Jak założyłam agencję: Karolina Wacholska-Sulejewska (Veovee)

Jak założyłam agencję: Karolina Wacholska-Sulejewska (Veovee)

Kiedy i jak powstała agencja Veovee? Jakie były największe wyzwania przy jej tworzeniu? Co powinny wiedzieć osoby zastanawiające się nad założeniem własnej agencji? Na temat powstania Veovee opowiada Karolina Wacholska-Sulejewska, head of sales i założycielka agencji.

Pozostałe części cyklu przeczytasz tu >

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Kiedy i co było impulsem do rozpoczęcia własnej działalności?

Osobiste doświadczenia. Przez jakiś czas pracowałam w małej, sprawnie działającej firmie z własnym DNA i klientami, doceniającymi jej elastyczność, indywidualne podejście i partnersko-przyjacielskie relacje. Następnie firma została przejęta przez dużego branżowego brata. Obserwowałam, jak z dnia na dzień traciła swój butikowy sznyt i dynamizm na rzecz korporacyjnych procedur. To nie była moja bajka. Obserwując ten proces postanowiłam założyć swoją agencję.

Ile czasu zajęło założenie agencji od momentu zakiełkowania tego pomysłu?

Zdecydowanie nie będzie to sztampowa odpowiedź, bo dokładnie dwa tygodnie – pomysł, kilka konsultacji z osobami, które prowadziły swoje biznesy w branży marketingowej i start. Jak każda życiowa decyzja i ta była obarczona kilkoma bezsennymi nocami, spędzonymi na snuciu planów dotyczących rozwoju, ale także walczeniu z obawami i wymyślaniu scenariuszy postępowania, kiedy nie wszystko będzie układało się po mojej myśli. Takie noce zdarzają się i teraz. Własny biznes to duża odpowiedzialność, przede wszystkim za zespół. Jednak patrząc z perspektywy czasu – to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam.

Jakie były największe wyzwania przy rozkręcaniu biznesu?

W naszej branży wyzwania na start są dwa: zdobycie unikalnej i potrzebnej na rynku technologii lub produktu oraz ludzie rozumiejący, jak te narzędzia wykorzystać w kontekście potrzeb klientów. W Veovee zdecydowaliśmy się na współpracę z globalnym partnerem technologicznym – Inmobi. To pozwoliło nam działać w oparciu o zaufaną technologię, a także przyciągnąć do agencji kompetentne oraz otwarte osoby. Zapraszając do współpracy kolejnych członków zespołu stawialiśmy bardzo silny nacisk właśnie na te dwa obszary. W związku z tym w Veovee mamy wiele osób, związanych wcześniej z dużymi podmiotami branżowymi, którym nasze podejście do biznesu pozwoliło rozwinąć skrzydła oraz wyjść poza sztywne schematy i ograniczenia charakterystyczne dla korporacji.

Jakie są koszty związane z rozpoczęciem własnego biznesu?

Trudno jednoznacznie to określić – wszystko zależy od przyjętego modelu biznesowego i priorytetów na start. Jednak myśląc o stworzeniu własnej agencji, założyłabym poduszkę finansową na minimum dwa miesiące funkcjonowania. Taki okres pozwala skupić się na produkcie i biznesie, bez myślenia o kończącym się kapitale. W większości agencji digitalowych znaczną część miesięcznych wydatków stanowią technologia oraz wynagrodzenia zespołu, jednak są to ważne inwestycje w przyszłość i rozwój firmy.

Po jakim czasie udało się pozyskać pierwszego klienta?

W tym obszarze mieliśmy ułatwione zadanie, ponieważ nie jesteśmy anonimowymi osobami na rynku. Zaowocowały wieloletnie relacje branżowe. Pozyskanie zaufania pierwszego klienta – domu mediowego trwało dokładnie miesiąc. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku pierwszego klienta bezpośredniego – od przedstawienia oferty do zlecenia minął niecały miesiąc i ta firma jest z nami do dzisiaj. To nas utwierdza w przekonaniu, że wykonujemy swoją pracę dobrze, a klienci doceniają nasze profesjonalne podejście do każdego, nawet najmniejszego projektu.

Jakich porad udzieliłabyś osobie, która zastanawia się nad założeniem własnej agencji?

Prowadzenie firmy nieraz Cię zaskoczy i nieraz staniesz przed totalnie nowym wyzwaniem do pokonania. Dlatego oceń swoje kompetencje nie tylko w zakresie, który do tej pory był Twoją domeną, ale także w kontekście radzenia sobie w nowych sytuacjach. Tutaj nie ma wymówek, że to nie moja domena, że tego nigdy w życiu tego nie robiłem/-am. Kluczowe dla powodzenia projektu będzie otoczenie się zaufanymi ludźmi, którzy pomogą Ci te wyzwania przezwyciężyć

Jakie najdziwniejsze/najzabawniejsze sytuacje przydarzyły Ci się podczas realizacji własnego biznesu?

W naszym przypadku najwięcej zabawnych sytuacji występowało w korelacji z nazwą. Kiedy pojawiła się w mojej głowie, decyzja była prosta – „tak, to brzmi dobrze”. Jednak mnogość odmian i pomyłek, z którymi się spotykamy, uzmysłowiła nam jak wiele jest interpretacji tego słowa.

Co Twoim zdaniem decyduje o sukcesie w prowadzeniu własnego biznesu?

Konsekwencja, determinacja i otwartość na nowe pomysły czy produkty to trzy główne cechy, które z perspektywy czasu mogłabym wymienić. Konsekwencja, bo daje poczucie pewności, że zmierzamy w obranym kierunku. Determinacja, bo w słowniku osoby prowadzącej firmę nie ma pojęcia „nie da się”, zamiast tego jest pytanie „jak i z kim mogę to osiągnąć lub przezwyciężyć dany problem”. Otwartość, gdyż sztywne ramy w świecie zmieniającym się w zawrotnym tempie nie są sprzymierzeńcem sukcesu, natomiast ludzie, słuchający opinii innych i poszukujący nieszablonowych rozwiązań są niejako gwarantem powodzenia projektu.

Co zrobiłabyś, inaczej patrząc z perspektywy czasu?

Zdecydowanie bardziej wolę zastanawiać się na tym, co mogę poprawić w przyszłości. Każdy manager podejmując decyzję liczy się z tym, że może być nietrafna, kluczem jest szybka identyfikacja tych błędnych i ich zmiana, zamiast trwania za wszelką cenę przy swoich racjach. Biznes to nie jest misja saperska – możesz się mylić, możesz testować produkty i rynek, i nie jest to nic złego, o ile potrafisz szybko zareagować w razie popełnienia błędu. Ważne, żeby w oparciu o swoją wiedzę i intuicję biznesową umiejętnie zarządzać zespołem i trafiać w potrzeby klientów.

Jakie cechy są wyjątkowo przydatne dla osób zakładających swoją agencję?

Otwartość na ludzi oraz wiedzę. Tak, jak wcześniej wspominałam, w małej organizacji kluczem do sukcesu jest odpowiednio dobrany i zróżnicowany pod względem kompetencji zespół. Mając osoby z różnorodnym doświadczeniem i będąc otwartym na sugestie, szybciej możemy zweryfikować pomysły. Pozwala to nie tylko oszczędzić czas, ale także budować nowe produkty. Z tym łączy się także otwartość na wiedzę – nie tylko technologiczną, jak w naszym przypadku. Ważne są również kompetencje miękkie, które wykorzystuje się podczas codziennej pracy.

Jakie masz dalsze plany na rozwój agencji?

Odpowiedziałabym z przekąsem – ostatnie dwa lata nauczyły mnie, by nie tworzyć zbyt dalekosiężnych planów. Jednak planować trzeba i staram się to robić mimo wszystko z wyprzedzeniem. W najbliższym czasie będziemy silnie inwestować w technologię i zespół oraz rozwijać te dwa obszary.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij