McDonald’s podaje, że hasło „bigmac” pojawia się ponad 110 tysięcy razy w bazach wycieków danych. To pokazuje skalę problemu związaną z niewystarczającymi zabezpieczeniami swoich kont w sieci i potwierdza, że użytkownicy wciąż wybierają schematy oparte na emocjach i przywiązaniu – także do marek.
Hasła, które „lubimy za bardzo”
W związku z danymi, McDonald’s Netherlands ruszył z kampanią OOH, w ramach której w przestrzeni miejskiej pojawiły się cyfrowe billboardy przypominające pola logowania. Zamiast losowych ciągów znaków umieszczono na nich znajome frazy kojarzące się z siecią restauracji. „fr3nch_fr!es”, „Ch!ck3nMcN4gg3ts” czy „bigmac” zostały zapisane w sposób przypominający „sprytne” hasła tworzone przez użytkowników.
Zobacz również
Właśnie w tym tkwi sedno kampanii. To, co wydaje się łatwe do zapamiętania i „bezpieczne”, w rzeczywistości okazuje się banalne do odgadnięcia. Przekaz kampanii jest prosty i czytelny już po kilku sekundach – dokładnie tak samo, jak hasła, przed którymi marka przestrzega.
Aby zwrócić uwagę odbiorców, McDonald’s wykorzystał jedynie czerwone tło i charakterystyczną dla marki typografię. Zrezygnowano z prezentowania jakichkolwiek produktów. W ten sposób sieć restauracji gra na rozpoznawalności, ale przede wszystkim zmusza odbiorców do refleksji: skoro tak łatwo rozpoznajemy te słowa, to jak łatwo mogą je rozpoznać także cyberprzestępcy?
Zestaw Friends z kolekcjonerskimi figurkami zadebiutuje w McDonald’s Polska
Na dole billboardów pojawia się wymowny komunikat: „Uwielbiasz to. Ale hakerzy też”.
Słuchaj podcastu NowyMarketing



Akcja powstała z okazji Dnia Zmiany Hasła. Za koncepcję i realizację odpowiadała agencja TBWA\NEBOKO.