Po czym dziś widać, że AI w marketingu przestaje wspierać decyzje, a zaczyna je faktycznie podejmować?
Najsilniejszym dowodem nie są deklaracje vendorów, lecz fakt, że marketerzy tracą fizyczną możliwość podejmowania decyzji, które AI już przejął. Np. Meta Advantage+ automatycznie alokuje budżet, dobiera audience’y, testuje kreacje – a pod koniec 2025 roku stał się jedynym dostępnym typem kampanii sprzedażowych na platformie.
Ale niezależne badania wnoszą krytyczny kontekst. W analizie 640 eksperymentów inkrementalności, mimo, że Advantage+ na półmetku wyprzedza kampanie manualne o 9%, to na końcu przegrywa o 12% – sugerując kanibalizację konwersji organicznych.
Zobacz również
Rok do roku, między majem 2024 a majem 2025, koszt pozyskania nowego klienta w Advantage+ wzrósł o 100%, podczas gdy kampanie manualne w tym samym okresie potaniały. Widać wyraźnie, że AI najczęściej osiąga bardzo dobre wyniki w retargetingu i działaniach bottom-of-funnel, gdzie pracuje na użytkownikach, którzy już mieli kontakt z marką i wykazują określone zachowania. W pozyskiwaniu cold traffic sytuacja bywa bardziej złożona – tu większe znaczenie mają decyzje strategiczne, precyzyjne definiowanie grup i testowanie przekazu, dlatego ludzka ręka wciąż często ma przewagę.
Poza platformami reklamowymi automatyzacja przybiera dziś znacznie bardziej zaawansowaną formę. Przykładowo, Salesforce deklaruje, że rozwiązanie Agentforce autonomicznie obsługuje 83% zapytań klientów. To pokazuje, że systemy agentowe przestają być wyłącznie wsparciem, a coraz częściej przejmują realne procesy operacyjne.
Zjawisko to znajduje odzwierciedlenie również na poziomie rynku. W 2024 roku startupy rozwijające rozwiązania agentic AI pozyskały łącznie 3,8 mld dolarów finansowania – trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Wartość globalnego rynku agentic AI wzrosła rok do roku z 5,2 mld do 7,55 mld dolarów, a prognozy zakładają dalszą, wielokrotną ekspansję w kolejnej dekadzie – nawet do 199 mld dolarów do 2034 roku. Jednocześnie 63% firm deklaruje wzrost przychodów po wdrożeniu AI w marketingu i sprzedaży.
Meta ożywia profile: Facebook wprowadza animowane zdjęcia dzięki AI
Jak odróżnić klasyczną automatyzację od realnej autonomii agentów AI w marketingu?
Kluczowa różnica leży w modelu kontroli. Marketing automation to wciąż „pociąg na torach” – działa według zdefiniowanych wcześniej reguł „jeśli–to”. Agentic AI przypomina raczej autonomiczny pojazd: dostajesz cel, a system sam wybiera trasę, reaguje na zmienne warunki i uczy się z każdej podróży.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Bardzo pomocny jest tu dość prosty test diagnostyczny: model HITL/HOTL. W Human-in-the-loop (HITL) AI generuje rekomendacje, ale każda kluczowa decyzja wymaga akceptacji człowieka – tak nadal pracuje większość zespołów w obszarze content marketingu czy strategii marki. W modelu Human-on-the-loop (HOTL) system działa samodzielnie, a człowiek pełni rolę nadzorczą i reaguje dopiero przy anomaliach – to dziś standard w performance marketingu, programmatic czy zautomatyzowanych kampaniach zakupowych, tak też operuje wspomniany wcześniej Advantage+ czy PMax w Google Ads. Human-out-of-the-loop natomiast oznacza pełną automatyzację decyzji w mikroskali, np. w czasie rzeczywistym przy pojedynczych aukcjach reklamowych (RTB).
Co istotne, poziom autonomii nie jest równy w całym marketingu. Media buying i działania performance funkcjonują już często na poziomie HOTL lub wyżej. Personalizacja w CRM stopniowo przesuwa się w tym kierunku. Natomiast tworzenie treści, strategia marki czy komunikacja kryzysowa pozostają – i powinny pozostać – obszarami, w których człowiek zachowuje pełną kontrolę.
Jeśli chcesz dowiedzieć się w jakich decyzjach marketingowych agenci AI już dziś podejmują lepsze decyzje niż ludzie, gdzie ta przewaga zaczyna być ryzykowna czy jak zmieni się proces podejmowania decyzji marketingowych w organizacjach – sięgnij po najnowszy Trendbook i przeczytaj cały wywiad.
