Polacy wydają na witaminy i suplementy już średnio około 43 euro rocznie na osobę, wynika z danych OC&C. To więcej niż w Niemczech czy Francji, gdzie nie przekraczają one 35-37 euro na mieszkańca. Polakom wciąż jeszcze sporo brakuje do europejskich liderów rynku – Wielkiej Brytanii i Włoch, gdzie wydatki per capita wynoszą odpowiednio około 58 oraz 74 euro rocznie.
– Suplementacja stała się w Polsce zjawiskiem powszechnym, co nie oznacza, że rynek wyczerpał możliwości wzrostu. W przyszłości jego motorem będą już nie tyle nowi konsumenci, co nowe potrzeby i rosnące wymagania tych, którzy po suplementy już sięgają. Ci konsumenci szukają dziś coraz bardziej wyspecjalizowanych produktów, a przy ich wyborze większą wagę przykładają do jakości, bezpieczeństwa i skuteczności – mówi Agnieszka Przybył, Manager w OC&C Strategy Consultants.
Jak pokazują analizy OC&C, fundamentem rynku nadal pozostają produkty wspierające odporność, ogólną kondycję organizmu i pomagające uzupełniać niedobory, jak np. Witamina D. Coraz większą część rynku zdobywają jednak produkty odpowiadające na bardziej konkretne potrzeby konsumentów. Najszybciej rośnie sprzedaż preparatów wspierających dobry nastrój i wyciszenie – średnio o ponad 20 proc. rocznie. W przypadku produktów wspomagających funkcjonowanie układu pokarmowego wzrost wynosi 14,2 proc., a tych adresowanych do mężczyzn – 12,9 proc. rocznie. Dwucyfrową dynamikę notują również kategorie związane z energią, zdrowiem kobiet, pamięcią i koncentracją oraz wyglądem.
– Suplementy przestają być produktem kupowanym doraźnie lub sezonowo, a stają się częścią codziennych nawyków – podobnie jak pielęgnacja skóry, aktywność fizyczna czy zdrowe odżywianie – mówi Agnieszka Przybył.
Eksperci OC&C wskazują, że wraz z dojrzewaniem rynku konsumenci stają się coraz bardziej świadomi swoich potrzeb i oczekiwań jakie mają wobec produktów. Częściej zwracają uwagę na obecność substancji aktywnej, jej dawkę, przejrzystość składu i dowody na deklarowane działanie. Oczekują przy tym, skuteczności, wiarygodności i przedstawienia informacji o preparacie w prosty, zrozumiały sposób.
Na producentach spoczywa coraz większa odpowiedzialność związaną z bezpieczeństwem ich klientów. Według ekspertów OC&C komunikacja marek nie powinna opierać się na nadmiernych obietnicach, pseudonaukowym języku czy wykorzystywaniu modnych składników bez wyjaśnienia ich rzeczywistego znaczenia.
– Producenci powinni pamiętać, że w tej kategorii produktów zaufanie buduje się długo, a stracić można je bardzo szybko. Jeśli rynek zacznie zastępować rzetelne dowody atrakcyjnymi, ale niepopartymi faktami obietnicami, ucierpi na tym wiarygodność całej branży – mówi Agnieszka Przybył.
Apteki nadal ważne, choć rośnie znaczenie sklepów online
Apteki pozostają dziś jednym z najważniejszych punktów sprzedaży suplementów, a farmaceuci – zaufanym źródłem wiedzy i wsparcia przy wyborze odpowiedniego produktu. Jednocześnie rośnie znaczenie aptek internetowych oraz innych form sprzedaży online, które zapewniają wygodny dostęp do szerokiej oferty.
Sprzedaż internetowa odpowiada już za blisko jedną trzecią rynku suplementów, choć jeszcze dekadę temu jej udział nie przekraczał 10 proc. Internet stał się nie tylko ważnym miejscem dokonywania zakupów, lecz także jednym z głównych źródeł wiedzy o produktach. To tutaj konsumenci poznają nowe marki, porównują składy produktów, sprawdzają ich działanie i czytają opinie innych użytkowników. Podejmując decyzje zakupowe, coraz częściej zestawiają rekomendacje ekspertów z doświadczeniami innych konsumentów.
– Obok tradycyjnego modelu rozwoju sprzedaży przez sieci aptek coraz częściej pojawiają się marki suplementów budowane od początku w internecie, podobnie jak ma to miejsce w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. To w kanałach online producenci zdobywają pierwszych klientów i rozpoznawalność, a dopiero później wchodzą do sieci aptecznych, by dotrzeć do większej liczby odbiorców i dodatkowo wzmocnić zaufanie do marki – mówi Bartek Krawczyk, Partner w OC&C Strategy Consultants.