Muzyka z AI wchodzi do sklepów. Wszystko po to, by obniżyć koszty licencji

muzyka AI
Belgijskie sieci Brico i Carrefour zastępują w sklepach muzykę artystów utworami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję. W Polsce pojawiają się już pierwsze pytania, czy piosenka z głośników nad półką została w ogóle przez kogoś zaśpiewana.
O autorze
4 min czytania 2026-10-15

Za zmianą stoi prosty rachunek: utwór wygenerowany w całości przez AI może nie podlegać ochronie autorskiej ani wypłacie tantiem. Ale to, co obniża koszt licencji, może podnieść inny koszt, taki jak zaufanie do marki. Jak sieci handlowe powinny podejść do muzyki z AI?

W październiku 2025 roku belgijski nadawca publiczny VRT ujawnił, że sieć Brico zastąpiła w swoich sklepach muzykę artystów utworami generowanymi przez AI. Carrefour planuje wprowadzić to rozwiązanie we wszystkich belgijskich sklepach w latach 2026-2028. Dostawca, firma M-Cube, oferuje dopasowane do sklepów biblioteki muzyki z AI z prawami wliczonymi w cenę. Z jej rozwiązań korzystają także sieci X2O i Krëfel. Ikea zdecydowała się pozostać przy muzyce tworzonej przez ludzi.

Koszt tej zmiany ponoszą twórcy

Według belgijskiej organizacji zbiorowego zarządzania Sabam, jeśli lokale masowo przejdą na muzykę bez praw autorskich, autorzy piosenek mogą stracić od 25 do 28 procent dochodów z odtwarzania muzyki w miejscach publicznych.

Temat dotarł już do Polski. W maju 2026 roku w mediach społecznościowych głośno było o klientce, która w jednej z sieci dyskontowych usłyszała piosenkę, jej zdaniem wygenerowaną przez AI. Trzeba podkreślić, że to podejrzenie nigdy nie zostało potwierdzone. Samo w sobie wystarczyło jednak, żeby sprawą zajęły się portale technologiczne.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Szybko rośnie też podaż takiej muzyki. Według danych serwisu Deezer w czerwcu 2026 roku utwory w całości wygenerowane przez AI przekroczyły w szczytowych dniach połowę nowych utworów dostarczanych na platformę, średnio około 90 tysięcy dziennie. Słuchacze sięgają po nie jednak rzadko: odpowiadają za 1-3 procent odtworzeń w serwisie.

– Muzyka z AI w sklepach to nie jest pytanie na przyszłość, tylko decyzja, którą sieci podejmują już dziś, często po cichu i głównie z powodów kosztowych. Rozumiem tę logikę, bo opłaty licencyjne są realną pozycją w budżecie dużej sieci. Problem polega na tym, że muzyki w sklepie nie da się optymalizować tak jak zużycia prądu. To głos marki. Jeśli wybieramy ją wyłącznie według ceny, dostajemy dźwięk poprawny technicznie, ale bezosobowy. I dokładnie taki staje się wtedy sklep. A klienci nie analizują playlisty, ale bardzo szybko wyczuwają, że coś jest generyczne – komentuje Aleksandra Potrykus, Vice President Mood Media CEE.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Słuchacze chcą wiedzieć, czego słuchają

Badanie konsumentów w krajach nordyckich pokazuje, że słuchacze nie są obojętni wobec muzyki generowanej przez AI. Nordic Digital Music Survey 2026 przeprowadził YouGov w czerwcu i lipcu 2026 roku na próbie 4033 mieszkańców Norwegii, Szwecji, Danii i Finlandii, a pytania dotyczyły serwisów streamingowych. Blisko trzy czwarte respondentów chce, żeby muzyka AI była w nich wyraźnie oznaczana, i tyle samo chciałoby móc ją odfiltrować z rekomendacji i playlist. Ponad połowa wolałaby serwis oferujący wyłącznie muzykę tworzoną przez ludzi, a 21 procent byłoby gotowych za taki serwis dopłacić.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Jednocześnie, tylko około jedna trzecia badanych twierdzi, że zwykle potrafi odróżnić muzykę z AI od tej tworzonej przez człowieka.

Ankieta nie badała reakcji klientów na muzykę w sklepach. Dla handlu płynie z niej jednak ważny sygnał: nawet jeśli słuchacze często nie rozpoznają utworu z AI, chcą wiedzieć, czego słuchają, i mieć wybór.

Bez twórcy nie ma tantiem, ale pytania zostają

Ekonomia muzyki z AI opiera się na tym, że prawo autorskie chroni twórczość człowieka. Utwór wygenerowany w całości przez AI może nie podlegać ochronie autorskiej ani wypłacie tantiem, ale jego status zależy od udziału człowieka w procesie twórczym. ZAiKS rozróżnia utwory wygenerowane w całości przez AI od tych, przy których AI było tylko narzędziem, a twórca zachował twórczy wkład. Zgłaszając utwór, autor musi dziś ujawnić, czy korzystał z AI, i określić, jaką część pracy wykonał sam.

Sprawę traktuje poważnie cała branża muzyczna. Łączne rozliczenia ZAiKS dla twórców za 2025 rok wyniosły ponad 677 milionów złotych. Dyrektor generalny ZAiKS Karol Kościński ostrzegał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2026, że AI może wyprzeć twórców z produkcji muzyki użytkowej, w tym muzyki w przestrzeni publicznej. Trenowanie modeli na repertuarze twórców bez wynagrodzenia nazwał „pasożytnictwem”.

Dochodzi do tego nowa regulacja. Od 2 sierpnia 2026 roku stosuje się art. 50 unijnego AI Act, który nakłada obowiązki przejrzystości m.in. na dostawców systemów AI generujących treści, w tym dźwięk. Nie oznacza to automatycznie, że sklep musi informować klientów o pochodzeniu muzyki. To jednak kolejny powód, żeby wiedzieć, skąd pochodzi każdy utwór i co w tym zakresie zapewnia dostawca. Szczegóły warto potwierdzić z dostawcą albo prawnikiem.

Co to oznacza dla polskiego handlu

Polskie sieci stoją przed tą samą decyzją co belgijskie, a sezon świąteczny, kiedy muzyka w sklepach gra najgłośniej, jest dobrym momentem, żeby ją przemyśleć.

Po pierwsze, warto traktować muzykę jako decyzję o marce, a nie wyłącznie pozycję kosztową. Ktoś w organizacji powinien odpowiadać za to, jak brzmi sklep, a nie tylko za to, ile kosztuje licencja. Po drugie, warto mieć pewność prawną: wiedzieć, skąd pochodzi każdy utwór, na jakiej podstawie jest odtwarzany i co dostawca zapewnia w zakresie wymogów AI Act, a w razie wątpliwości potwierdzić to z prawnikiem. Po trzecie, warto zapytać siebie, czy marka byłaby gotowa otwarcie powiedzieć klientom, jakiej muzyki słuchają w jej sklepach.

– Nie jestem przeciwniczką sztucznej inteligencji w audiomarketingu. AI świetnie sprawdza się tam, gdzie trzeba szybko dopasować muzykę do pory dnia, natężenia ruchu czy profilu klientów w danym sklepie. Granica przebiega gdzie indziej: między narzędziem, które pomaga wybrać właściwą muzykę, a generatorem, który ją zastępuje. Zanim sieć zdecyduje o swojej ścieżce dźwiękowej, powinna zadać sobie trzy pytania. Czy ta muzyka brzmi jak my? Czy mamy pewność prawną co do jej źródła? I czy bez wahania powiedzielibyśmy klientom, skąd pochodzi? – podsumowuje Aleksandra Potrykus.

Przewagę zbudują nie te sieci, które zapłacą za muzykę najmniej, lecz te, które świadomie zdecydują, jak chcą brzmieć.