Dyktat Google. Wyzwanie stojące przed e-commerce

Dyktat Google. Wyzwanie stojące przed e-commerce

Aktualizacje algorytmów wyszukiwarki Google są świetną ilustracją zmian zachodzących w historii rozwoju internetu. Jednak to, co wielu szufladkuje jako SEO, jest czymś znacznie szerszym niż klasycznie pojmowanym pozycjonowaniem. I świetnym tego przykładem są wytyczne Core Web Vitals.

Kto rozdaje karty… w przeglądarkach

Karty otwierane w przeglądarkach to najczęściej wynik wyszukiwań w Google – trudno się temu dziwić, mając na uwadze, że Google (poza kilkoma egzotycznymi przypadkami) całkowicie zmonopolizował rynek wyszukiwań (w Polsce 97 proc. rynku według Stats Counter i Mediapanel). Search wpływa nie tylko na kształtowanie postaw konsumenckich, społecznych, politycznych, ale także nadaje tempo zmianom technologicznym.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Rewolucja dotycząca responsywności, mocny nacisk na doświadczenie internauty na urządzeniach mobilnych zaczęły się wraz z wprowadzeniem manifestu Mobile First. Google wiedział, że coraz większa liczba smartfonów w rękach użytkowników to przyszłość internetowego biznesu, dlatego nie miał zamiaru marnować szansy na skolonizowanie rodzącego się rynku – ubrał się w szaty dydaktyka lub raczej dyktatora, który najpierw publikował rekomendacje, a następnie twarde dyrektywy. Wyrok brzmiał: mobile albo śmierć.

Takich przypadków można przytoczyć więcej – choćby na gruncie batalii o bezpieczeństwo danych. Google zbiera statystyki dotyczące wykorzystania szyfrowanego protokołu HTTPS od 2015 r. Okazuje się, że ruch via HTTPS odnotowany w maju 2021 r. wyniósł 89 proc.

Dla porównania – w kwietniu 2015 r. średnia wynosiła zaledwie 40 proc. Odsetek podwoił się, odkąd Google zaczął intensywnie perswadować, że brak certyfikatów SSL może obniżyć pozycje w SERP.

A co teraz naszykował orędownik lepszego cyfrowego świata?

HardCore Web Vitals?

Przez lata uwaga Google była kierowana na treści i działania linkbuildingowe. Chodziło o uregulowanie dzikiego zachodu (u nas wschodu), gdzie nieetyczne praktyki nasycania stron niskiej jakości kontentem, plagiaty i hurtowe kupowanie linków były często stosowanymi technikami manipulacyjnymi. Wraz z update’ami algorytmu, takimi jak Pingwin czy Panda, Google ukrócił praktyki Black Hat SEO. Z kolei aktualizacja o nazwie Phantom zainicjowała proces prostowania interfejsów i ulepszania doświadczeń użytkowników związanych z korzystaniem ze stron. Konsekwencją obrania tego kierunku jest Core Web Vitals – zbiór – na razie eufemistycznie określanych jako „wskazówki” – zaleceń dotyczących aspektów technicznych wpływających na UX.

Bać się czy nie?

Mimo iż mamy do czynienia z grą, w której reguły ustala tylko jedna strona, trzeba pamiętać, że zasadniczo przyczyniają się one do zmian na lepsze. Dzięki nim surfujemy po stronach z lepiej dopasowanymi treściami do intencji internauty, bezpieczniejszych i sensowniej zaprojektowanych. Ostatnie zmiany w sposobie oceny witryn, wpływające jako jeden z wielu czynników na kolejność w wynikach wyszukań, akcentują jakość doświadczenia (SXO), które wyraża się w aspektach wydajnościowych.

Core Web Vitals to sposób na uproszczenie systemu informowania twórców stron o tym, jakie błędy techniczne powodują gorsze doświadczenie usera, co ma szczególnie duże znaczenie dla e-commerce w projektowaniu customer journey i redukcji liczby niedokończonych transakcji.

Jest to zatem działanie niewynikające wyłącznie z konieczności dopasowania do oczekiwań Google, ale przede wszystkim klientów. Jeśli jednak ten argument kogoś nie przekonuje, to pragnę przypomnieć, co stało się ze stronami, które na czas nie wdrożyły zaleceń płynących z Mobile First Index. Zniknęły.

Ale o co w ogóle chodzi?

CWV dziś wyróżnia trzy główne aspekty związane z doświadczeniem użytkownika (Google nie wyklucza jednak, że może ich być w przyszłości więcej). Każdy z nich odpowiada za inny element: ładowanie, interaktywność i stabilność interface’u.

Largest contentful paint (LCP) – mierzy wydajność ładowania. Aby zapewnić dobre wrażenia użytkownika, LCP powinno nastąpić w ciągu 2,5 sekundy od pierwszego uruchomienia strony.

First input delay (FID) – określa interaktywność. Aby zapewnić dobre wrażenia użytkownika, strony powinny mieć identyfikator FID wynoszący 100 milisekund lub mniej.

Content layout shift (CLS) – sprawdza stabilność wizualną. Aby zapewnić dobre wrażenia użytkownika, strony powinny utrzymywać CLS na poziomie 0,1 lub mniej.

Jak się w tym odnaleźć? Trzeba zadbać o szereg czynników obejmujących zarówno optymalizacje po stronie aplikacji, jak i serwera. Jako Organic Search wspólnie z software house Last Level oraz serwisem nowymarketing.pl przygotowaliśmy dla Ciebie (lub Twojego działu e-commerce, IT, marketingu) bezpłatny poradnik, w ramach którego prezentujemy konkretne rozwiązania.

Sprawdź – organicsearch.pl/poradnik-seo

A jeśli masz pytania, potrzebujesz pomocy lub po prostu chcesz, by ktoś zdjął Ci z głowy problem Core Web Vitals, SEO, wydajności strony – odezwij się do nas.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij