Roman Osadnik (Teatr Studio): Głęboko wierzę, że potrzeba kontaktu z żywym teatrem zwycięży i widzowie powrócą do sal teatralnych

Roman Osadnik (Teatr Studio): Głęboko wierzę, że potrzeba kontaktu z żywym teatrem zwycięży i widzowie powrócą do sal teatralnych

Sytuacja instytucji kulturalnych podczas pandemii daleka jest od kolorowej. Jak radził i radzi sobie dalej Teatr Studio? Jakie działania realizuje w związku z lockodownem? Na ten temat rozmawiamy z Romanem Osadnikiem, dyrektorem Teatru Studio.

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na działalność Teatru Studio?

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Wiosenny lockdown był szokiem. Z dnia na dzień musieliśmy zamknąć teatr, odwołać wszystkie spektakle i pozostać w domach. Konieczne było błyskawiczne dostosowanie się do nowej rzeczywistości i zweryfikowanie większości planów do końca sezonu. Musieliśmy nauczyć się skutecznej komunikacji bez spotkań na żywo. Zorganizować platformy komunikacyjne, zdalny dostęp do dokumentów, opracować zdalny obieg dokumentów etc. Mimo, że nie graliśmy spektakli praca, zajmowała o wiele więcej czasu niż dotychczas. Teraz patrzę na ten problem z uśmiechem, ale w marcu było to poważne wyzwanie organizacyjne. Równolegle rozpoczęliśmy prace nad ofertą artystyczną, którą chcieliśmy udostępnić online. Zależało nam na utrzymaniu kontaktu z naszymi widzami, a także na zaoferowaniu im działań zastępczych. Przypominam, że niemal na 3 miesiące większość z nas została zamknięta w domach, dlatego zapewnienie dostępu do kultury było dla nas priorytetem. Realizowanie naszej misji w internecie rodziło wiele problemów natury formalnej. Pozyskanie praw autorskich na nowe pola eksploatacji, opanowanie narzędzi do streamingów i emisji materiałów archiwalnych i wiele innych. Dziś mogę powiedzieć, że ostatecznie wszystko się udało i zrealizowaliśmy bogaty program internetowy by wymienić tylko niedzielne koncerty Marcina Maseckiego, projekt „Kwarantanna“, program edukacyjny z seniorami i aktorami Studio „Dekameron“, cykl „Open Studios“ czyli wirtualnych pracowni, w których spotykali się artyści z całego świata a na specjalnym koncercie Aleksandry Kurzak kończąc.

W międzyczasie korygowaliśmy plany artystyczne. Premiery zaplanowane na wiosnę przekładaliśmy na jesień, a te z jesieni na kolejny rok. To była logistyczna jazda bez trzymanki.

Który projekt zrealizowany w internecie najbardziej podbił serca widzów?

Zdecydowanie największą popularnością cieszył się cykl koncertów Marcina Maseckiego. Bardzo dużą oglądalność uzyskała dwukrotna emisja rejestracji spektakli „Berlin Alexanderplatz“ w reż. Natalii Korczakowskiej.

Czy w związku z tym, że teatry, muzea zostały ponownie zamknięte, dalej realizujecie jakieś działania w sferze online?

Bieżący lockdown nie był już dla nas takim zaskoczeniem, choć miałem nadzieję, że jednak będzie nam dane grać w reżimie sanitarnym nawet dla tej garstki 25% publiczności. Niestety, mimo że widownie teatrów nie były ogniskami zakażeń, a przestrzeganie wytycznych sanitarnych było realizowane z najwyższą starannością, podjęto decyzję o zamknięciu dla publiczności instytucji kultury. Studio jest w tej szczęśliwej sytuacji, że zdążyło zrealizować wszystkie 3 premiery zaplanowane do końca roku. Kolejną premierę planujemy na marzec 2021 roku i mamy nadzieję, że wtedy obostrzenia już będą zniesione.

Najbliższe tygodnie będą czasem powrotu do działalności online. Dosłownie kilka dni temu zainaugurowaliśmy działalność naszej platformy VOD, na której już są dostępne materiały, które powstały wiosną. Wkrótce będzie można tam znaleźć spektakle z repertuaru Studio zarejestrowane przez profesjonalne firmy na kilka kamer. Zależy nam na jakości artystycznej, ale też technologicznej. Aktorzy w najbliższych dniach wezmą udział w nagraniach 8 tytułów, a efekty tej pracy będą sukcesywnie udostępniane na platformie. Będziemy też kontynuowali w internecie program edukacyjny oraz cykl pracowni wirtualnych „Open Studios“

Jak teatr radzi sobie teraz, w obecnej sytuacji?

Nie jest łatwo, a nawet jest bardzo ciężko. Najgorsza jest niepewność jutra. Dostaniemy dofinansowanie czy nie dostaniemy? Czy w grudniu wrócimy do grania czy nie wrócimy? To wszystko wpływa ujemnie na morale całego zespołu Studio. Jednakże póki co nie zamierzam zbytnio narzekać, bo mimo wszystko trwamy, istniejemy i jak dotąd nikogo nie musieliśmy zwolnić. Wymagało to oczywiście zaciśnięcia pasa jeżeli chodzi o koszty. Zdecydowaliśmy się też z powodów finansowych na przełożenie premiery z tego roku na przyszły, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na wynagrodzenia i koszty stałe. Na szczęście kultura dla władz miasta st. Warszawy jest ważna i mimo cięć budżetu w wielu obszarach środki na kulturę zostały utrzymane, a nawet zapowiedziano dodatkową pomoc. Liczymy także na środki z Funduszu Wsparcia Kultury. Mam nadzieję, że zostaną szybko odblokowane i przekazane ludziom kultury, co pozwoli nam przetrwać przez następne miesiące.

Czy szukaliście też innych sposób na to, by pozyskać fundusze na dalszą działalność? Wiele teatrów, kin na przykład zachęcało klientów do kupowania biletów na spektakle w przyszłości. Czy wy również wprowadziliście taką możliwość?

Podczas wiosennego lockdownu wszystkie treści udostępnialiśmy nieodpłatnie, ale apelowaliśmy do widzów, że jeżeli podoba im się to co robimy to żeby wpłacali darowizny na rzecz Teatru. Taką darowiznę można było wpłacić bezpośrednio na nr konta lub można było wykupić cegiełkę o dowolnej wartości na naszej stronie internetowej. Muszę przyznać, że odzew był bardzo duży i mimo, że nie były to kwoty, które mogłyby pokryć nasz deficyt, to świadomość, że los naszego teatru nie jest obojętny tak dużej liczbie osób było to bardzo krzepiące uczucie.

Druga fala pandemii niewątpliwie okazała się być znacznie gorsza od tej pierwszej, co z pewnością wpłynęło na nastroje społeczne Polaków – czy Pana zdaniem, gdy instytucje kulturalne ponownie zostaną otwarte, społeczeństwo chętnie wróci do teatrów?

Mamy świadomość, że powrót publiczności będzie długotrwałym procesem i będzie wymagał od nas dużych nakładów pracy. Dlatego tak ważne jest dla nas podtrzymywanie kontaktu z naszymi widzami za pośrednictwem internetu. Na powrót widzów do instytucji kultury wpływ będzie miało wiele czynników od psychologicznych (czy teatry są bezpieczne) po finansowe. Mam świadomość, że wielu z naszych widzów może z powodu pandemii znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej np. Z powodu utraty pracy, a wtedy dostęp do kultury będzie musiał ustąpić miejsca potrzebie zapewnienia podstawowych potrzeb życiowych. Wielu z naszych widzów może też zmienić dotychczasowe nawyki i potrzebę kontaktu z kulturą realizować w inny sposób np. poprzez korzystanie z takich platform, jak Netflix czy Player. Głęboko jednak wierzę, że potrzeba kontaktu z żywym teatrem zwycięży i prędzej czy później widzowie powrócą do sal teatralnych.

Zakładając, że w niedalekiej przyszłości obecne obostrzenia zelżeją, jakie są Wasze plany na najbliższe kilka/kilkanaście tygodni?

Jeżeli tylko będzie to możliwe wrócimy do grania spektakli w teatrze. Niezależnie od sytuacji przygotowujemy kolejne premiery. W marcu zapraszamy na spektakl „Krasz” w reżyserii dyrektorki artystycznej Studio Natalii Korczakowskiej, w maju na spektakl w reżyserii Grzegorza Jaremki, a dalej do końca 2021 roku mamy w planach jeszcze 4 nowe spektakle. Jesteśmy przygotowani też na realizowanie scenariusza hybrydowego, czyli gdy obostrzenia będą się przeciągały lub po przerwie ponownie wrócą będziemy z naszymi widzami online.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij