Nazwa leku w tekście piosenki. Taco Hemingway pod lupą GIF

taco hemingway solpadeine główny inspektorat farmaceutyczny
Czy piosenka może zostać uznana za reklamę produktu leczniczego? Po premierze jednego z utworów Taco Hemingwaya to pytanie przestało być czysto teoretyczne, a hitem, w którym zamieszczono nazwę konkretnego leku zainteresował się Główny Inspektorat Farmaceutyczny.
O autorze
2 min czytania 2026-02-02

Taco Hemingway wypuścił nowy album po dłuższej przerwie, a internet natychmiast zareagował. Tym razem jednak nie chodziło o debatę na temat kondycji polskiego rapu, ale o… apteki. Piosenka „Zakochałem się pod apteką” wywołała falę dyskusji. Wystarczyło jedno konkretne słowo – nazwa leku – by uruchomić efekt domina.

Raper na początku utworu wprowadza wątek apteczny, który stał się osią kontrowersji. W piosence słyszymy:

„Idę rano po Solpadeinę,
stoi postać, jej głowa jest w dymie,
zwykle są tu staruszki i starcy,
nie sądziłem, że spotkam dziewczynę”.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

W kolejnych wersach pojawia się scena odmowy sprzedaży leku przez farmaceutkę.

Narracja artystyczna a realne zachowania konsumentów

W utworze Taco Hemingwaya apteka stała się tłem dla krótkiej, filmowej sceny: poranna wizyta, odmowa sprzedaży leku, przypadkowe spotkanie i gest dziewczyny, która finalnie kupuje preparat bohaterowi. To historia wpisująca się w charakterystyczny dla artysty styl – osadzony w codzienności, pozornie banalny.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Tym razem jednak ta „codzienność” wyszła według niektórych poza ramy piosenki, bowiem w aptekach zaczęto zauważać zwiększone zainteresowanie konkretnym preparatem, a na TikToku pojawiły się setki filmów, w których młodzi użytkownicy prezentowali lek jako element popkulturowego inside joke’u, symbol przynależności do fandomu lub – wprost – najtańszy „merch” rapera.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się
@olciatiktokerka 😭😭 taco solpadeine merch ♬ sonido original – wiki:*

Dlaczego ten lek to nie zwykły „rekwizyt”?

Kontrowersje wokół piosenki i wykorzystania w niej konkretnej nazwy preparatu nie wzięły się znikąd. Lek wymieniany w piosence zawiera kodeinę – substancję o działaniu opioidowym, która w organizmie przekształca się w morfinę. Z tego powodu jego sprzedaż w aptekach podlega ścisłym zasadom: farmaceuta ma prawo odmówić wydania leku, jeśli uzna, że może on zostać użyty w sposób niezgodny z przeznaczeniem. I dokładnie taka scena pojawia się w tekście piosenki.

@doktor_z_tiktoka Czemu nie chcieli sprzedać Solpadeiny? Czy od leków przeciwbólowych można się uzależnić? Latarnie Wszędzie Dawno Zgasły ♬ original sound – ☆

Czy piosenka może być reklamą?

Sprawą zainteresował się w końcu Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Do urzędu nie wpłynęły oficjalne skargi, jednak mimo to, wszczęto działania sprawdzające, czy wykorzystanie nazwy leku w utworze nie narusza przepisów prawa farmaceutycznego. Kluczowe pytanie brzmi: czy artystyczna narracja może zostać uznana za formę reklamy?

Co mówi prawo? Reklamą produktu leczniczego może być każde działanie, które potencjalnie zachęca do jego stosowania – niezależnie od intencji twórcy. Co więcej, reklama leków zawierających substancje o działaniu odurzającym podlega dodatkowym ograniczeniom i musi spełniać konkretne wymogi informacyjne.

Dla lekarzy i farmaceutów problemem nie jest sama obecność apteki w utworze, ale potencjalny efekt normalizowania ryzykownych zachowań. W ich opinii popkultura, nawet jeśli nieintencjonalnie, może oswajać młodych odbiorców z substancjami, których nadużywanie powoduje poważne zagrożenia zdrowotne.

PS Kiedy viral staje się rzeczywistością: Ed Sheeran i Łatwogang z polską wersją „Azizam”