Kryzys może się zdarzyć w każdej rodzinie – mówi aktorka Anna Dereszowska w nowej akcji SOS Wiosek Dziecięcych

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Kryzys może się zdarzyć w każdej rodzinie – mówi aktorka Anna Dereszowska w nowej akcji SOS Wiosek Dziecięcych

Kryzys może się zdarzyć w każdej rodzinie, o czym przekonuje aktorka Anna Dereszowska, ambasadorka SOS Wiosek Dziecięcych, która wraz z Natalią Kukulską, Joanną Jędrzejczyk, Pauliną Chylewską, Tomaszem Wolnym i innymi gwiazdami wzięła udział w akcji #sklejamyrodziny.

Znane osoby w swoich mediach społecznościowych pokazały jak sklejają rozbite naczynia, które są metaforą rodziny w kryzysie, by pokazać, mozolną i trudną pracę osób które na co dzień wspierają rodziny i dzieci w trudnej sytuacji. Ale by dać sobie pomóc trzeba przyznać, zwłaszcza przed sobą, że ta pomoc jest nam potrzebna.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Co nas blokuje?

Dlaczego nie chcemy powiedzieć innej, profesjonalnej osobie o swoich kłopotach?

– Bo w idealnym świecie rodem z Instagrama czy śniadaniówki, pełnym idealnych ciał, ludzi sukcesu i słodkich rodzinnych obrazków bardzo trudno przyznać się do rysy na własnym portrecie. Ostatnio w swoich mediach społecznościowych napisałam o tym, że nie jestem idealną matką, że nie ma takich, że wystarczy, że jestem wystarczająco dobrą mamą, wiele kobiet dziękowało mi za te słowa, to pokazuje, jak bardzo się pogubiliśmy. Jak bardzo boimy się utraty dobrej opinii zwłaszcza jako rodzice. Wstydzimy się, że w przeciwieństwie do innych, z nami coś jest nie tak. A tymczasem, kryzys może zdarzyć się w każdej rodzinie – bez względu na status finansowy czy społeczny – mówi ambasadorka SOS Anna Dereszowska.

Jak więc radzić sobie z blokadą wstydu?

Empatia i tolerancja – lekarstwo na wstyd

Kiedy odczuwamy wstyd, często idzie on w parze z przekonaniem, że innym ludziom zabraknie zrozumienia, że zostaniemy źle odebrani, ocenieni lub skrytykowani. Nic bardziej mylnego. Tym bardziej, jeśli zgłosimy się po pomoc do profesjonalistów w swoje dziedzinie. Tam możemy liczyć na empatię, zaufanie i dobrowolną współpracę.

– Gorzej, gdy z kryzysem próbujemy poradzić sobie sami, np. za pomocą alkoholu, gdy popadamy w apatię, nie radzimy sobie z wychowywaniem dzieci lub miewamy napady agresji, stosujemy przemoc lub jesteśmy jej ofiarą. W takich wypadkach koniecznie należy zwrócić się o pomoc. Od marca wiele organizacji pozarządowych uruchomiło telefony, adresy mailowe i infolinie, wspierające ludzi w kryzysie – mówi Anna Choszcz-Sendrowska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Gdzie szukać pomocy?

Przykładem organizacji, która niesie pomoc rodzinom w kryzysie jest również Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Już od ponad 10 lat pracownicy socjalni SOS pracują bezpośrednio z rodzinami, wspierając ich w codziennych wyzwaniach. Regularna pomoc obejmuje nie tylko doradztwo psychologiczno-pedagogiczne, pomoc prawną, finansową czy zdrowotną, ale także szkolenia zawodowe, grupy wsparcia czy pomoc w znalezieniu pracy. Ponadto, w ramach programu działają również świetlice SOS, w których dzieci mogą nadrobić zaległości edukacyjne, odrobić lekcje, porozmawiać o swoich troskach, czy po prostu zjeść ciepły, pełnowartościowy posiłek. Ważnym elementem są również zajęcia wspierające rozwój pasji i zainteresowań: wycieczki, warsztaty artystyczne, zajęcia sportowe. Dzieci objęte są pomocą psychologiczną i terapeutyczną.

– Tego typu pomoc jest w Polsce niezmiernie potrzebna. Co roku, niemal 9 tys. dzieci traci opiekę rodziców. Dla każdej z tych rodzin, dla każdego dziecka to osobisty dramat – sytuacja, która wpływa na całe późniejsze życie, a często pozostawia po sobie ogromną traumę. Wiele takich sytuacji można uniknąć. Dlatego, gdy uderza w nas kryzys - nie wstydźmy się prosić o pomoc, bo to może uratować naszą rodzinę – mówi Anna Choszcz-Sendrowska.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij