Jak założyłam swoją agencję: Katarzyna Dworzyńska (PR Calling)

Jak założyłam swoją agencję: Katarzyna Dworzyńska (PR Calling)

Kiedy powstała agencja PR Calling? Jakie były największe wyzwania przy jej tworzeniu? Kiedy udało się pozyskać pierwszego klienta? Co powinny wiedzieć osoby zastanawiające się nad otwarciem agencji? Na temat powstania PR Calling opowiada Katarzyna Dworzyńska, założycielka agencji.

 Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Kiedy i co było impulsem do rozpoczęcia własnej działalności?

Od kiedy sięgnę pamięcią, zawsze obracałam się w środowisku ludzi związanych z przedsiębiorczością, w głównej mierze za sprawą swoich rodziców, którzy od wczesnych lat dziewięćdziesiątych prowadzą własną firmę. Naturalnym kierunkiem po skończeniu liceum było dla mnie kontynuowanie edukacji w ówczesnej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania, a obecnie Akademii Leona Koźmińskiego. Już za czasów studenckich tworzyłam własne projekty, pracowałam też w różnych firmach i branżach, poznając metody zarządzania i organizacji. Po 3 roku studiów trafiłam jednak do Accenture i przez kolejnych 10 lat realizowałam się w korporacjach. Myśl o własnej działalności towarzyszyła mi nieustannie. Agencję założyłam w 2014 roku. Bezpośrednim impulsem był Grzesiek Chyliński – założyciel sieci reklamy mobilnej adrino (obecnie w Grupie Netsprint), który został moim pierwszym klientem oraz przedstawił kolejnym. Miałam zatem dobry start z ludźmi, których cenię i lubię, w środowisku technologicznym, w którym najlepiej się czuję.

Ile czasu zajęło Ci założenie agencji od momentu zakiełkowania tego pomysłu?

Około roku, może ciut dłużej. Na początku testowałam rynek, rozmawiałam z różnymi ekspertami z branży (głównie marketingowej) co sądzą o pomyśle założenia agencji PR specjalizującej się w technologiach. Głosy były sceptyczne, więc mój entuzjazm trochę przygasł. Aż nagle pojawił się Grzesiek, więc już nie było odwrotu! Finalnie w 2014 wystartowałam z agencją dla startupów, a od 2018 roku oficjalnie jesteśmy agencją obsługującą „innovation – driven companies”. Obecnie nie wyobrażam sobie, że mogłabym zajmować się czymś innym, chociaż początki nie były łatwe.

Jakie były największe wyzwania przy rozkręcaniu biznesu?

Od początku nie mieliśmy problemu z pozyskaniem klientów i finansowaniem, więc nie musieliśmy mierzyć się z wyzwaniem utrzymania płynności. Największym wyzwaniem był zespół, który nie zawsze rozumiał i podzielał moją wizję tworzenia agencji pracującej blisko biznesu klienta. Największą szansą, ale i przeszkodą w rozwoju firmy są ludzie.

Jakie są koszty związane z rozpoczęciem własnego biznesu?

Zdecydowanie największym kosztem był czas, który musiałam poświęcić na rozwój agencji. Kiedyś narzekałam na pracę w korporacji. Przy rozkręcaniu PR Calling tamte lata wspominam z wielkim sentymentem i przymrużeniem oka – w końcu człowiek mógł zostawić laptopa w biurze i wieczór mieć cały dla siebie. Rozwijanie własnej firmy to praca 24/7. W ciągu tych 5 lat na dłuższym, tygodniowym urlopie byłam... 2 razy. Stety albo niestety mam pewne korporacyjne „naleciałości” – staram się kończyć to, co zaczynam. A że nowe zadania pojawiają się praktycznie codziennie... jest co robić. :)

Po jakim czasie udało się pozyskać pierwszego klienta?

Pierwszy klient postawił kropkę nad i, jeśli chodzi o założenie agencji. Kolejni przyszli w ciągu kilku tygodni.

Jakich porad udzieliłabyś osobie, która zastanawia się nad założeniem własnej agencji?

Może nie tyle agencji, co chyba każdej firmy. To, czego mi osobiście zabrakło, to rozmów z mądrzejszymi ode mnie, mentorami, którzy osiągnęli sukces w biznesie. To właśnie oni są w stanie pomóc, doradzić, nauczyć – popatrzeć na nas z innej perspektywy. Dopiero w 2018 roku zaczęłam o agencji rozmawiać z osobami z zewnątrz, z rynkiem. A mogłam to zrobić dużo wcześniej, wtedy PR Calling szybciej nabrałoby wiatru w żagle. Druga kwestia dotyczy zespołu i ludzi, z którymi pracujesz. Jak powiedział ostatnio w wywiadzie dla Business Insider anioł biznesu – Dawid Urban – nie ma co dawać dziesięciu szans, daje się najwyżej dwie. Potem trzeba się rozstać. Bez sentymentów.

Jakie najdziwniejsze/najzabawniejsze sytuacje przydarzyły Ci się podczas realizacji własnego biznesu?

Chyba najbardziej zdziwiło mnie to, jak różne jest podejście do biznesu u różnych osób. Ludzie nie mają oporów przed manipulacją, składaniem pustych obietnic, nie płaceniem za wykonaną pracę. Takie osoby najbardziej mnie zaskakują – niestety na minus.

Co Twoim zdaniem decyduje o sukcesie w prowadzeniu własnego biznesu?

Na pewno nie ma jednej rzeczy, która decydowałaby o sukcesie. Ważne są determinacja, wiara w siebie, w swoje możliwości i kompetencje. Z czynników prozaicznych – szczęście, znalezienie się w odpowiednim miejscu i czasie. Dobrze rozwinięty networking. Pracowitość. Podnoszenie się po porażkach, wyciąganie wniosków. Konsekwencja. Decyzyjność, zwinność, skłonność do podejmowania ryzyka. Umiejętność nawiązywania relacji. I last but not least – optymizm. :) Trochę tego jednak jest. :)

Co zrobiłabyś inaczej, patrząc z perspektywy czasu?

Tak jak wspomniałam wcześniej – zdecydowanie szybciej skierowałabym się w stronę mentorów, rozmawiała bardziej otwarcie o rozwoju biznesu. Druga kwestia także dotyczy ludzi – słuchała swojej intuicji, nie dawała n-tej szansy. Te nigdy się dla mnie dobrze nie skończyły. Teraz nie popełniam już tych błędów.

Jakie masz dalsze plany na rozwój agencji?

Może zacznę od tego, co już się wydarzyło – w 2018 roku planowaliśmy dołączenie do globalnej sieci agencji PR, co nam się udało. Ponadto zmieniliśmy pozycjonowanie, przeszliśmy rebranding. Założyliśmy trzy cele, które w pełni zostały zrealizowane. W tym roku skupiliśmy się na dokręceniu kilku śrubek w agencji – wzmocniliśmy zespół o osoby ze świetnym doświadczeniem i unikalnymi kompetencjami z zakresu szeroko rozumianej nowoczesnej komunikacji. Na stanowisko PR & communication managera dołączyła do nas m.in. Marta Tyszer, która wcześniej przez 8 lat pracowała w firmach konsultingowych z tzw. Wielkiej Czwórki; dołączyło też kilku mocnych konsultantów. Kończymy układać wewnętrzne procesy, mamy własne mierniki jakości obsługi klienta. Zostaliśmy też świetnie ocenieni w raporcie agencje PR wydanym w b.r. przez MMP. To był bardzo intensywny czas, ale kończymy go w pełni przygotowani na rok 2020. Co dalej? Kontynuacja rozwoju zespołu oraz zacieśnienie współpracy z naszymi partnerami. To, co na pewno się nie zmieni to nasza specjalizacja i współpraca z firmami napędzanymi innowacjami.

 

O rozmówcy:

Katarzyna Dworzyńska, head of business, PR Calling

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij