Budowanie wizerunku marki modowej: Femi Stories

Budowanie wizerunku marki modowej: Femi Stories

W cyklu „Budowanie wizerunku marki modowej” przybliżamy sylwetki polskich brandów i ich sprawdzone sposoby na budowanie swojego wizerunku. Tym razem przedstawiamy markę Femi Stories.

>>> Tutaj znajdziesz pozostałe artykuły z cyklu

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

O Femi Stories opowiadają: Amadeusz Król, prezes i udziałowiec spółki oraz Anita Nawarkiewicz, współzałożycielka i projektantka marki.

Na początek trochę o historii Femi Stories – jakie były Wasze przełomowe momenty, a także największe wyzwania?

Amadeusz Król: Marka Femi Stories (wcześniej Femi Pleasure) istnieje na rynku od prawie 15 lat. Zdecydowanie jednym z najbardziej przełomowych momentów była restrukturyzacja firmy – z organicznie rozwijającego się przedsiębiorstwa na takie, które ma jasno wyznaczone konkretne cele biznesowe i drogę do ich realizacji. Ta zmiana wiązała się również z rebrandingiem – z Femi Pleasure na Femi Stories i odejściem od tradycyjnego modelu sprzedaży retail’owej. Dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na sprzedaży na femistories.com. Stoi przed nami wiele wyzwań, szczególnie teraz, podczas pandemii, która wywróciła branżę do góry nogami. Jednak dzięki podjętym wcześniej krokom i restrukturyzacji firmy wierzymy, że przetrwamy i wręcz umocnimy naszą pozycję na rynku, na którą pracowaliśmy latami.

W jaki sposób powstawała Wasza marka?  

Anita Nawarkiewicz: Nasza marka Femi Pleasure powstała 15 lat temu. Razem z moją siostrą Kamilą stworzyłyśmy mały kobiecy brand odzieżowy, z którym mocno się utożsamiałyśmy. Femi powstało dla zabawy, nie myślałyśmy wtedy o zarabianiu pieniędzy. Nie zrobiłyśmy biznes planu, ale miałyśmy marzenia o posiadaniu własnej marki dla dziewczyn, które tak jak my kochały wszelkiego rodzaju aktywność – zimę spędzały w górach, jeżdżąc na snowboardzie, a lato pływając na surfingu. 15 lat temu nie było kobiecych marek na polskim rynku, które oferowały fajne bluzy z kapturem czy t-shirty z ładnymi, charakterystycznymi nadrukami. Na zakupy jeździłyśmy do Berlina albo Pragi, wtedy też nie było możliwości zakupów w sklepach online. Inspirowały nas marki autentyczne, za którymi stały fajne osobowości. Tak naprawdę jak tylko zrodził się w naszej głowie pomysł na założenie Femi to nie było już od niego odwrotu. Obie z Kamilą jesteśmy optymistkami więc wszystko wydawało się nam możliwe. Bardzo szybko zaczęłyśmy działać w branży, która była nam obca. Nie posiadałyśmy wiedzy biznesowej, ale byłyśmy bardzo zdeterminowane i naładowane pozytywną energią. Na naszej drodze trafiałyśmy na odpowiednich ludzi, od których mogłyśmy się uczyć. Produkcję pierwszych bluz i koszulek zlecałyśmy w małej szwalni pod Wrocławiem, a nadruki projektował nasz przyjaciel. Pierwsze 150 sztuk rozdawałyśmy znajomym na Półwyspie Helskim, a zaraz po tym zaczęły odzywać się do nas sklepy z pytaniami o możliwość złożenia zamówienia. Niespełna rok później kolekcje Femi było dostępne w 30 sklepach w Polsce i zaczęły do nas napływać zamówienia z Austrii i Niemiec. Lawina ruszyła – każdego roku pojawiali się nowi zagraniczni dystrybutorzy, a zamówienia rosły. Femi przestało być zabawą, zaczęła się ciężka praca. 

Jakimi wartościami kierowaliście się przy budowie marki?

A.N.: Femi powstało tylko i wyłącznie z pasji do sportu i chęci tworzenia. Zakładając brand byłyśmy autentyczne. Projektowałyśmy to, co same chciałyśmy nosić. Rozdawałyśmy nasze ubrania dziewczynom, które tak jak my kochały snowboard i surfing. W rozwój naszej marki angażowała się grupa naszych przyjaciół. Sesje zdjęciowe, filmy, imprezy były zawsze dobrą zabawą, nie myślałyśmy o zarabianiu tylko o tworzeniu. Angażowałyśmy się w organizacje zawodów snowboardowych i surfingowych. Robiłyśmy to, co kochałyśmy. Myślę, że właśnie dzięki temu mogłyśmy rozwinąć skrzydła. Nie bałyśmy się niczego. Był pomysł i od razu było działanie. Brak doświadczenia był o dziwo naszym dużym atutem – dzięki temu wszytko wydawało nam się możliwe. Stworzyłyśmy coś z czego dzisiaj jesteśmy bardzo dumne – markę, która poza dzieżą oferuje przynależność do prawdziwego społeczeństwa, a nasze Femi Girls odzwierciedlają filozofię Femi Stories.

Kim jest klientka Waszej marki?

A.N.: Marka Femi Pleasure (Femi Stories) od samego początku miała bardzo konkretną klientkę - dziewczynę aktywną, świadomą swoich potrzeb, kochającą podróże i zdrowy styl życia – lubiąca się wyróżniać. Nasze klientki dojrzewały i dorastały razem z nami.

A.K.: Klientka marki jest klientką bardzo lojalną, czyli najcenniejszą z perspektywy biznesowej przedsiębiorstwa. Stawiamy na budowanie długofalowych relacji, dbamy o to, aby nasza marka była międzypokoleniowa. Słuchamy naszych klientek, ich feedback jest kluczowy, a dzięki temu spełniamy ich potrzeby, dlatego w tym sezonie zaprezentowaliśmy pierwszą kolekcję dla dziewczynek oraz pierwszą tak szeroką linię sportową Femi Active. 

Co charakteryzuje markę Femi Stories? 

A.K.: Marka Femi Stories jest przede wszystkim już rozpoznawalna, zarówno dzięki charakterystyce samego produktu i jego designie (autorskie printy, oryginalne kroje), jak i strategii marketingowej, która pozwala nam się wyróżniać na tle innych marek. Jesteśmy też ciekawą alternatywą dla marek masowych – mam na myśli naszych międzynarodowych konkurentów. Często robimy krótkie lub limitowane serie, oprócz e-commerce jesteśmy też w sezonie mocno zauważalni na Półwyspie Helskim – naszej kolebce. Stawiamy na jakość i wiarygodność, nigdy nie zapominamy o DNA Femi oraz jej filozofii. Nasza struktura i nasz model biznesowy pozwala nam szybko adaptować się do obecnie panującej sytuacji na rynku, do zmian zachowań zakupowych konsumentów czy nowych trendów. 

Jaka jest Wasza ulubiona kampania, którą stworzyliście?

A.N.: Praca nad każdą kampanią była jest zawsze ekscytującą przygodą. Nigdy nie korzystałyśmy z agencji zajmujących się profesjonalną organizacją sesji zdjęciowych, zawsze tworzymy je sami – od A do Z. Najważniejsze to, aby kampania oddała „ducha” Femi, podkreślała dla kogo jest ta marka, inspirowała i motywowała wszystkich do sięgania po więcej. Przy organizowaniu sesji najważniejszy jest team – zbudowaliśmy zespół przyjaciół, który się sprawdza we wszelakich warunkach. Czasami wsiadaliśmy do kampera i jechaliśmy w piękne miejsce w Europie, a innym razem lecieliśmy do Indonezji czy robiliśmy zdjęcia na szczytach gór. Na każdym wyjeździe była taka ilość przygód, że naprawdę jestem zdziwiona, że wracaliśmy z nich cali i zdrowi. Nasza ostania kampania na sezon wiosna/lato 2020 powstała w pięknej Andaluzji.

Nie jestem w stanie powiedzieć, która kampania jest moją ulubioną. Każda jest inna i każda ma w sobie coś magicznego. Teraz marzy mi się daleka podróż – sesja zdjęciowa w Patagonii i Nowej Zelandii – niestety raczej w obecnej sytuacji, te plany ulegną zmianie i postawimy na nasz piękny kraj, który teraz, jak nigdy wcześniej, potrzebuje promocji. 

Na jakie elementy kładziecie największy nacisk przy budowaniu Waszego wizerunku?

A.N.: Od zawsze zależało nam na tym, aby klientka Femi wiedziała, że za marka stoją osoby, które w stu procentach utożsamiają się z brandem. Pomimo, iż Femi Stories nie jest już małą lokalną firmą to nadal stawiamy na najwyższą jakość naszych ubrań, często kosztem wyższej marży. Najważniejsze to, aby każda klientka Femi czuła się przynależna do naszego świata. Chcemy, aby wiedziała, że wszystkie jesteśmy dla siebie oparciem, inspiracją i motywacją. Femi to coś więcej niż ubrania, to jest styl życia i z tego jesteśmy najbardziej dumni. 

Przy wykorzystaniu jakich narzędzi marketingowych promujecie Waszą markę? 

A.K.: Oprócz sesji zdjęciowych, które wyróżniają naszą markę, stawiamy mocno na rozbudowany marketing online, pod kątem, którego stworzyliśmy osobną strategię. Współpracujemy z agencjami, które specjalizują się w prowadzeniu kampanii AdWords, reklamach graficznych (GDN), remarketingu, wideo marketingu, pozycjonowaniu i optymalizacji strony femistories.com. Kładziemy nacisk na copywriting, który jest niezwykle istotny przy wyżej wymienionych działaniach. Prowadzimy kampanie reklamowe na Facebooku i Instagramie, które są dzisiaj kluczowe w budowaniu wizerunku marki, szczególnie będąc tzw. Love Brandem.

Personalizujemy naszą komunikację do klienta przy użyciu zautomatyzowanego marketingu (Marketing Automation), wykorzystujemy w pełni naszą bazę klientów i email marketing. Wsparciem tych działań jest PR, dzięki któremu zwiększamy swój zasięg i pozyskujemy nowego klienta. Dodatkowo podejmujemy kolaboracje ze znanymi brandami tj. Walt Disney Group, Danone czy Samsung. Analizujemy na bieżąco trendy i cały czas wprowadzamy nowe rozwiązania. Powyżej wymieniony mix sprawia, że dzisiaj nasz kanał sprzedażowy online jest na bardzo wysokim i efektywnym poziomie.

Co wyróżnia Femi Stories na tle pozostałych, konkurencyjnych marek? 

A.K.: Przede wszystkim spójność w budowaniu wizerunku marki – od produktu, przez marketing i podejście do klienta. Wiemy, że aby dzisiaj osiągnąć sukces należy na to ciężko pracować i nie można osiadać na laurach, to jedyny klucz do rozwoju. Mamy biznes plan, który realizujemy, ale jednocześnie potrafimy wpaść na pomysł, policzyć go i zrealizować w 2-3 miesiące. Jesteśmy kreatywni, śledzimy trendy, nie pozwalamy sobie na jakikolwiek zastój. Odpowiadamy na potrzeby rynku i naszego klienta i do tego się adaptujemy.

Jakie są Wasze plany na przyszłość? 

A.K.: Szybko zareagowaliśmy na obecną sytuację, która zmieni i już zmienia cały system funkcjonowania marek w branży mody. Jeszcze mocniej postawiliśmy na  e-commerce, wkrótce wchodzimy na kolejne rynki – czeski i słowacki. Zmieniamy strukturę kosztów, modyfikujemy nasz model sprzedaży hurtowej, wprowadzamy drobne zmiany w ofercie produktowej kolejnych kolekcji, stawiając na modele sprawdzone, a nie eksperymentalne. Rozwijamy nasza „druga nogę” jaką obok streetwear’u ma być kolekcja Active. Nie można jeszcze ze stu procentowym przekonaniem przepowiedzieć przyszłości, ale naszą siłą jest możliwość szybkiej adaptacji do transformacji branży, w której funkcjonujemy. 

 

 

Amadeusz Król
prezes i udziałowiec Femi Stories

 

 

 

 

Anita Nawarkiewicz
współzałożycielka i projektantka Femi Stories

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij