Jedna, jedyna... moja ukochana reklama (cz. 2)

Jedna, jedyna... moja ukochana reklama (cz. 2)

Z okazji tegorocznych walentynek poprosiliśmy osoby związane z reklamą i marketingiem o wskazanie tej jednej ukochanej reklamy. Jakie kreacje znalazły się w naszym zestawieniu?

>>> Jedna, jedyna... moja ukochana reklama (cz. 1)

Joanna Burdek
stateg/właścicielka agencji Brand Useful

Pandzia to moja ulubiona reklama, bo jest super słodka (jak walentynki) i super bez sensu (jak okazywanie miłości raz w roku). Pandzia robi super niemiłe rzeczy z przemiłym uśmiechem. Pandzia kojarzy mi się z walentynkami i wszystkimi ludźmi, którzy nie mają odwagi rzucić komuś klawiaturą. Ja nie mam klawiatury, dlatego się nie uśmiecham.

Gustaw Rozmarynowski
new business director / co-founder, Digital Kingdom

Reklama z 2011 roku, która jakością produkcji przygniata większość nowych kampanii. The mill, moim zdaniem najlepszy dom produkcyjny na świecie, udowodnił po raz kolejny, że wyprzedza konkurencję o kilka lat. Oglądając ten spot czujemy się tak, jakbyśmy to my zagrali all in. Emocje, perfekcyjny dźwięk oraz hasło „We are poker” pozycjonuje PokerStars na lata jako niekwestionowanego lidera kategori.  

Agnieszka Smektała
ekspert budowania marki luksusowej, założycielka firmy INZPIREA

Impreza + szampan + Lenny. Czy trzeba coś dodawać? Ikony przyjemności w tym połączeniu tworzą efekt pozytywnych emocji do potęgi nieskończonej.

Wojtek Kardyś
współzałożyciel Good For You

Jeżeli chodzi o walentynkowe reklamy (czy w ogóle najukochańsze reklamy) to na pierwszym miejscu, od dawna jest u mnie reklama gum EXTRA. Prosta historia, pokazana w przepiękny i uroczy sposób sprawia, że nawet moje serce zaczyna mocniej bić (a o to trudno, naprawdę!). To, co jest jednak w tej reklamie najważniejsze, to fakt w jak wspaniały (i autentyczny) sposób jest wpleciony w tę historię produkt. Dawno nie widziałem czegoś tak dobrze przemyślanego i rozczulającego.

Rewelacja.  

Paulina Grajek
ekspertka PR-u mody, założycielka i head of PR Khaki Showroom

Kampanie Allegro z serii „Czego szukasz?” to mój faworyt, jeśli chodzi o grę na emocjach i opowieści o miłości – do rodziców, do dzieci, do zwierząt. Płakałam przy każdym filmie. 

Z całej serii ich doskonałych reklam największe poruszenie wywołał we mnie film 

„English for beginners” z dziadkiem uczącym się języka przed pierwszą wizytą u swojej angielskiej wnuczki. Czyż to nie piękny gest miłości?

Emocje to coś, co marka powinna wywoływać aby jej przekaz był zapamiętywany i skuteczny. Jest to też sposób na budowanie więzi z odbiorcami. 

W mojej branży też pojawiła się całkiem udana kampania nawiązująca do miłości. To „What is love”, reklama kolekcji Kazar na wiosnę-lato 2019. Padają w niej cztery zupełnie różne odpowiedzi na pytania o to czym jest miłość, a cały filmik dotyczy uczuć i zostawia widza z własną refleksją.

Wojtek Walczak
strategy director, Plej

Ta najbardziej ukochana to ta najbardziej doskonała i i tak prawdziwa, że aż niedostępna. Za każdym razem wywołująca ciarki zachwytu gdy się zaczyna i smutek gdy już się kończy. W niej jest wszystko, co powinno wywoływać emocje.

Wybaczcie ten podniosły ton, ale „It's the hottest fires that make the hardest steel”.

Marta Szufranowicz
senior strategic planner, DDB Warszawa

Kocham tę reklamę odkąd ją pierwszy raz zobaczyłam, mając 16 lat! Żadna inna nigdy nie była dla mnie tak inspirująca i motywująca do rozwoju. Całe życie jako tancerze musieliśmy udowadniać, że zasługujemy na miano określania siebie sportowcami, a Nike jako pierwszy powiedział o tym głośno. Sofia Boutella została ich twarzą na parę lat, a jednym z owoców tej kolaboracji była jedna z pierwszych aktywacji digitalowych ever (!). W tym samym roku razem z Rihanną Nike stworzył alternatywny klip do piosenki „SOS” z autorską choreografią Sofii, której można było się nauczyć ze strony Nike. Ach, wspaniałe lata 2000 <3.

Adrianna Such
copywriter w VMLY&R

Rzadko miewam rzeczy ulubione. Co do ukochanych reklam – jestem poliamorystką ;). Ale okej, skoro mamy walentynki, wybieram reklamę Coca-Coli z 2017 roku, która wciąż grzeje mi serducho. Coca-Cola postanowiła prostym patentem wesprzeć swoim produktem osoby nieheteronormatywne. „Essa coca é fanta” (tłumaczenie: Ta Coca to Fanta) to obraźliwe określenie osób homoseksualnych używane w Brazylii. Podczas International LGBT Pride Day marka rozpoczęła kampanię „Ta Coca to Fanta i co z tego?”, którą odczarowała to homofobiczne wyrażenie. Jak? Tworząc limitowaną serię puszek Coca Coli z Fantą w środku ;).

Katarzyna Bargiel
graphic designer w VMLY&R

Jak wspomniała już Ada ciężko wybrać tę jedną z tysiąca możliwości, ale jeśli już, to pierwszą reklamą, która przychodzi mi na myśl i do której często wracam, jest KENZO.

I tak wiem, że nie jestem może oryginalna, ale ta reklama – jak na markę perfum – jest dla mnie nieoczywista, nieszablonowa i bardzo kreatywna. Nie mogłam od niej oderwać oka do ostatniej sekundy! ;). 

Małgorzata Dadok-Grabska
inbound/content marketing manager, DGpromo

Niezmiennie od 2016 roku jestem zakochana w reklamie Allegro „English for beginners. Czego szukasz w Święta?”. Mistrzowski storytelling w prosty sposób odwołuje się do jednych z najważniejszych dla nas kwestii, czyli miłości oraz sile rodzinnych relacji. Choć z pozoru jest to tylko wzruszająca historia o uroczym starszym panu, to jednak niesie ogromną wartość wizerunkową dla marki Allegro. Pokazuje, że choć zwykle zakupy traktujemy przyziemnie, jako spełnianie kolejnych potrzeb, to jednak mogą one okazać się pomocne w realizacji bardzo ważnego celu. Ta reklama u wielu ludzi, nie tylko w Polsce, wzbudziła bardzo wiele pozytywnych emocji – właśnie nie przez bezpośrednie promowanie produktu, a pokazanie pięknej opowieści o tym, jak odpowiednie wybory wpływają na nasze życie.

Agata Krawczyk
senior strategic planner, DDB Warszawa

Specjalne miejsce w moim sercu ma zdecydowanie reklama Heinza z Super Bowl 2016. Ze spotu można łatwo odczytać brief: jak pokazać, że Heinz to nie tylko kultowy keczup w szklanej butelce, ale cała rodzina sosów – o smaku, któremu wprost nie można się oprzeć? Kreatywna odpowiedź na brief, polegająca na pokazaniu stada jamniczków przebranych za hot-dogi pędzących wprost w ramiona heinzowej rodzinki produktów przy dźwiękach klasyka „Ken Lee”, wywołującego wzruszenie od pierwszej nutki, okazała się strzałem w dziesiątkę. Kreacja oparta na prostym, wizualnym symbolu oraz silnych emocjach skradła serca wielu konsumentów – w tym moje!

Alicja Wysocka Świtała
partner zarządzająca Clue PR

Moją ulubioną reklamą i w ogóle kampanią jest #Likeagirl P&G dla marki Always sprzed czterech (!) lat, nadająca nowy wymiar wyrażeniu „jak dziewczyna”. Dotychczas używane w sposób pejoratywny określenie robienia czegoś w kobiecy, czyli w domyśle delikatny i defensywny sposób zostaje tu odwrócone. Warstwa językowa i słowa, których używamy to często fundament stereotypów i ta nowatorska w swoim czasie kampania mocno walczyła właśnie ze stereotypizowaniem kobiet. Jest mi to szczególnie bliskie, gdyż prywatnie i zawodowo zależy mi na wzmacnianiu roli kobiet i budowaniu u nich poczucia wartości.

 

zdjęcie główne: screen shot z wymienionej wyżej reklamy marki KENZO

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij