Jak założyłem swoją agencję: Grzegorz Miłkowski (ContentHouse)

Jak założyłem swoją agencję: Grzegorz Miłkowski (ContentHouse)

Kiedy i jak powstała agencja ContentHouse? Jakie były największe wyzwania przy jej tworzeniu? Kiedy udało się pozyskać pierwszego klienta? Co powinny wiedzieć osoby zastanawiające się nad otwarciem własnej agencji? Na temat powstania ContentHouse opowiada Grzegorz Miłkowski, współzałożyciel agencji.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Kiedy i co było impulsem do rozpoczęcia własnej działalności?

Zdecydowanie na pierwszym miejscu wśród motywacji była chęć samodzielnego kształtowania otaczającego mnie świata, a jak wiadomo, w życiu dużą część tego świata zajmuje to, co robimy zawodowo. Stąd po kilku latach na etacie zdecydowałem się zacząć budować „coś swojego”. W 2010 roku poznałem mojego obecnego wspólnika, Tomka Michalika, który jest właścicielem agencji Insignia. Tomek miał być wówczas jednym z pierwszych klientów mojej firmy, jednoosobowej agencji PR. Po kilku rozmowach okazało się, że mamy bardzo podobne spojrzenie na komunikację w świecie cyfrowym i stąd była już krótka droga do decyzji o założeniu agencji „Imagine PR”, która specjalizowała się w tzw. (w 2010 roku :)) e-PR. Po kilku latach zrobiliśmy rebranding, w wyniku którego Imagine PR przekształcił się w ContentHouse.

Ile czasu zajęło Ci założenie agencji od momentu zakiełkowania tego pomysłu?

To należy rozłożyć na dwa etapy. Pierwszy, 2010 rok, kiedy zwalniałem się z ówczesnej pracy. Od decyzji do realizacji minęły 3 miesiące. Drugi etap to zbudowanie na doświadczeniach pracy z Insignią oraz projektach Imagine PR agencji, jaką jest obecnie ContentHouse. Obecna spółka to suma doświadczeń, które wspólnie z moimi wspólnikami, Tomkiem i Robertem, nabywaliśmy przez kilka lat. Ja, pracując od 2006 roku jako dziennikarz, później PR-owiec w agencji i redaktor naczelny Interaktywnie.com, Tomek Michalik, rozwijając Insignię od 1999 roku, Robert Wieja pracując w domu mediowym, a następnie zajmując stanowisko dyrektora zarządzającego agencją Insignia.

Jakie były największe wyzwania przy rozkręcaniu biznesu?

Nie używałbym w tym pytaniu czasu przeszłego. Patrzę na biznes jako permanentny stan rozwoju, szukania nowych rozwiązań, innowacji i wdrażania nowych pomysłów. Na samym początku najtrudniejsze jednak jest zdobycie klientów. A to wszystko bez referencji i case’ów od innych, bo po prostu ich nie masz. Musisz bez tego przydatnego narzędzia, jakim są inne realizacje, które uwiarygadniają Twój biznes, sprzedać swoje usługi i spowodować, że druga strona uwierzy w Ciebie, jako rzetelnego partnera biznesowego.

Jakie są koszty związane z rozpoczęciem własnego biznesu?

Jeżeli budujesz coś od zera i Twój biznes nie wymaga na wstępie dużych inwestycji w wieloosobowy zespół, sprzęt, technologie itp., to kosztem jest przede wszystkim czas założycieli takiej firmy. W przypadku biznesu marketingowego i PR-owego, na start potrzebny jest ktoś, kto wie, co ma robić (właściciel lub właściciele) oraz komputer, na którym można pracować, nawet w domu…

Potem, krok po kroku buduje się swoją pozycję, na początku realizując wszystkie projekty samodzielnie. Następnie, wraz z przybywaniem klientów, pojawia się pierwszy, drugi, trzeci pracownik itp.

Po jakim czasie udało się pozyskać pierwszego klienta?

W przypadku Imagine PR w 2010 roku stało się to bardzo szybko, gdyż w ciągu 3-4 tygodni. Tomek Michalik z Insignią wygrał przetarg na obsługę dużej marki i wspólnie poszliśmy do tej firmy z propozycjami rozwoju projektu w kierunku e-PR, treści w internecie oraz zaangażowania w social media (wtedy takie pojęcie jak content marketing jeszcze nie było szerzej znane).

Jakich porad udzieliłbyś osobie, która zastanawia się nad założeniem własnej agencji?

To, co chcesz robić w biznesie, musi być Twoją pasją i musisz czerpać z tego przyjemność. To podstawowa i według mnie bezwzględna zasada, którą każdy powinien się kierować podczas tworzenia swojego modelu biznesowego. Bez takiego podejścia nie osiągniesz sukcesu i prawdopodobnie Twoja agencja będzie jedną z wielu podobnych, niczym niewyróżniających się agencji lub po prostu po jakimś czasie ją sprzedasz, bo stracisz serce do rozwoju tego biznesu.

Ważne też jest, żeby pracować z ludźmi, jakich po prostu osobiście lubisz. To bardzo motywuje, gdy wiesz, że przychodząc do biura, spotkasz tam osoby, z którymi realizacja projektów będzie przyjemnością. Takie środowisko powoduje, że szybciej rodzą się innowacje i pomysły, jakie potem zachwycają klientów Twojej firmy. :)

Jakie najdziwniejsze/najzabawniejsze sytuacje przydarzyły Ci się podczas realizacji własnego biznesu?

Chętnie opowiedziałbym o bardzo wielu zabawnych sytuacjach, w których miałem okazję uczestniczyć i wiele z nich nadawałoby się do wystawienia nawet na scenie kabaretowej. Nie mogę jednak, gdyż wiązałoby się to ze złamaniem wielu umów o zachowaniu poufności, które podpisałem jako prezes ContentHouse… :)

Co Twoim zdaniem decyduje o sukcesie w prowadzeniu własnego biznesu?

Słuchanie innych ludzi i przyjmowanie krytyki, pozwalającej złapać refleksję i w efekcie przeprowadzenie zmian podnoszących skuteczność Twojego biznesu. Nie należy się też bać zatrudniania do zespołu osób, które są lepsze od Ciebie na określonych polach i podniosą kompetencje Twojej firmy na kolejny poziom.

Co zrobiłbyś inaczej patrząc, z perspektywy czasu?

Niewiele i wiele jednocześnie. Niewiele, gdyż nie zmieniłbym obranego 10 lat temu kursu biznesowego, który uważam za prawidłowy. Wiele, gdyż każdego dnia podejmujemy szereg decyzji, bardziej lub mniej trafnych. Patrząc wstecz, w wielu punktach rozwoju firmy zachowałbym się inaczej, podjął inną decyzję, dysponując swoją obecną wiedzą i doświadczeniem. Tak jak każdy, myśląc o błędach, które popełnia się „za młodu”. :)

Jakie cechy są wyjątkowo przydatne dla osób zakładających swoją agencję?

Determinacja, konkretna wizja celu, do którego chce się dążyć z biznesem, pasja. To wszystko powinno być zbudowane na solidnych fundamentach relacji społecznych i po prostu czerpania przyjemności z kontaktu z ludźmi, gdyż biznes agencyjny to biznes relacyjny, w związku z tym bez tej cechy nie ma co myśleć o sukcesie.

Jakie masz dalsze plany na rozwój agencji?

We współczesnej komunikacji, włączając w to content marketing, coraz większą rolę odgrywa technologia i automatyzacja. W związku z tym od blisko dwóch lat w ContentHouse również coraz mocniej budujemy nasze kompetencje związane z wykorzystaniem nowych technologii, automatyzacji procesów content marketingowych i podnoszenia możliwości analitycznych, które oferujemy klientom. Ten kierunek na pewno zostanie utrzymany i to główny plan na najbliższe lata rozwoju ContentHouse.

 

O rozmówcy:

Grzegorz Miłkowski, CEO ContentHouse

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij