Kocięta zamiast AI? Peugeot pokazuje, że warto

Kocięta zamiast AI? Peugeot pokazuje, że warto
W świecie, w którym uwaga odbiorców coraz częściej zdobywana jest dzięki generatywnej AI, Peugeot wybiera inną drogę. Kampania „Kittens” pokazuje, że ręcznie wykonana scenografia i praca z tradycyjną kamerą w dłoni wciąż mogą być potężnym narzędziem komunikacji marki.
O autorze
2 min czytania 2026-01-13

Najnowsza kampania Peugeota wpisuje się w popularny trend internetowych treści z udziałem zwierząt, które wykonują rzeczy niemożliwe lub mało prawdopodobne w realnym świecie. Tym razem marka motoryzacyjna zamieniła samochody w… kocięta. Co istotne, efekt ten został osiągnięty bez użycia generatywnej sztucznej inteligencji. Coraz częściej, w świecie pełnym AI, marki decydują się na powrót do korzeni i realizację reklam bez nowoczesnych technologii. Przykładem jest choćby klip Apple promujący iPhone’a 17 Pro.

Akcja kampanii „Kittens” rozgrywa się w mieście, w którym każdy samochód jest kotem. To metaforyczne tło służy wprowadzeniu nowego modelu Peugeot 308, określanego jako „lew, który się budzi” – pewny siebie, dominujący i wyraźnie wyróżniający się na tle konkurencji.

„Kittens”: rzemiosło, miniatury i praca in camera

Film „Kittens”, wyprodukowany przez HAMLET i wyreżyserowany przez duet Julien & Quentin, jest hołdem dla tradycyjnego rzemiosła produkcyjnego. Całość została zrealizowana przy pomocy tradycyjnej kamery, na ręcznie wykonanej makiecie miasta w miniaturowej skali.

Na planie pojawiło się 30 kociąt, z których każde symbolizowało samochód konkurencyjnej marki, zajęte swoim codziennym „miejskim” rytmem. Dopiero później na scenę wkracza nowy Peugeot 308, burząc zastany porządek i „rycząc do życia”.

Koci świat w branży moto

– Od początku naszym podejściem był pewien rodzaj hazardu, ale absolutnie kluczowego: praca z prawdziwymi kociętami. Tymi, które robią głupoty w internecie, tymi uroczymi, mającymi cechę, której nie da się podrobić – tłumaczy Julien Martorell, jeden z reżyserów, podkreślając, że od początku projekt opierał się na prostym, ale ryzykownym założeniu – pracy z prawdziwymi zwierzętami.

Co ciekawe, scenografia do projektu Peugeota powstała w Polsce, w skali dopasowanej do kotów, a zdjęcia z udziałem samochodu realizowano w Warszawie. Duet reżyserski zwracał przy tym uwagę na ogromną rolę zespołu scenograficznego oraz konieczność dostosowania się do nieprzewidywalności zwierzęcych bohaterów.

AI jako narzędzie uzupełniające, nie fundament

Choć kampania komunikowana jest jako przykład pracy „bez sztucznej inteligencji”, twórcy nie ukrywają, że w postprodukcji sięgnięto jednak po narzędzia AI i cyfrowe efekty. Stało się to wyłącznie jako wsparcie dla fizycznie zbudowanej rzeczywistości. Ten balans między rzemiosłem a technologią stanowi jeden z kluczowych insightów kampanii.

– Najpierw realna baza, a potem detale, których nie dałoby się osiągnąć wyłącznie ręcznie. Nic nigdy nie zastąpi pracy z prawdziwymi rzeczami – to esencja tego, co robimy – tłumaczą przedstawiciele ekipy filmowej.

Reklama nie zawsze potrzebuje AI

Kampania „Kittens” realizowana jest w szerokim miksie kanałów: od telewizji, przez prasę i digital, po print i CRM. Takie podejście pozwala maksymalnie wykorzystać wizualny potencjał projektu oraz jego atrakcyjność w środowisku social wideo.

Przykład Peugeota pokazuje, że w erze wszechobecnych narzędzi generatywnych uwaga odbiorców wciąż może być zdobywana dzięki pomysłowi, rzemiosłu i fizycznej produkcji. Kampania „Kittens” udowadnia, że „bez AI” nie musi oznaczać „bez innowacji” – wręcz przeciwnie, może stać się wyróżnikiem samym w sobie.

PS „Efekt Black”: klip bez AI, za to z energią