coraz częściej szukają treści, które dają poczucie znajomości i emocjonalnego bezpieczeństwa, a nie wyłącznie nowości i innowacji.
Nostalgia przestaje być estetycznym dodatkiem, a staje się strategią narracyjną – sposobem opowiadania o marce w świecie, który coraz trudniej przewidzieć. Jeszcze bardziej w przeszłość, do 1950 roku, cofnęła się marka długopisów BIC, w kampanii outdoorowej realizowanej od początku 2026 roku.

2026 jako echo 2016, nie jego kopia
Ten trend nie oznacza realnego powrotu do przeszłości. Jest raczej kulturowym komentarzem do teraźniejszości i sposobem radzenia sobie z niepewnością. Rok 2016 pełni tu rolę symbolu, a nie celu. „2026 is the new 2016” mówi więc mniej o samym czasie, a więcej o naszych emocjach, potrzebach i tęsknocie za poczuciem kontroli nad światem.
Zdjęcie główne: Depositphotos