Na temat wpływu kryzysu związanego z pandemią koronawirusa swoimi opiniami dzielą się Marcin Stan z Cityboard Media, Agnieszka Maszewska z Jet Line, Aleksandra Derc-Jasińska z Warexpo, Maciej Świątek z Mindshare Polska.
Zobacz również
Marcin Stan
członek zarządu Cityboard Media
Jak obecny kryzys związany z koronawirusem wpłynął na waszą działalność i firmę?
Nie jest to dla nas komfortowa sytuacja, ale staramy się nie tracić głowy w tym trudnym czasie. Brak turniej UEFA EURO 2020, czy Igrzysk Olimpijskich to dla całej branży bardzo duży cios. Na nas też nie pozostanie bez wpływu, ale jestem pewien, że wyjdziemy z tej sytuacji silniejsi i mądrzejsi, bo wierzę, że firmy i ludzie uczą się więcej w trudnych sytuacjach niż czasach sukcesów.
Ile kosztują (nie)zwykłe chwile? IKEA wycenia emocje domowników
Jak staracie się na to reagować? Jakie działania podejmujecie?
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Podchodzimy do całej sytuacji racjonalnie. Planujemy działania krótkofalowe i długofalowe, aby poradzić sobie na rynku. Mamy dla naszych klientów oferty specjalne, nowe zasady współpracy i działania pakietowe, gdzie łączymy outdoor np. z Facebook Ads. Jeśli zgłaszają się do nas wieloletni klienci, którzy chcą przełożyć kampanie, to rozmawiamy z nimi, jak możemy im pomóc, bo dla nas ważne są relacje. Dobre relacje.
W jaki sposób planujecie się zabezpieczyć na wypadek, gdy okres kwarantanny i powszechnych obostrzeń znacząco się wydłuży?
Od strony funkcjonowania firmy, jesteśmy gotowi na wydłużenie stanu obecnego. Mamy zabezpieczone siły i wypracowane modele działania. Co do współpracy z klientami, to zachęcamy ich do łączenia outdooru z digitalem, bo w tym widzimy potencjał na przetrwanie wydłużającego się okresu obostrzeń.
Jak obecnie wygląda Wasza praca w dobie koronawirusa? Co się zmieniło?
Przeszliśmy na tryb pracy zdalnej, ale wiadomo, że w naszej branży nie zawsze jest to możliwe. Nie da się przecież kampanii wykleić zdalnie. Prace biurowe prowadzimy za pomocą telekonferencji, rozmów telefonicznych i maili. W każdym z naszych biur dyżuruje jednak po kilka osób, aby zapewnić firmie płynność działania. Jeśli chodzi o zmiany, to staramy się je wprowadzać stopniowo, aby każdy z naszych współpracowników mógł się do nich przyzwyczaić.
Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęliście/wyciągacie z obecnej sytuacji?
Może to banał, ale takiej sytuacji nikt nie mógł przewidzieć. Parafrazując powiem, że najtrudniej jest być prorokiem we własnej branży w czasach pandemii. Na wyciąganie wniosków jeszcze przyjdzie pora, bo na razie nie wiemy, kiedy i jak zakończy się obecna sytuacja, a pochopne wnioski mogą prowadzić do pochopnych decyzji.
Agnieszka Maszewska
szefowa marketingu i komunikacją w Jet Line
Jak obecny kryzys związany z koronawirusem wpłynął na waszą działalność i firmę?
No cóż, wygląda na to, że wszyscy doskonale czujemy, jak bardzo outdoor jest nam niezbędny i jak bardzo za nim tęsknimy. Ale trudno spodziewać się, że z takim samym jak wcześniej natężeniem będziemy realizować kampanie OOH i DOOH. Jest ich mniej, bo jest mniej ludzi na ulicach, a wiele firm radykalnie zmieniło strategie marketingowe.
Duża część naszych realizacji to kampanie długoterminowe, planowane z wyprzedzeniem, W niektórych przypadkach, gdy jest możliwa zmiana komunikacji, działania są prowadzone dalej (kampanie wizerunkowe). W niektórych nie ma takiej możliwości (kampanie sprzedażowe, informacje o wyprzedażach). Część klientów reaguje na sytuację, zmieniając treści na dostosowane do okoliczności i potrzeb. Przykładem jest kampania Aldi.
Odnosząc się do przykładu z kwietnia: wśród kampanii mamy takie, które były zaplanowane wcześniej, ale pojawiły są także nowe kontrakty, podpisane już w marcu. 12 kampanii zostało przeniesionych na drugą połowę roku. Najczęściej pojawiają się pytania o terminy jesienne: wrzesień, październik, listopad.
Anulowane zostały 2 kampanie związane z eventami: otwarciami nowych sklepów lub sklepów w nowej, wiosennej odsłonie. Odwołane są także 2 kampanie sprzedażowe, także w branży retail – ze względu na zamknięcie większości sklepów w galeriach handlowych.
To, co jest szczególnie teraz trudne, to zatory w płatnościach. To jest częsty problem, niestety, a teraz wyjątkowo dotkliwy. Irytujący w normalnych warunkach, ale teraz to często po prostu być albo nie być, zwłaszcza dla małych i średnich firm.
Wiele mówi się o odpowiedzialnym biznesie, o odpowiedzialnym łańcuchu dostaw – i to jest ten czas, kiedy życie mówi „sprawdzam”. Niepłacone na czas faktury to wielki problem, a terminowe regulowanie zobowiązań to jedna z podstawowych miar prawdziwie odpowiedzialnego biznesu.
Jak staracie się na to reagować? Jakie działania podejmujecie?
Przede wszystkim jesteśmy w stałym kontakcie z klientami i rozmawiamy o wszystkim. Przyczyny przesunięć czy odwołań kampanii to względy absolutnie oczywiste i jeśli jest to możliwe, ustalamy nowe terminy. Raczej nie będą realizowane duże kampanie dotyczące wydarzeń sportowych, a zapewne nie w wymiarze, na który wszyscy liczyli – więc pojawiają się możliwości wcześniej niedostępne.
Włączamy się w liczne działania pomocowe organizacji społecznych. Przygotowujemy i nieodpłatnie emitujemy spoty na temat pożądanych i niepożądanych zachowań w czasie epidemii, wspieramy Pajacyk – Polską Akcję Humanitarną, PCK, Pogotowie Gastronomiczne, Grupę Warszawa, Mobilny Punkt Pomocowy. Nie wszyscy mogą teraz zostać w domu, a niektórzy nie mają gdzie zostać – tak, jak podopieczni Mobilnego Punktu. Chodzi o to, aby dostarczać różnych najważniejszych informacji wszystkim, którzy ich potrzebują.
W jaki sposób planujecie się zabezpieczyć na wypadek, gdy okres kwarantanny i powszechnych obostrzeń znacząco się wydłuży?
Jest zbyt wiele niewiadomych, aby planować i realizować plany w długiej perspektywie, bez ciągłych aktualizacji. Mamy więc przygotowanych kilka wariantów działań, w tym także na ciężkie i bardzo ciężkie czasy i co chwila sprawdzamy, w jakim jesteśmy miejscu.
Priorytetem jest dla nas utrzymanie zatrudnienia w firmie. Chcemy działać tak, aby w pełnym składzie przejść przez kryzys. Zarząd poprosił o wykorzystywanie zaległych urlopów i umówiliśmy się, że w piątki będziemy mieć wolne po to, aby kiedy już wszystko wróci do normy, działać pełną parą.
Dwa razy w tygodniu dostajemy bieżące komunikaty od zarządu, więc wiemy, co się dzieje i co na jakim jest etapie. Wiemy, jakie są plany i co powinniśmy wziąć pod uwagę. Ponieważ sytuacja jest dynamiczna jak nigdy wcześniej, wiemy też, że wszystko jeszcze może się zmienić. W tej sytuacji najważniejsze jest to, że jesteśmy stale, rzeczowo i spokojnie informowani.
Jak obecnie wygląda Wasza praca w dobie koronawirusa? Co się zmieniło?
W Jet Line pracujemy zdalnie już od trzech tygodni, tęsknimy za sobą i za biurem, chociaż jesteśmy w stałym kontakcie, odprawy i spotkania mamy via hangouts lub zoom. Stały dyżur w biurze w pełnym wymiarze ma zawsze jedna osoba z zarządu i w mniejszym zakresie nasza office managerka Beata.
Mamy dobrze przygotowany system i procesy, na bieżąco układamy i reagujemy na to, co trudno było przewidzieć jeszcze kilka dni temu. Szczególną uwagę zwracamy na bezpieczeństwo pracy naszych ekip technicznych.
Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęliście/wyciągacie z obecnej sytuacji?
Najważniejsze, żeby najważniejsze było najważniejsze. Ta zasada nie zmienia się w żadnej sytuacji i staramy się o niej pamiętać. Życzymy wszystkim zdrowia, dobrego humoru i spokoju! Wszystko będzie dobrze!
Aleksandra Derc-Jasińska
dyrektorka marketingu i komunikacji społecznej, Warexpo
Najważniejszą funkcją nośników reklamowych w przestrzeni miasta, o której mówimy przy każdej okazji, i którą skutecznie rozwijamy, jest informowanie. W aktualnej sytuacji chodzi oczywiście o elastyczne i szybkie dostarczanie wskazówek związanych z modelowaniem zachowań użytkowników przestrzeni publicznej. Na nośnikach Warexpo emitujemy alerty – nie wychodź z domu, noś maseczkę, myj ręce.
Zamieszczamy także niezwykle ważne i budujące podziękowania dla tych, którzy pracują każdego dnia. Chodzi oczywiście o pracowników służby medycznej, którym jesteśmy wdzięczni za poświęcenie i opiekę w trudnych szpitalnych warunkach. Dziękujemy także kurierom, sprzedawczyniom i sprzedawcom, osobom piekącym chleb, gotującym obiady czy opiekującymi się innymi w potrzebie.
Nie sposób nie zauważyć, że reklama OOH znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Ponieważ, nasi odbiorcy zmienili swoje codzienne przewidywalne zachowanie – przestali się przemieszczać na długich miejskich dystansach. Mamy jednak klientów, którzy korzystają z naszych nośników jako z kierunkowskazów, specyficznych szyldów. Takim przykładem jest lokalna księgarnia Big Book Cafe, oferująca dobrą literaturę i kawę. Zaprasza klientów z niedalekiego sąsiedztwa do skorzystania z oferty, także z dowozem do domu. Kampanie zachęcające do wspólnej aktywności online szykuje Warszawska Orkiestra Kameralna czy Narodowa Galeria Sztuki Zachęta.
Mówiąc o tych decyzjach naszych klientów, chciałbym podkreślić trend, o którym wielokrotnie mówiliśmy, zanim przyszło nam funkcjonować w trudnej rzeczywistości. Mianowicie reklama OOH jest znakomitym silnikiem do działań online. Dowodem na to jest mural, który powstał na warszawskiej Tamce jako efekt współpracy Good Looking Studio i Natemat.pl. Realizacja, która powstała w świecie realnym, okazała się doskonałym contentem do budowania zasięgu w social mediach. Podobnie zareagował Netflix w Berlinie, który zaproponował doskonałą kampanie w outdoorze przestrzegającą przed nadmiernym korzystaniem z przestrzeni publicznej. Przekaz „nie wychodź z domu, bo znajdziesz spojler” jest doskonały i udowadnia, że można znaleźć sposób na niekonwencjonalne rozwiązania także w obecnej sytuacji.
Aktualnie intensywnie pracujemy, proponujemy naszym klientom niestandardowe rozwiązania OOH z myślą o kolejnych miesiącach, w tym także o drugiej połowie roku. Świat w końcu zacznie funkcjonować, jednak nie łudźmy się, raczej nie na starych zasadach. Mocniej wybrzmią takie kwestie jak odpowiedzialność biznesu, ekologia, społeczna użyteczność produktów, marek w tym także komunikacji. My w Warexpo, warszawskiej firmie z branży OOH, od lat staramy się działać w sposób zrównoważony. Inwestujemy w rozwiązania fotowoltaiczne, w naszych nośnikach rozwijamy funkcje zgodne z ideą smart city. Kierujemy się szacunkiem do miasta, do mieszkańców i mieszkanek i liczymy na to, że w niedalekiej przyszłości ta zasada zaprocentuje.
Maciej Świątek
director, client leadership, Mindshare Polska
Branża reklamy zewnętrznej jest jedną z tych, która dość dotkliwie odczuła skutki lockdown. Wszelkie zalecenia dotyczące pozostania w domu odbiły się na ruchu w miastach, przez co atrakcyjność outdooru mocno zmalała. Sporo reklamodawców zrezygnowało z bieżących kampanii, przekładając je na przyszłość lub anulując.
Z perspektywy domu mediowego najważniejsze jest oszacowanie realnego spadku widowni nośników. Zmniejszenie ruchu na ulicach jest bezdyskusyjne, ale widzimy też ciekawe zmiany w sposobie poruszania się po mieście, np. część osób korzystających z komunikacji miejskiej przesiadła się do samochodów i na rowery. Warto również podkreślić, że pomimo zakazów i ogólnopolskiej akcji #zostańwdomu, spora część społeczeństwa nadal porusza się po mieście, chociażby wybierając się na zakupy czy udając się do/z miejsca pracy – a to oznacza kontakt z wieloma nośnikami reklamy zewnętrznej.
Właśnie dlatego, naszym zdaniem, głównym zadaniem dostawców OOH powinna być teraz rzetelna próba oszacowania realnej widowni i dostosowanie oferty do efektów zmian wywołanych epidemią. Spadki nie wyeliminowały przecież wszystkich użytkowników, dlatego urealnienie widowni i kosztów powinno być odpowiedzią na bieżącą sytuację, dającą uczciwe spojrzenie na obecne realia.
Do zadań tych na pewno mogą posłużyć zewnętrzne dane, choćby o ruchu w środkach komunikacji czy pochodzące z zdm. W ten sposób możemy dalej rozpatrywać OOH jako element prowadzonych działań komunikacyjnych, oczywiście uwzględniając wszelkie korekty. Transparentność w liczeniu zasięgu i adekwatne ruchy związane z polityką cenową wg mnie to pierwszy, trudny ale konieczny krok do wykonania przez branżę.