Upoluj książkę Adama Łaszyna „e-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie” [konkurs]

Upoluj książkę Adama Łaszyna „e-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie” [konkurs]

Książka „e-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie”, pod redakcją i głównego autorstwa Adama Łaszyna, to kompendium wiedzy na temat kryzysów w sieci. Na ponad 250 stronach czytelnik znajdzie szereg praktycznych porad dotyczących m.in. przygotowania kryzysowego.

Uwaga: Do rozdania mamy 3 egzemplarze książki. Pytanie konkursowe pojawi się jutro w naszym newsletterze. Bądźcie czujni!

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

O książce

„e-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie” – to ponad 250 stron, na których czytelnik znajdzie bazujące na wieloletnim doświadczeniu autorów, praktyczne porady na temat tego jak do kryzysów się przygotować, przeciwdziałać im i zarządzać. Ta część poprzedzona jest wyjaśnieniem natury i podstawowych mechanizmów rządzących kryzysami i takim sieciowymi zjawiskami jak fake news, hejt, czy trolling. W książce znajdują się liczne studia przypadków (case studies) i opisy błędów popełnianych w sieci przez firmy i organizacje, a także wskazania dobrych praktyk z zakresu zarządzania kryzysem wizerunkowym w internecie.

Książka „e-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie” powstała pod redakcją Adama Łaszyna, Prezesa Alert Media Communications i autora poradnika „Media i Ty”. Jest on głównym autorem książki. Wybrane rozdziały przygotowywane zostały przez konsultantów agencji - Krzysztofa Tomczyńskiego, Beatę Łaszyn, Karolinę Papuć, Kingę Gorę, Marlenę Garucką – Kubajek, Renatę Młotek, Katarzynę Toczyską i Wiktorię Chudek, którzy na bieżąco w swej codziennej pracy zajmują się omawianymi w książce zagadnieniami kryzysowymi. W publikacji znajdują się również komentarze eksperckie i podsumowania autorstwa zarówno przedstawicieli świata biznesu, jak i nauki oraz różnego rodzaju instytucji, a nawet księdza katolickiego.

Fragment książki

Karolina Papuć

Już ponad dwie dekady temu ks. Józef Tischner w „Historii filozofii po góralsku” mówił, że są trzy rodzaje prawdy – „świenta prowda, tyż prowda i gówno prowda”. Myśl tę warto uzupełnić słowami wybitnego polskiego pisarza i wizjonera Stanisława Lema, który powiedział, że „nie ma takich bredni, w które ludzie nie byliby w stanie uwierzyć”. Oba cytaty stanowią znakomity komentarz do wszechobecnej dezinformacji w rzeczywistości, w której dzisiaj żyjemy – przepełnionej półprawdami i kłamstwami, które niczym wirusy roznoszą się po social mediach i sieci oraz przenikają do mediów tradycyjnych, a których nośnikami niestety jesteśmy my – poszukujący prawdy (ale czy na pewno?) użytkownicy internetu.

Internet to osiągnięcie, które miało pomóc ludzkości zarówno w dostępie do informacji, jak i w komunikacji. To osiągnięcie, które od początku budziło fascynację, a z czasem – coraz większe obawy. Tam jednak, gdzie informacja, komunikacja i wielu użytkowników, tam również odmienne intencje, mnogość przekazów, a w konsekwencji – chaos informacyjny, w którego centrum dzisiaj królują fake news, czyli fałszywe wiadomości. Niemniej groźne peryferie tego centrum wciąż stanowią nieśmiertelne plotki, dziś także w cyfrowej wersji online.

Triumf nieprawdziwych informacji cieszy jednak wyłącznie grono tych, którzy z różnych pobudek je tworzą. Wiedząc, jak szybko w internecie pojawiają się różnego rodzaju fejkowe informacje, które jeszcze szybciej są udostępniane, osiągając ogromne zasięgi, to poważne zagrożenie zarówno dla świata polityki, biznesu, jak i dla osób prywatnych. Dla osób odpowiadających za komunikację identyfikacja ich i walka z nimi to nie lada wyzwanie. Aby móc stawić czoła temu problemowi, trzeba poznać istotę fake newsów, a także umieć rozpoznać plotkę w internecie.

Czy kłamstwo rzeczywiście ma krótkie nogi?

Podczas gdy większość z nas potrafi odróżnić literacką fikcję od rzeczywistości i chętnie zdobywamy wiedzę na temat sposobów rozpoznawania kłamstwa, to stając się użytkownikami internetu, umiejętności te w niewyjaśnionych okolicznościach zanikają. Pośpiech, pobieżne przeglądanie mediów społecznościowych i serwisów informacyjnych sprawiają, że informacje bliskie naszym poglądom są bez głębszej refleksji przyjmowane za prawdziwe, a przez to – przesyłane dalej i udostępniane szerszej publiczności naszych znajomych.

Śmierć znanego aktora, zbiórka pieniędzy na chore dziecko, wpadka dziennikarza w telewizji, fakty podważające wiarygodność startującego w wyborach polityka. Te wszystkie wiadomości na pierwszy rzut oka wyglądają prawdziwie, a brak czasu na sprawdzenie ich źródła i kontekstu sprawia, że często są przyjmowane za pewnik. Bo jeśli ktoś to napisał, materiał został przygotowany przez dziennikarza, pojawił się w serwisie informacyjnym lub plotkarskim, w kanałach social mediów, to na pewno zostało to zweryfikowane i trzeba się tym podzielić ze światem. Jeśli jeszcze jest to opatrzone zdjęciem, ma zachęcający, wzbudzający sensację tytuł oraz setki komentarzy i mnóstwo udostępnień – to nawet bez zapoznania się z treścią, sprawdzenia autora czy kontekstu sytuacji jest to materiał ciekawy, zaś przez podzielenie się nim udostępniający także tę ciekawość innych internautów zyskuje.

Fake news są obecnie realnym zagrożeniem, bo – jak pokazują wyniki badań – aż 86% mieszkańców naszego kraju czerpie wiedzę z internetu*. A w sieci fake newsów nie brakuje.

Jak wszystkie informacje, które docierają do odbiorców – czy to poprzez media tradycyjne, czy poprzez internet – i kształtują światopogląd użytkowników tych mediów, tak i fake news, odbierane jako prawda, budują opinię na temat sytuacji politycznej, ekonomicznej i gospodarczej kraju, firm i instytucji, produktów, a także osób publicznych oraz prywatnych. Umiejętność odróżnienia fałszywych wiadomości od tych prawdziwych bez wątpienia stawia pod znakiem zapytania jakość wszystkich materiałów, jakie pojawiają się zarówno online, jak i offline. Atrakcyjność, a przez to klikalność oraz aktualność tematu są ważniejsze niż jego weryfikacja.

Znany mechanizm odnalazł się w nowej rzeczywistości

Chociaż mechanizm zjawiska fake news był znany od dawna, określany m.in. jako postprawda, czarny PR czy legenda miejska, a samo słowo pojawiło się już w 1894 roku na grafice Federicka Burra Oppera, to dopiero w XXI wieku na stałe weszło do powszechnego użycia. Fake news – ze względu na swoją rosnącą popularność – zostało uznane przez zespół słowników Collinsa słowem roku 2017.


Rys. Reporterzy z różnymi formami fałszywych wiadomości na ilustracji Fredericka Burr Oppera z 1894 roku*

FAKE NEWS to nie pomyłka ze strony twórcy konkretnej treści. Nie zawsze jest to też celowe kłamstwo. To najczęściej coś pomiędzy prawdą a kłamstwem, zawierające zarówno faktyczne, jak i fikcyjne informacje, by dokonać jakiejś dezinformacji lub wprowadzić do wirtualnego świata informacyjny chaos.

Fake news często odwołują się do uczuć czy poglądów odbiorcy, co wpływa na ich szerokie oraz zdecydowanie bardzo szybkie – bo za pomocą aktywnych użytkowników mediów społecznościowych – rozprzestrzenianie się w sieci.

O zasięgu i wpływie fake news nie musi świadczyć podanie ich przez mniej lub bardziej profesjonalne medium. Fałszywa lub półprawdziwa informacja umieszczona w mediach społecznościowych może dotrzeć do znacznego grona osób, wpływając na ich postawy czy zachowania. Nie ma więc znaczenia, kto przekazał ją dalej – czy był to dziennikarz, internetowy troll, hejter, czy też zwykły internauta. To bowiem treść fake newsa, jego dezinformacyjny oraz szkodliwy przekaz stwarza niebezpieczeństwo, a nie platforma, na której taka informacja się pojawia.

TRZY TYPY FAKE NEWS

Wiedząc o tysiącach pojawiających się od kilku lat fake newsach, warto przywołać klasyfikację* umożliwiająca rozpoznanie, z jakim rodzajem fałszywych informacji ma do czynienia odbiorca: To:

  1. pełen fałsz, czyli całkowicie nieprawdziwa informacja, która ma wprowadzić odbiorcę w błąd, a przez to – wyrządzić szkodę przedmiotowi fake newsa, tj. instytucji, firmie, osobie publicznej czy prywatnej,
  2. celowa półprawda, czyli informacja, która została zniekształcona w konkretnym celu, aby pokazywała tylko jakąś część prawdy, uzupełniona informacjami nieprawdziwymi, mającymi zbudować u odbiorcy konkretną opinię na dany temat,
  3. prawda, ale fałszywy przekaz, czyli nic innego jak prawdziwa treść osadzona w fałszywym kontekście lub fałszywe powoływanie się na rzeczywiste, prawdziwe źródła informacji.

Deepfake

W drugiej dekadzie naszego wieku pojawiły się też tzw. deepfake (z połączenia angielskich terminów deep learning, czyli głębokie uczenie, a także fake, czyli fałsz) – kolejne wcielenie manipulacji fałszem w celu negatywnego wpłynięcia na czyjś wizerunek lub jego zniszczenia. To celowe tworzenie fałszywego obrazu i/lub dźwięku przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji, np. nałożenie czyjejś twarzy na inną sylwetkę – czy to na zdjęciu, czy w materiale wideo – aby przedstawić daną osobę w sytuacji kompromitującej. Dla przeciętnego użytkownika internetu taka modyfikacja jest nie do zidentyfikowania, zwłaszcza gdy techniczna manipulacja obejmuje nie tylko rysy twarzy, sylwetkę, ale i głos „podrabianej” osoby. Właśnie dlatego deepfake może realnie bardzo negatywnie wpłynąć na wizerunek poszkodowanej w ten sposób osoby – zwłaszcza gdy chodzi o osobę publiczną lub pełniącą ważną funkcję w kraju.

(…)

JAK WALCZYĆ Z FAKE NEWSAMI I PLOTKAMI?

Chociaż mówi się, że walka z kłamstwem (a więc i z półprawdą) może niekiedy przypominać walkę z wiatrakami, istnieją sprawdzone metody radzenia sobie z fałszywymi informacjami, takimi jak fake newsy czy plotki. Poznaj te najważniejsze.

Bądź nieufny wobec tego, co czytasz

Już wiesz, że fake newsy bazują na ludzkich uczuciach i emocjach. Dotyczą tematów aktualnych, kontrowersyjnych i bliskich przeciętnemu zjadaczowi chleba. Jak widziałeś na przykładach, najbardziej klikalne okazują się tematy dotyczące krzywdy dzieci czy czyjejś śmierci. Jeśli właśnie taka informacja zwróci twoją uwagę, zanim przekażesz ją dalej, zastanów się, czy nie widzisz jakichkolwiek przesłanek, które mogłyby świadczyć o tym, że to nieprawda. Przeczytaj nie tylko tytuł czy lead, ale cały materiał i sprawdź, czy nic w nim nie wzbudza twoich podejrzeń (niespójność zdarzeń, brak chronologii, zbyt mało szczegółów).

Odsuń emocje

Kiedy czyta się krzykliwe tytuły artykułów, które dotyczą kwestii dla ogółu społeczeństwa ważnych (a takie są właśnie fake news), w człowieku przysłowiowo może zagotować się krew. Naturalnym odruchem w sytuacji oburzenia czy gniewu jest szybka, bardzo emocjonalna i często nieprzemyślana reakcja. Reakcja, która w przypadku fake newsa może zwiększyć jego zasięg, a w przypadku plotki – podsycić ciekawość publiczności. Jeśli więc podejrzewasz (lub wiesz), że coś może być nieprawdą lub czyjąś manipulacją, przede wszystkim ochłoń. Ochłoń i pomyśl, jak skutecznie zachować się w tej sytuacji.

Zanim klikniesz „udostępnij”, pomyśl

Sukces fake newsów bierze się z ich zasięgu, rosnącego organicznie dzięki osobom, które bez namysłu, widząc prośbę o udostępnienie jakiejś informacji (lub nawet nie, po prostu widząc chwytliwy tytuł), robią to bez zbytniego namysłu. Nie świadczy to absolutnie o ich braku inteligencji, bo często w przypadku wiadomości na temat porwanych dzieci czy zbiórki pieniędzy na operację robią to z dobrego serca, jednak pokazuje to brak analizy treści, jakie dostarcza nam internet. Jeśli więc chcesz coś udostępnić, bo niejako czujesz, że dotyczy to także ciebie czy społeczności, w której żyjesz, sprawdź najpierw, kto to napisał i czy to w ogóle jest prawda.

Sprawdź informacje, czyli FACT-CHECKING

Zwykle każdy ma swoje ulubione portale internetowe i strony w social mediach, które czyta i z których czerpie najnowsze informacje ze świata. To im użytkownicy sieci ufają. Dzisiaj jednak trzeba to zaufanie mieć ograniczone. Wszędzie bowiem może pojawić się fake news. Jeśli zgodnie z wcześniejszymi krokami przypuszczasz, że coś może być taką nieprawdziwą informacją, sprawdź ją. Chociaż nie leży to w naszej naturze, bo szkoda czasu na weryfikację wszystkiego, co czytamy, to w tym przypadku powinno stać się to wyuczonym standardem. Sprawdź na innych stronach lub w innych kanałach, czy takie zdarzenie, taka wypowiedź, opisany przypadek rzeczywiście miały miejsce. To właśnie jest factchecking. Jeśli w innych źródłach nie będzie tej pilnej, koniecznej do udostępniania informacji – dzięki fact-checking zidentyfikowałeś fake news. Dobrze więc, że nie przekazałeś go dalej.

Jeśli informacja dotyczy Ciebie, powiedz, jaka jest prawda

W rozdziale drugim oprócz opisu fake newsów była też wzmianka o plotkach. Niepotwierdzonych informacjach, które dzisiaj szczególnie mogą zaszkodzić wizerunkowi pracownika czy firmy, dlatego pojawiają się najczęściej na forach, na których ludzie wymieniają się swoimi doświadczeniami zawodowymi i opiniami o pracy. Jeśli zauważysz taką fałszywą informację na swój temat, miej odwagę pokazać na forum, że jest nieprawdziwa. Stanowczo, raz, ale bez emocji i negatywnego nastawienia. Odnieś się do faktów, pokaż, że jesteś świadomy pojawienia się takiej informacji i powiedz, jak jest. Nie każdego stać na taką odwagę, dlatego najpewniej taka postawa zostanie doceniona przez innych.

*Reuters Institute, Raport Digital News 2019.
*Źródło ilustracji: pl.wikipedia.org/wiki/Fake_news
*Autorem tej klasyfikacji jest Adam Łaszyn

Fragment książki pod redakcją Adama Łaszyna „E-Kryzys. Jak zarządzać sytuacją kryzysową w internecie”, kompleksowego poradnika adresowanego do każdego, kto jest obecny w sieci.

Książka zawiera szereg praktycznych porad dotyczących m.in. przygotowania kryzysowego – tego, jak, kiedy i na co reagować w internecie oraz błędów, jakich należy unikać i dobrych praktyk do wdrożenia. Przydatne informacje dla swojej codziennej pracy znajdą tu zarówno osoby zajmujące się komunikacją i marketingowcy, właściciele małych firm, jak i managerowie korporacji oraz wszyscy, którzy publikują wpisy promujące swoją działalność czy produkty i choć trochę obawiają się hejtu lub negatywnych reakcji w sieci.

NowyMarketing.pl jest patronem medialnym książki. Cała publikacja jest dostępna na stronie www.ekryzys.pl.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij