Polska polubiła Kakobuy. Oto co odróżnia tę platformę od Temu

Polska polubiła Kakobuy. Oto co odróżnia tę platformę od Temu
Platforma szybko rośnie w Polsce, ale nie działa jak Temu. To agent zakupowy do chińskich platform, którego ruch napędzają społeczność, poradniki i polecenia.
O autorze
2 min czytania 2026-04-08

Jeszcze kilka miesięcy temu Kakobuy był dla większości polskich internautów nazwą z niszy. Dziś platforma wraca do obiegu z dużą siłą. Jak podała „Rzeczpospolita”, w marcu 2026 roku zainteresowanie marką w Google Trends znów wzrosło do poziomów z września i października 2025 roku. Według Similarweb serwis kakobuy.com zanotował w marcu około 5,8 mln wizyt, czyli wzrost o 56,28 proc. miesiąc do miesiąca. Co ważne, Polska była największym źródłem ruchu i odpowiadała za 41,21 proc. odwiedzin.

Na pierwszy rzut oka porównanie do Temu wydaje się naturalne. Znów chodzi przecież o tani import z Chin i szybki wzrost rozpoznawalności. Problem w tym, że oba podmioty działają inaczej. Z oficjalnych opisów Kakobuy wynika, że to przede wszystkim agent zakupowy i logistyczny, który pomaga zamawiać towary z chińskich platform takich jak Taobao, 1688, Tmall, czy Weidian. Użytkownik nie trafia więc do klasycznego marketplace’u z własną, szeroką witryną produktową, lecz do pośrednika, który organizuje zakup, magazynowanie, kontrolę i wysyłkę. Sama aplikacja opisuje tę usługę jako „one-stop full process services for purchasing and transporting Chinese goods”.

To właśnie ten model odróżnia Kakobuy od Temu. Temu działa jak masowy marketplace z ogromną skalą i silną obecnością w polskim e-commerce. Similarweb pokazuje, że w marcu 2026 roku temu.com zajmowało 3. miejsce wśród marketplace’ów w Polsce i 4. miejsce w całej kategorii e-commerce. Kakobuy jest przy tym graczem dużo mniejszym i bardziej wyspecjalizowanym, nawet jeśli rośnie szybko.

Z perspektywy marketingowej najciekawsze jest jednak co innego. Wzrost Kakobuy nie wygląda na efekt wielkiej kampanii mediowej. Similarweb wskazuje, że aż 69,97 proc. ruchu do serwisu pochodzi z wejść direct. Dużą rolę odgrywają też organic search i referrals. To sugeruje model wzrostu oparty bardziej na społeczności niż na klasycznym performance marketingu.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Wokół marki funkcjonują poradniki na YouTube, serwery Discord i cały obieg tzw. spreadsheetów, czyli zbiorów linków do produktów, często uzupełnianych o zdjęcia QC i rekomendacje. To bardziej mechanika internetowego polecenia niż szerokiej kampanii displayowej.

Na tym polega siła tego case’u. Kakobuy nie próbuje dziś wygrać walki na największy zasięg, lecz na najsprawniejszy obieg w społeczności. Użytkownicy sami uczą kolejnych użytkowników, jak zamawiać, jak łączyć przesyłki i jak poruszać się po chińskich platformach. Oficjalna strona podkreśla też elementy, które dobrze rezonują w takim modelu: darmowe przechowywanie w magazynie przez 100 dni, możliwość łączenia zamówień oraz kontrolę produktów po dotarciu do magazynu. To są detale operacyjne, ale w praktyce stają się argumentami marketingowymi, bo odpowiadają na realne bariery zakupowe.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Ten wzrost nie odbywa się jednak w próżni. W tle są dwa ważne wątki. Pierwszy to zaufanie. Trustpilot pokazuje mieszane opinie o platformie, z powtarzającymi się uwagami dotyczącymi produktów, dostawy i obsługi zamówień.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Drugi to kwestia zgodności i podróbek. W help center Kakobuy istnieje ścieżka zgłaszania naruszeń dotyczących counterfeit complaints, co samo w sobie pokazuje, że temat jest obecny w ekosystemie takich zakupów. Szerszy kontekst też jest istotny, bo według OECD i EUIPO wartość importu podróbek do Unii Europejskiej wynosiła 117 mld dolarów, czyli 4,7 proc. całego importu UE.

Do tego dochodzą regulacje. W styczniu 2026 roku UOKiK nałożył kary na Zalando i Temu za nieprawidłowe informowanie o promocjach. Z kolei pod koniec marca Rada UE i Parlament Europejski uzgodniły reformę celną, która ma lepiej odpowiadać na lawinowy wzrost przesyłek e-commerce. Komisja Europejska podawała, że w 2025 roku do UE trafiło około 5,9 mld przesyłek o niskiej wartości, z czego ponad 90 proc. pochodziło z Chin. To oznacza, że rosnące platformy i pośrednicy zakupowi będą działać pod coraz większą presją kontroli, przejrzystości i zgodności.

Źródła: Kakobuy, Rzeczpospolita