"Polski" biznes kończy się tam, gdzie zaczyna się Internet

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść

Liczba użytkowników Internetu stale rośnie. Populacja świata liczyła w 2005 roku 6,5 miliarda ludzi, w 2013 osiągnęła 7,1 miliarda. W tym samym czasie wzrost liczby użytkowników Internetu był znacznie bardziej spektakularny.

W 2005 procent światowej populacji używającej Internetu wynosił tylko 16%, obecnie szacuje się go na 39%. Liczba użytkowników w krajach rozwiniętych zwiększyła się o połowę, w krajach rozwijających się jest ich aż 3 razy więcej!

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Biznes przenosi się do Internetu - większość klientów już tam jest.

Każde przedsiębiorstwo, bez względu na to, czy jest międzynarodową korporacją, czy niewielką firmą, stoi przed koniecznością stworzenia strony w Internecie i wypełnieniem jej treściami atrakcyjnymi dla przemierzających cyberprzestrzeń potencjalnych klientów. Porównanie strony WWW do szyldu umieszczonego na globalnej agorze przestało być pretensjonalne, a stało się zwykłym stwierdzeniem faktu. Jak wykazują najnowsze badania statystyczne, ponad 90% użytkowników Internetu wyszukuje w nim informacje o lokalnych usługach i produktach, co więcej, 56% nie ufa firmom, które nie mają strony w Sieci. Liczbę firmowych stron szacuje się na około 25 milionów. Te przedsiębiorstwa, które ich nie mają, w zasadzie "nie istnieją". Obecnie średnia globalna to 82% - tyle firm posiada własną stronę.

Biznes edukuje, informuje i inspiruje, czyli "sprzedaż mimochodem"

Przeszło trzy czwarte Europejczyków i dwie trzecie Amerykanów używa Internetu na co dzień, szukając w nim rozrywki i treści edukacyjnych, odnajdując lokalnych i globalnych dostawców towarów i usług. Tak zwany "marketing treści", używany coraz powszechniej przez przedsiębiorców, stara się odpowiedzieć na wszystkie potrzeby użytkowników, edukując i dostarczając atrakcyjnych informacji zachęca do zapoznania się z ofertą niejako "przy okazji".

Zamiast zamieszczać nudną i prozaiczną reklamę, łatwą do zablokowania i zignorowania przez znudzonego użytkownika, o wiele częściej publikuje się ciekawe i pożyteczne artykuły związane z obiektem działalności przedsiębiorstwa. Piekarnia proponująca wirtualną wizytę po "muzeum chleba", czy producent kosmetyków prowadzący blog makijażowy to dobre przykłady współczesnego sposobu na przyciągnięcie nowych klientów. Krótka seria pouczających i zabawnych filmów na Youtube ma większą moc oddziaływania na odbiorcę i łatwiej buduje więź z klientem, niż warte miliony prasowe kampanie reklamowe.

Polski biznes goni euro-trendy

Konieczność tworzenia tego typu treści stawia nas przed nowymi kwestiami do rozwiązania, z których jedna zdecydowanie wybija się na pierwszy plan - w jakim języku lub językach tworzyć strony WWW i jak dostosować je do grupy docelowej w XXI wieku?

Tworzenie komercyjnych stron WWW w jednym, języku polskim zdaje się być przeżytkiem - twierdzi Grzegorz Patyk z biura tłumaczeń 123tłumacz.pl - Obserwujemy znaczny wzrost zainteresowania usługami tłumaczeń tekstów na wiele języków. Najpopularniejszy jest angielski, stanowiący około 55% wszystkich tłumaczeń. Inne najczęściej wybierane to niemiecki 20%, rosyjski 15%, hiszpański 10%.

Czy angielski język jest rzeczywiście "językiem Internetu"? Statystyki zdają się potwierdzać tę tezę. Prawie 30% użytkowników Internetu włada angielskim jako jednym z podstawowych języków, ponad połowa wszystkich stron w Sieci jest anglojęzyczna. Czy w takim razie wystarczy po prostu przetłumaczyć własną stronę na angielski, by z powodzeniem wejść na globalny rynek? Zdaniem ekspertów - nie. Tłumaczenie nie jest tym samym, co tworzenie treści w danym języku.

Marketingowiec + ekspert = copywriter XXI wieku.

Copywriting to sztuka reklamy i zachęcania do kupna towarów i usług. Jego zadaniem jest stworzyć zapotrzebowanie, wpłynąć na przekonania odbiorców, zbudować więź pomiędzy nimi a firmą. Lokalizacja językowa w copywritingu to już nie proste przetłumaczenie reklam i sloganów, z którymi poradzi sobie student pierwszego roku filologii, ale tworzenie od zera ogromnych ilości atrakcyjnych treści marketingowych.

- Najlepszy jest copywriting tworzony bezpośrednio w języku grupy docelowej  - mówi przedstawiciel biura 123tłumacz.pl - idealna sytuacja to taka, w której treści marketingowe pisze "native speaker" czyli osoba znająca doskonale zarówno język, rynek, kulturę jak i zwyczaje panujące w ramach danej grupy odbiorców.

Poszukując klienta za granicą, musimy pamiętać o utrzymaniu określonego standardu. Błędy ortograficzne, gramatyczne, leksykalne są nie mniej groźne od merytorycznych. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. Psychologowie mówią o efekcie "halo", który polega na tym, że przypisujemy danej osobie, czy instytucji, negatywne i pozytywne cechy zależnie od pierwszego wrażenia. Nawet najlepsze i najbardziej atrakcyjne treści można zepsuć przez niechlujność lub nieudolność copywriterską i na odwrót - znakomity marketing to za mało, jeśli brak czegokolwiek wartego uwagi do powiedzenia potencjalnym klientom.

Odpowiedni status na globalnym rynku można osiągnąć wyłącznie dzięki połączeniu dobrego marketingu treści z dbałością o wielojęzykową i multikulturową naturę oferty - takie są właśnie przymioty globalnej wioski i jeśli chcemy prowadzić z nią interesy, musimy się dostosować.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij