W PKO liczą uśmiechy, w olsztyńskim starostwie – liczy się każdy uśmiech

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
W PKO liczą uśmiechy,  w olsztyńskim starostwie – liczy się każdy uśmiech

Nie tak dawno media poinformowały, że największy polski bank – PKO BP wdraża system, który na podstawie oceny uśmiechów pracowników ma poprawić jakość obsługi klienta. Od miesiąca o dobrą atmosferę w Powiecie Olsztyńskim dba uśmiechnięta buźka Smaileya.

W celu poprawy relacji z klientami (CRM – Customer Relationship Management) w kilku wybranych oddziałach PKO Banku Polskiego testowane są urządzenia monitorujące, czy pracownicy obsługujący klientów są uśmiechnięci. Obserwowane są także uśmiechy odwiedzających ich klientów.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Jak tłumaczy bank, nie ma przy tym żadnych norm uśmiechów do wykonania przez pracowników, brak uśmiechów nie ma też żadnych konsekwencji dla pracowników. Każdy uśmiech klienta oznacza drobną kwotę przeznaczoną na lokalny cel charytatywny.

Jednak rozwiązanie to wzbudziło wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. W jego ocenie na tę ciągłą obserwację i nagradzanie pracownika za uśmiech trzeba popatrzeć z perspektywy prawa do prywatności i godności jednostki. To szczególnie istotne, jeśli uznamy ten system za zakładający zmianę naturalnych cech i zachowań pracownika. „Warto z dużą ostrożnością podchodzić do zbierania takich danych, biorąc pod uwagę również etyczne aspekty stosowania omawianych technologii” – podkreśla rzecznik w swoim oficjalnym komunikacie w tej sprawie.

– Raczej nie pójdziemy tą drogą, bo nie chcemy nikogo „przymuszać” do uśmiechu, który powinien być przecież szczery. W naszych działaniach z obszaru CRM wybraliśmy trochę inne rozwiązanie – mówi Andrzej Abako, starosta olsztyński.

Od miesiąca Powiat Olsztyński do poprawy humoru pracowników i interesantów, a także do swojej promocji wykorzystuje najpopularniejszy emotikon – żółtą smiling face, czyli Smiley, stworzony przez Harvey’a Balla w latach 60. na zlecenie korporacji ubezpieczeniowej Worcester, która szukała sposobu na rozweselenie pracowników, a tym samym i poprawę atmosfery w firmie.

Na przygotowanym w starostwie logotypie pojawiło się logo powiatu oraz – wzięte z hymnu regionu – hasło „Warmia jest miła…”, które ma przyświecać jego działaniom promocyjnym.

W pierwszej kolejności buźki-naklejki pojawiły się w kilkunastu miejscach urzędu i zostały dobrze przyjęte przez pracowników i gości starostwa, co udowodniło tempo, w jakim rozeszła się pierwsza ich partia przygotowana przez komórkę promocji.

– Cały czas pojawiają się osoby, które chciałyby naszego Samaileya gdzieś sobie przykleić, więc musieliśmy zrobić dodruk. Na przyszły rok przygotowujemy również nasze gadżety opatrzone tym znakiem. Za chwilę będziemy także za pomocą naszego wydziału komunikacji dystrybuować – mam nadzieję, że równie sympatyczne – naklejki na samochody z hasłem „Warmia jest miła…” – dodaje starosta.

Jak udowadnia to naukowo gelotologia, czyli nauka o śmiechu: uprzejmość, życzliwość, i uśmiech to szczęście, zdrowie i pomyślność. Dlatego warto się uśmiechać i ten uśmiech prowokować. Tak wiele daje. I tak niewiele kosztuje, przynajmniej olsztyńskie starostwo, bo druk znaczków ze Smaileyem, kosztował do tej pory niecałe 1500 zł.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij