Polskie martechy: YetiForce CRM

Polskie martechy: YetiForce CRM

W dobie powszechnej cyfryzacji i automatyzacji procesów marketingowych i sprzedażowych na rynku powstaje coraz więcej rozwiązań skierowanych do marketerów. Postanowiliśmy przyjrzeć się polskim martechom, które ułatwiają im pracę i codzienne obowiązki.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

O rozwiązaniu YetiForce CRM i możliwościach, jakie oferuje, opowiada Błażej Pabiszczak, CEO & co-founder YetiForce.

Co umożliwia Wasze rozwiązanie?

YetiForce CRM to kompleksowe narzędzie, które służy do zarządzania relacjami z klientami oraz wspierania realizacji kluczowych procesów w firmie.

Oprogramowanie wraz ze wszystkimi dostępnymi modułami (ponad 90 modułów użytkownika i ponad 70 modułów administratora) jest udostępniane na licencji open source, co oznacza, że jest ono w pełni darmowe. Nie trzeba też ponosić żadnych opłat za dodawanie kolejnych użytkowników do systemu czy za ilość wprowadzanych do niego danych.

YetiForce CRM posiada wiele przydatnych rozwiązań w kontekście działań marketingowych i sprzedażowych w firmie. Do najważniejszych z nich należą:

  • Planowanie zadań, rozmów telefonicznych i spotkań wraz z powiadamianiem pracowników o wykonaniu danej aktywności.
  • Gromadzenie wszystkich informacji i materiałów (wiadomości e-mail, ofert, briefów, prezentacji, notatek itp.) o danym leadzie, kontrahencie lub kontakcie.
  • Integracja systemu z serwisami społecznościowymi, dzięki której na bieżąco można śledzić aktywność swoich klientów.
  • Tworzenie szablonów wiadomości oraz masowa wysyłka newsletterów / mailingów do wybranych grup odbiorców.
  • Projektowanie automatyzacji wielopoziomowych procesów marketingowych i sprzedażowych za pomocą workflow, czyli modułu, który umożliwia łatwą i szybką konfigurację oprogramowania przez osoby nieposiadające specjalistycznej wiedzy IT.
  • Rozbudowany moduł zarządzania projektami, w ramach którego można tworzyć etapy i zadania projektu oraz przydzielać do nich odpowiednie osoby. Dodatkowo wykres Gantta w czytelny sposób przedstawia, na jakim etapie znajduje się realizacja projektu.
  • Komunikowanie się ze współpracownikami lub kontrahentami za pomocą wbudowanego w system czatu oraz programu do obsługi wideokonferencji.

Oprogramowanie jest dostępne w 25 językach i dotychczas zostało zainstalowane przez ponad 35 000 firm ze 100 krajów, wśród których znajdują się duże międzynarodowe korporacje, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz instytucje administracji publicznej.

System wielokrotnie został doceniony przez niezależne rankingi oraz serwisy branżowe, zdobywając m.in. następujące nagrody:

  • „Najbardziej opłacalny system CRM na świecie w 2017 roku” – tytuł przyznany w rankingu organizowanym przez renomowany serwis Capterra,
  • „Wybór jakości” i “Najlepszy produkt” w kategorii “Oprogramowanie CRM na licencji open source” – tytuły przyznane przez serwis Crozdesk,
  • „Najwyżej oceniane oprogramowanie CRM w 2020 i 2019 roku” – tytuły przyznane przez serwis SoftwareWorld,
  • „Dostawca 2017 roku w kategorii IT” w konkursie “PROCON Awards 2018”.

Jaką macie przewagę nad konkurencją?

Największą przewagą oprogramowania nad innymi rozwiązaniami są jego nieograniczone możliwości rozbudowy. Dzięki otwartemu kodowi źródłowemu, a także zaawansowanym panelom i intuicyjnym edytorom, które pozwalają na konfigurację dowolnego elementu systemu oraz dostosowanie jego interfejsu dla każdego pracownika, YetiForce CRM jest jednym z najbardziej elastycznych systemów CRM na świecie.

Kolejny wyróżnik naszego rozwiązania to nowoczesne API, które jest wbudowane w oprogramowanie. By wyjaśnić jego możliwości, posłużę się przykładem. Dzisiaj w firmach bardzo rzadko używa się tylko jednego narzędzia do wykonywania zadań. Zazwyczaj wykorzystuje się ich kilka lub nawet kilkanaście. Jednak, aby można było efektywnie mierzyć realizację celów zdefiniowanych dla działów marketingu i sprzedaży, dobrze jest przesyłać dane z różnych aplikacji w jedno miejsce. Takim miejscem może być system CRM, w którym w szybki i przystępny sposób można zobaczyć zagregowane wyniki poszczególnych działań. Między innymi dlatego stworzyliśmy rozbudowane API, które umożliwia integrację i dwukierunkową wymianę danych z dowolnym narzędziem zewnętrznym używanym w firmie.

W przypadku systemu klasy CRM, do którego pracownicy codziennie wprowadzają wiele danych wrażliwych, niezwykle istotne są kwestie bezpieczeństwa. W YetiForce CRM kładziemy bardzo duży nacisk na ten obszar. Oprogramowanie jest tworzone zgodnie ze standardem OWASP ASVS, czyli dokumentem definiującym trzy poziomy zaawansowania rozwiązań bezpieczeństwa w aplikacjach webowych, a dodatkowo każdego miesiąca jest ono poddawane niezależnym audytom bezpieczeństwa. W jednym z nich zespół Symfony Security Audit wykorzystuje narzędzie, które na podstawie listy 112 punktów kontrolnych dokonuje statycznej analizy kodu aplikacji w celu sprawdzenia poziomu jej bezpieczeństwa, niezawodności oraz czy jest ona tworzona zgodnie z dobrymi praktykami. YetiForce CRM jest jednym z nielicznych systemów, który spełnia wszystkie 112 punktów kontrolnych, za co uzyskaliśmy „Platynowy Medal”. Warto podkreślić, że średnia liczba błędów w innych popularnych systemach CRM wynosi około 15 000.

Kto odpowiada za stworzenie rozwiązania?

Za stworzeniem systemu YetiForce CRM stoją moja skromna osoba, Mariusz Krzaczkowski oraz zespół specjalistów IT. Ja, jako CEO & co-founder odpowiadam za strategię firmy, a także nadzoruję współpracę z kluczowymi Klientami, identyfikując ich oczekiwania biznesowe w celu sporządzenia specyfikacji wymagań pod kątem wdrożenia oprogramowania w danej organizacji. Z kolei Mariusz (director of product development) weryfikuje te założenia od strony technologicznej i koordynuje pracami zespołu deweloperów, którzy implementują przedstawione rozwiązania w systemie. Mariusz jest także tzw. „mózgiem” oprogramowania. Na bieżąco śledzi trendy i nowości branżowe, a następnie planuje prace deweloperów, aby te pomysły zostały wprowadzone do YetiForce CRM. A wszystko po to, by móc zaoferować Klientom wartościowe narzędzie i zawsze być o krok przed konkurencją.

Poza mną i Mariuszem nad rozwojem oprogramowania pracują specjaliści (analityk biznesowy, architekt systemowy, architekt baz danych, deweloperzy, testerzy jakości) z wieloletnim doświadczeniem we wdrażaniu, dostosowywaniu i optymalizowaniu systemów klasy CRM i ERP.

W tym miejscu należy również wspomnieć o społeczności, jaką zgromadziliśmy wokół YetiForce CRM na naszym repozytorium w serwisie GitHub. Dzisiaj dość spory procent funkcjonalności, jakie są wdrażane w systemie, to zasługa członków społeczności, którzy proponują nam różnego rodzaju rozwiązania na podstawie procesów zachodzących w ich biznesach.

Co sprawiło najwięcej trudności w budowie Waszego rozwiązania?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przybliżyć początki działalności firmy. Nasza przygoda w branży IT rozpoczęła się od tworzenia modułów do innego, open source’owego oprogramowania CRM. W trakcie tej współpracy nasi deweloperzy wychwytywali wiele błędów w kodzie źródłowym tamtego rozwiązania, które na bieżąco zgłaszaliśmy producentowi. Niestety, zazwyczaj nasze sugestie spotykały się z całkowitym brakiem reakcji. Dlatego zakończyliśmy tę współpracę i podjęliśmy decyzję, by stworzyć własny system CRM. Jednak nie zaczęliśmy go tworzyć od zera, tylko postanowiliśmy wykorzystać dobrze nam znany kod źródłowy wspomnianego oprogramowania, który posłużył nam za podstawę do rozwoju YetiForce CRM.

Zależało nam, aby nasze rozwiązanie cechowało się unikalną elastycznością oraz najwyższym poziomem bezpieczeństwa. Takie założenia wiązały się z koniecznością gruntownego przeprojektowania oprogramowania. Co ciekawe, najwięcej zmian nastąpiło w nim podczas prac nad prawdopodobnie największym wdrożeniem systemu CRM w Europie Środkowo-Wschodniej na ponad 12 500 użytkowników dla jednej z firm z branży ubezpieczeń. Wówczas nasi deweloperzy przepisali ponad połowę kodu źródłowego oprogramowania. To było naprawdę duże wyzwanie, ale wszystko przebiegło pomyślnie. Dzisiaj YetiForce CRM posiada już tylko nieznaczny procent kodu źródłowego systemu, na podstawie którego został stworzony.

Jednak tak dynamiczny rozwój możliwości oprogramowania w stosunkowo krótkim czasie przyczynił się do innego wyzwania, z jakim w jakimś stopniu zmagamy się do dzisiaj. Mam tu na myśli braki w dokumentacji przedstawiającej działanie poszczególnych modułów oraz zaimplementowanych w nich funkcjonalności. Niemniej, zdając sobie sprawę, jak istotna jest to kwestia dla użytkowników, zwłaszcza tych będących na początkowym etapie zapoznawania się z systemem, to na bieżąco staramy się uzupełniać opisy związane z funkcjonowaniem modułów dostępnych w YetiForce CRM. Ponadto przeprowadzamy darmową prezentację oprogramowania, posiadamy bogatą ofertę szkoleń z jego obsługi oraz oferujemy godziny programistyczne w atrakcyjnych cenach, w ramach których można powierzyć nam dostosowanie systemu do potrzeb biznesowych przedsiębiorstwa. Tymi działaniami chcemy wspierać klientów w jak najszybszym oswojeniu się z systemem, a jednocześnie pokazać im, że dla naszego oprogramowania nie ma żadnych ograniczeń technologicznych. Jedyną barierę we wdrożeniu w nim pewnych rozwiązań stanowi tylko budżet, jaki firma może przeznaczyć na te prace. Choć nie będę ukrywał, że w porównaniu do największych producentów systemów klasy CRM, za każdą wydaną złotówkę oferujemy znacznie większą wartość.

Jakie są formy abonamentu korzystania z usługi?

Jeżeli firma, która zdecydowała się na wybór systemu YetiForce CRM, posiada własną infrastrukturę (hosting, VPS, serwer dedykowany, chmura) i ma w zespole pracownika IT, to wystarczy, że pobierze on paczkę instalacyjną z tej strony, zainstaluje oprogramowanie na serwerze oraz dokona jego wstępnej konfiguracji. Po wykonaniu tych czynności pracownicy od razu mogą korzystać z systemu bez żadnych opłat.

Gdyby jednak firma chciała zwiększyć możliwości YetiForce CRM, to może skorzystać z płatnej oferty usług oraz dodatkowych funkcjonalności, które są rozliczane w modelu subskrypcyjnym. W jej ramach można m.in. zamówić instalację systemu w naszej chmurze lub zakupić integrację z klientem poczty Microsoft Outlook. Ze szczegółami dotyczącymi poszczególnych usług oraz dodatkowych funkcjonalności można zapoznać się na naszej stronie internetowej w zakładce „Marketplace”.

Jako producent YetiForce CRM świadczymy również kompleksowe usługi – od koncepcji wdrożenia oprogramowania, przez jego instalację i konfigurację, po zaawansowane wsparcie programistyczne. W tym przypadku koszt usługi zależy od liczby godzin, która jest przedstawiona klientowi na etapie składania oferty.

Jakie są plany dalszego rozwoju?

W obecnym kształcie YetiForce CRM jest tak rozbudowanym narzędziem, że oferowane przez niego rozwiązania wykraczają poza zakres systemu klasy CRM. Tak na dobrą sprawę niewiele nam brakuje, by spełniało ono wymagania oprogramowania klasy ERP, które służy do planowania zasobów przedsiębiorstwa. I w tym kierunku rozwijamy system. Jednak cały czas mamy na uwadze, aby dbać o zachowanie jego unikalnej elastyczności. Zależy nam, żeby mógł on być wykorzystywany zarówno przez małe i średnie firmy jako prosty CRM, jak i korporacje jako zaawansowane oprogramowanie ERP.

Mogę uchylić rąbka tajemnicy, że już wkrótce przystąpimy do tworzenia predefiniowanych paczek instalacyjnych dostosowanych do liczby użytkowników, którzy będą korzystać z systemu (np. do 20 pracowników), oraz branży, w jakiej działa organizacja (np. e-commerce, finanse, ubezpieczenia, logistyka lub administracja publiczna). Dzięki temu rozwiązaniu pracownicy IT nie będą musieli poświęcać czasu na konfigurację oprogramowania, a wszystkie osoby w zespole od razu będą miały dostęp do modułów i funkcjonalności, które odpowiadają wielkości i profilowi działalności firmy.

Aby maksymalnie uprościć sposób poruszania się użytkowników po YetiForce CRM, na początku przyszłego roku planujemy również rozpocząć prace związane z ulepszeniem user experience (UX) oraz użyteczności (UI) systemu. Myślę, że będzie to największa zmiana w oprogramowaniu – zarówno pod kątem wizualnym, jak i jeszcze większej łatwości obsługi – od momentu jego stworzenia.

Jednak obszarem, nad którym teraz intensywnie pracujemy, to zwiększenie liczby dodatkowych funkcjonalności oferowanych w Marketplace. Założenie jest takie, by każde rozwiązanie, które umożliwia integrację systemu z dowolnym narzędziem zewnętrznym, było dostępne w Marketplace w modelu subskrypcyjnym. Dążymy do tego, aby do połowy przyszłego roku sprzedaż płatnych funkcjonalności stanowiła główne źródło przychodów spółki.

Ponadto przymierzamy się do stworzenia platformy, na której organizacje korzystające z YetiForce CRM na całym świecie będą mogły zamawiać wykonanie dowolnego modułu lub funkcjonalności. Po etapach doprecyzowania wymagań biznesowych firmy oraz stworzenia danego rozwiązania, zostanie ono zaimplementowane w systemie klienta. W ten sposób jeszcze bardziej chcemy zwiększyć możliwości dostosowywania oprogramowania do potrzeb biznesowych firm, z jednej strony usprawniając zachodzące w nich procesy, a z drugiej, zagospodarowując tzw. długi ogon indywidualnych oczekiwań różnego rodzaju przedsiębiorstw.

Jak oceniacie branżę martechową w Polsce?

Patrząc z perspektywy globalnej, trzeba uczciwie przyznać, że branża martech w Polsce dopiero się kształtuje. Sam przekonuję się o tym na spotkaniach lub podczas wideokonferencji z Klientami. Kiedy przechodzimy do omawiania narzędzi, które są wykorzystywane w firmie do prowadzenia działań marketingowo-sprzedażowych, to spośród tych wywodzących się z Polski, najczęściej są wymieniane: Brand24, GetResponse i SALESmanago. Natomiast w zdecydowanej większości firmy używają zagranicznych rozwiązań. A według mnie, mamy w Polsce wielu specjalistów z zakresu marketingu i IT, którzy z powodzeniem tworzą lub mogliby tworzyć bardzo dobre produkty o międzynarodowym znaczeniu.

Jednak dla rodzimych firm z branży martech duże wyzwanie stanowi zbudowanie wystarczającej bazy klientów, dzięki której miałyby one zapewnione finansowanie bieżącej działalności. Osiągnięcie przez startupy odpowiedniego i powtarzalnego poziomu przychodów, pozwoliłoby ich właścicielom z większym spokojem skoncentrować się na działaniach związanych z ekspansją firmy na rynki zagraniczne, co przełożyłoby się na rozpowszechnienie danego produktu oraz zwiększenie wpływów z jego sprzedaży.

Oczywiście, istnieje na rynku kilka form finansowania rozwoju startupów martechowych, ale mam wrażenie, że inwestorzy jeszcze z dystansem podchodzą do zaangażowania się w tego typu przedsięwzięcia, ponieważ nie mają zbyt wielu namacalnych przykładów, że ta inwestycja relatywnie szybko im się zwróci. Aczkolwiek to podejście powoli się zmienia.

Warto również wspomnieć o zjawisku, o którym nie mówi się zbyt często w kontekście branży martech w Polsce. Otóż wiele firm specjalizujących się w prowadzeniu działań marketingowych – mam tu na myśli agencje i domy mediowe – korzysta na co dzień ze stworzonych przez siebie innowacyjnych rozwiązań usprawniających im pracę. Problem w tym, że nie dostrzegają w nich produktów, które można by sprzedawać i rozwijać na większą skalę. Być może dobrym pomysłem byłaby organizacja cyklicznych wydarzeń branżowych – podobnie jak w przypadku branży e-commerce – które umożliwiłyby tym firmom zaprezentowanie swoich narzędzi i zweryfikowanie ich możliwości przez odbiorców. Myślę, że takie działania mogłyby przyczynić się do rozwoju branży martech w Polsce.

Jakie są Waszym zdaniem obecnie najważniejsze trendy w martechu?

Co prawda, w kontekście branży martech coraz głośniej mówi się o rozwiązaniach opartych na sztucznej inteligencji (AI), ale moim zdaniem głównie są one wykorzystywane przez korporacje lub innowacyjne start-upy, które zajmują się gromadzeniem, przetwarzaniem i analizowaniem dużej ilości danych lub zakupem i optymalizowaniem reklam w internecie. Pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim właściciele firm z mniejszym kapitałem odkryją pełnię możliwości sztucznej inteligencji i zdecydują się na jej zastosowanie w swoich biznesach.

Na podstawie naszych doświadczeń wynika, że dwa trendy, które dominują wśród małych i średnich przedsiębiorstw, to dążenie do automatyzacji procesów marketingowo-sprzedażowych oraz personalizacja komunikacji z klientami. Sytuacja na rynku wywołana epidemią koronawirusa sprawiła, że firmy cały czas szukają sposobów na obniżenie kosztów działalności przy zachowaniu takiego samego poziomu jakości świadczonych usług. Dlatego wiele z nich dokonuje rewizji procesów i wprowadza ich automatyzację, gdzie jest to tylko możliwe. Z drugiej jednak strony, obecnie organizacje zwracają większą uwagę na obsługę obecnych i potencjalnych klientów. Aby zbudować z nimi odpowiednią relację, pracownicy działów marketingu i sprzedaży dbają, żeby komunikacja z klientami odbywała się zgodnie z ich oczekiwaniami, w oparciu o ich typ osobowości i styl komunikacji oraz poprzez kanały, które najbardziej im odpowiadają.

Niewątpliwie epidemia koronawirusa wymusiła na właścicielach firm większą koncentrację na technologii, co z pewnością wpłynie na rozwój nowych trendów w branży martech.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij