Po co na Facebooku podglądać reklamy konkurencji?

Po co na Facebooku podglądać reklamy konkurencji?

Kilka tygodni temu Facebook udostępnił każdemu użytkownikowi możliwość podejrzenia reklam, które emitowane są przez konkretny fanpage. Podpatrywanie konkurencji czy ciekawych marek może być dla marketerów zdrową inspiracją lub antyinspiracją.

fot. unsplash.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Sam nigdy nie kierowałem się tym, co robią inni, ale od czasu udostępnienia karty „informacje i reklamy” zdarza mi się podejrzeć działania liderów branży, której nie znam, dzięki czemu mogę ją lepiej zrozumieć.

Dostępne narzędzia:

  1. Opcja „dlaczego to widzę” przy reklamach.
  2. Dodawanie stron do obserwowanych w statystykach fanpage’a.
  3. Zakładka „Informacje i reklamy”.

1. Opcja „Dlaczego to widzę?”

Klikając opcję „Dlaczego to widzę” w prawym górnym roku reklam, możesz poznać szczegóły targetowania, z których korzysta interesująca cię marka (ilustracja 1).


Ilustracja 1: Podgląd opcji „Dlaczego to widzę?” dostępnych w prawym górnym rogu reklam

2. Dodawanie stron do obserwowanych w panelu fanpage'a

Podejrzysz tam w przejrzystym panelu najlepsze treści konkurencji oraz jej procentowy przyrost fanów (ilustracja 2).


Ilustracja 2: Podgląd listy obserwowanych stron w panelu fanpage'a

3. Informacje i reklamy

W zakładce „Informacje i reklamy” oprócz reklam możesz podejrzeć również historię zmian nazw danego fanpage’a i to, czy kiedyś „wchłaniał” inne strony na Facebooku poprzez opcję ich łączenia. Dlaczego Facebook udostępnił opcję podglądania reklam emitowanych na poszczególnych stronach (ilustracja 3)? Profilowanie reklamy umożliwia wysyłanie sprecyzowanych komunikatów zgodnych z preferencjami konkretnych grup docelowych. Nie ma w tym nic złego… dopóki partia polityczna nie zaczyna wysyłać sprzecznych ze sobą komunikatów do różnych segmentów elektoratu.


Ilustracja 3: Informacje i reklamy na fanpage'u Social Tigers

Pośród wprowadzonych zmian znalazły się również: oznaczanie reklam typowo politycznych, brak możliwości podglądu baz maili, telefonów i cookies w Audience Insights, a także wyłączenie wielu opcji targetowania – szczególnie tych związanych z narodowością, religią, rasą i mikrotargetowaniem. Można śmiało powiedzieć, że Facebook coraz bardziej chce, żeby targetować reklamy szeroko i dawać mu działać na poziomie big data, niż ręcznie przebierać w licznych danych, które udostępnia.

Wrócę jednak do interesującej i praktycznej możliwości podejrzenia reklam z konkretnych fanpage’y. Jakie praktyczne zastosowania płyną z niej dla marketerów?

Bardzo ważne jest to, że posty niepublikowane na konkretnej stronie tzw. „dark posty” przestają być dla innych osób tajemnicą. Z perspektywy konsumenta możesz się nawet dzięki temu dowiedzieć, jaki rabat otrzymasz po porzuceniu koszyka w sklepie internetowym, korzystającym z remarketingu albo jaki bonus dostaniesz przy kolejnych zakupach. Z perspektywy marketera szczególnie docenisz możliwość przyjrzenia się bliżej działaniom konkurencji.

Jakie treści są promowane i jak wygląda lejek sprzedażowy danej firmy? W samej branży szkoleń marketingowych można zobaczyć różne podejścia do promocji i różne komunikaty sprzedażowe. Niektórzy tworzą lejek z bardziej zaawansowanych treści i retargetowania osób, które je odwiedzały. Inni stawiają mocno na wideo z wysoką częstotliwością. Jeszcze inni, na przykład my w Social Tigers stawiamy na promocję naszego cyklu contentowego #tigertip i osobom, które się pod nim angażowały od czasu do czasu sprzedajemy szkolenia. Wówczas wystarczy reklama z linkiem do strony WWW kursu czy post karuzelowy kierujący na stronę internetową (ilustracje 4 i 5).


Ilustracja 4: Reklama z linkiem do strony WWW szkolenia


Ilustracja 5: Reklama karuzelowa szkolenia

Dziś specjalista od e-commerce nie musi odwiedzać strony konkurencji i dodawać produktów do koszyka, żeby mieć większą szansę na zobaczenie czyjejś reklamy. Od razu widzi, jakie produkty, za pomocą jakich kreacji i pod jakim pretekstem sprzedaje firma. Bardzo prawdopodobne, że te eksponowane w reklamach zalegają danej firmie na magazynie albo są wysokomarżowe.

Warto wspomnieć, że omawiana funkcja „podglądania” reklam nie działa jeszcze bezbłędnie. Mimo to stanowi ciekawe wzmocnienie arsenału technik social media marketera. Gorąco cię zachęcam do testów.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij