Wrażenia po Cannes Lions 2014

Wrażenia po Cannes Lions 2014

Tydzień temu zakończył się 61. Festiwal Cannes Lions. Jak to zwykle bywa, tydzień po festiwalu owocuje w różnego rodzaju podsumowania i refleksje, więc również i ja podzielę się swoją opinią.

W skrócie – jestem zachwycony.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Po pierwsze: według organizatorów był to największy do tej pory festiwal, z największą liczbą uczestników i zgłoszeń. Będąc na miejscu mogę to potwierdzić. Jest tyle rzeczy do obejrzenia, tyle seminariów do wysłuchania, tyle prac do studiowania, tyle atrakcji i tylu ludzi do poznania, że powoduje to przeciążenie zwojów w mózgu i chroniczny ADHD.

Po drugie – masa atrakcji. Wspomnę tylko kilka – spotkania z takimi osobami jak: Bono, który odebrał Lion Heart za działalność charytatywną za przeciwdziałanie AIDS, David Hasselhoff, David Droga, czy magik Dynamo. Swoje trzy grosze dorzuciły również znajome firmy z branży internetowej, jak Google ze swoją plażą Creative Sandbox, gdzie można było uczestniczyć w wykładach, drukować autorskie t-shirty, miksować koktajle owocowe, czy wyżyć się w kąciku lego. Miałem okazję oglądać świat przez Google Glass – działa, tylko póki co nic nie rozumie po polsku. Ciekawe atrakcje zapewnił również w swoim pawilonie serwis Spotify. Snickers bawił swoimi hasłami reklamowymi w myśl strategii:" Jak jesteś głodny, nie jesteś sobą". Na furgonetkach kręcących się wzdłuż promenady oraz na transparencie za samolotem można było przeczytać takie slogany jak: „Wolałbym zdobyć Epicę”, czy „Agencja zmusiła mnie bym tu przyjechał”. Zabawne i z pomysłem.

Po trzecie inspirujące prace - w ramach Innovation Lions zostały nagrodzone takie projekty, jak wirtualny asystent sprzedaży w salonach Fiata – słuchawko–kamery umieszczane na głowie sprzedawcy, umożliwiające odbycie wycieczki do salonu i doświadczenie jazdy próbnej bez wstawania sprzed ekranu monitora. Kolejną nagrodzoną pracą była rakieta tenisowa, która potrafi ocenić położenie piłki w momencie odbicia i na bieżąco korygować technikę poprzez informację zwrotną oraz wirtualny drogowskaz, który na żywo odpowiada na zapytania użytkowników i wskazuje szukane miejsca. W tej kategorii Grand Prix otrzymał monumentalny projekt stworzony na olimpiadę w Soczi – Megafaces. Był to projekt, który reklamując wysoką przepustowość internetu LTE analizował twarze uczestników, którzy zdecydowali się wejść do białego kontenera, a następnie tworzył ich ogromną makietę 3D w postaci wysuwanych punktów.

W obrębie innych kategorii również nie zabrakło nowych technologii. Większość z nich przejawiała się w ramach działań społecznych: jak protezy rąk tworzone dzięki drukarkom 3D, avatar Sweety pozwalający identyfikować pedofilów w sieci, czy chip dołączany do kremu Nivea, pozwalający na bieżąco monitorować położenie swojego dziecka w momencie odpoczynku na plaży.

Jeżeli chodzi o nagrodzone prace nie będę tu przytaczał konkretów, gdyż wszystko póki co można obejrzeć online, do czego serdecznie zachęcam. Wspomnę tylko o najczęściej wymienianych projektach takich jak: Van Damme z jego epickim szpagatem, projekt dla Hondy – odwzorowanie najszybszego okrążenia Ayrtona Senny za pomocą światła i dźwięku, Pharell Wiliams z 24-godzinnym teledyskiem, oscarowym selfie czy też kampanią sklepu Harvey Nichols, który oferował gadżety na prezent dla tych, którzy jednak zamiast prezentów na gwiazdkę dla bliskich postanowili kupić coś dla siebie.

Po czwarte – warto było to przeżyć :)

 

Mateusz Masłowski, copywtiter, Lemon Sky JWT 

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij