Blogowanie w biegu – czy z pomocą telefonu da się skutecznie walczyć o czytelników

Blogowanie w biegu – czy z pomocą telefonu da się skutecznie walczyć o czytelników

Blogosfera. Choć jeszcze kilka lat temu te pojęcie było znane jedynie specjalistom, to obecnie jedna z najszybciej i najprężniej rozwijających się gałęzi Internetu.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Blogowanie stało się szalenie popularne, wręcz modne, a jego fenomen w dużej mierze oparł się o nieograniczoną dostępność oraz fakt, iż może robić to każdy. Choć w niewielu dziedzinach możemy to o sobie powiedzieć, w przypadku prowadzenia blogów, Polska jest akurat idealnym przykładem tego, jak ogromną metamorfozę przeszła ta branża w ostatnim czasie.

Nasi rodzimi blogerzy stają się nie tylko coraz popularniejsi, ale w parze z tym idzie także wzrost ich profesjonalizmu, wiedzy … a także opiniotwórczości. Dzięki zaufaniu jakie swoją działalnością wzbudzają pośród milionów czytelników, stanowią obecnie nie tylko doskonałych autorów, ale i kandydatów do uczestnictwa w rozmaitych akcjach marketingowych. I to prowadzonych już nie tylko przez małe przedsiębiorstwa, ale również przez prawdziwych, rynkowych gigantów. Zanim jednak tym wybranym udaje się dojść na sam szczyt, poświęcają setki godzin życia i ciężkiej pracy, aby wyrobić sobie odpowiednią markę. Mnóstwo czasu spędzanego przed ekranem komputera może niektórych zniechęcać do pójścia tą ścieżką, ale … chwila. To już nie ta epoka.

Choć poważne prowadzenie bloga do tej pory w głównej mierze kojarzyło się ze stacjonarną pracą przed komputerem (ewentualnie laptopem w miejskiej kawiarni), rozwój technologii dotknął także i sfery sieciowego postowania. W obecnej rzeczywistości, w której to coraz więcej osób korzysta z urządzeń mobilnych (w postaci smartfonów czy tabletów), znikają wszelkie przeszkody, które do tej pory uniemożliwiały blogerom pracę nad swoją własną stroną poza domem. W tym momencie mają oni szereg narzędzi, które pozwalają im na to, by tworzyć i umieszczać wpisy z dosłownie dowolnego miejsca na Ziemi, bez konieczności tachania ze sobą mało poręcznego laptopa. I coraz więcej z nich chętnie z tej szansy korzysta. Choć ze wspomnianym tabletem nie każdy jeszcze w torbie chodzi, to chociażby prosty telefon mamy przy sobie nieustannie. A to w zupełności wystarczy, aby móc regularnie blogować.

Zrzucenie ograniczeń dotyczących czasu oraz miejsca pracy nad treścią, daje autorom niemal nieograniczone możliwości. Dzięki temu możemy pisać teksty i dodawać do nich multimedia, kiedy tylko mamy ochotę i gdy przyjdzie nam do głowy nowy, świetny pomysł na wpis. Przy pomocy mobilnych urządzeń, możemy blogować w tramwaju, w kolejce na poczcie, w restauracji czy w momencie, gdy siedzimy na parkowej ławce lub będąc na wycieczce za granicą. Dodatkowo opatrzone atrakcyjnymi zdjęciami z miejsca, w którym akurat przebywamy, często szybko stają się szalenie popularne, a obok czegoś podobnego żaden blogujący obojętnie nie przejdzie.

Fakt, w końcu moglibyśmy tym wszystkim podzielić się przy pomocy Twittera czy chociażby istniejących od dawna aplikacji do mikroblogowania. Jest jednak jeden problem – nie pozwalają nam one rozwijać skrzydeł. Ścisłe limity znaków, które możemy w ten sposób napisać, sprowadzają nasze przemyślenia do prostych i banalnych komunikatów, a nie o to przecież w blogosferze chodzi. Szczęśliwie rosnące zapotrzebowanie pośród autorów na rozwiązania umożliwiające tworzenie pełnowartościowych treści „w biegu”, wymusiły powstanie narzędzi, które to umożliwiają.

Internet jest obecnie najszybszym źródłem informacji, gdzie pierwsze newsy i komentarze pojawiają się już w chwilę po danym wydarzeniu. Dlatego to właśnie tutaj prędkość w przekazywaniu wiadomości jest tak szalenie istotna. Choć blog nie ma za zadanie konkurować z portalami informacyjnymi, krótka notka komentująca gorącą sprawę, potrafi zdziałać cuda w kwestii ruchu na stronie. Dlatego też bloger, który zmuszony jest do czekania na powrót do domu i sam skazuje się w ten sposób na umieszczenie wpisu z opóźnieniem, traci na atrakcyjności i potencjalnie na liczbie odwiedzających. W przypadku blogowania mobilnego – problem ten po prostu przestaje istnieć.

Od czego więc zacząć, aby wkroczyć ze swoim blogiem w mobilną sferę? Szczęśliwie, w dzisiejszych czasach możliwości zdalnego tworzenia pełnowartościowych wpisów jest co niemiara. Jesteśmy w stanie publikować wpisy za pomocą wiadomości mailowych lub też, zamiast słowa pisanego, umieszczać po prostu krótkie filmiki, które będą ładowane bezpośrednio z mobilnego urządzenia lub też przesyłane za pomocą takich platform, jak na przykład YouTube bądź Vimeo.

Bywają jednak przypadki, że zamiast słów i video, podstawową i często jedyną opcją dla niektórych blogerów jest umieszczanie samych fotografii. Najpopularniejszym do tego rozwiązaniem jest aplikacja mobilna Flickr, dzięki której tworzenie contentu na tym jednym z popularniejszych serwisów w publikowaniu zdjęć staje się znacznie prostsze i bardziej dostępne niż jeszcze kilka lat temu. Ale nie o samo korzystanie z programu tutaj przecież chodzi – w końcu nie chcemy wrzucać zdjęć na swój profil, tylko pod konkretny adres! Tu z pomocą przychodzi jedna z niedawno dodanych opcji – możliwości połączenia publikacji … z wysyłaniem maili. Flickr pozwala, przy pomocy banalnie prostej integracji z kontem pocztowym, na wrzucanie osobnych postów zarówno na bloga jak i na profil – i to przy pomocy jednego przycisku! Post pojawia się na naszej stronie dokładnie w momencie, w którym nadusimy „share” i zakończymy przesyłanie danych.

W funkcje publikacji mailowej wyposażono także mobilnego WordPressa – jedną z najpopularniejszych platform do tego typu działań na świecie. Wysłanie odpowiednio sformatowanej wiadomości (niestety w tym przypadku z wykorzystaniem HTML o ile zależy nam na mocno zmodyfikowanym układzie postu) na przypisany adres, pozwala na błyskawiczne wrzucenie wpisu na nasz adres. Jeżeli dysponujemy stosunkowo „współczesnym” smartfonem, warto pokusić się także o wykorzystanie specjalnej aplikacji, która pozwala na wizualne edytowanie i kompletowanie postów. Jej niewątpliwą zaletą jest kompatybilność z większością telefonicznych systemów, gdzie prócz urządzeń z systemem Android czy iOS, dedykowana jest również dla telefonów Blackberry. Aplikacja pozwala bez problemu korzystać z najpotrzebniejszych opcji, jakie dostępne są w usłudze WordPressa. Jakby tego było mało, za pomocą mobilnej aplikacji mamy możliwość wglądu w statystyki naszej strony, a także możemy zarządzać wszystkimi komentarzami i wpisami, jakie do tej pory opublikowano na naszym blogu. To, co w przypadku dodawania zdjęć i filmów w wysyłaniu treści posta mailowo stanowiło największy kłopot, tu załatwimy w przysłowiowe kilka sekund! Tak samo, jak przy aplikacji Flickr, także i tu jesteśmy w stanie określić naszą lokalizację, czy dodać odpowiednie kategorie oraz tagi.

Co jednak w przypadku blogów prowadzonych jednocześnie przez kilka osób? Próbujących postować, np. z tego samego wydarzenia i to na żywo? Choć w naszym kraju to wciąż obszar dosyć słabo wyeksplorowany, już niedługo może się to zmienić. Kiedy ta wiekopomna chwila nareszcie nadejdzie i blogowanie na żywo przestanie być w Polsce tylko i wyłącznie domeną dużych portali informacyjnych, z pomocą przyjdzie nam ponownie i wspominany WordPress. Alternatywę stanowić może także i CoveritLive, aczkolwiek nie jest on tak dobrze przystosowany do funkcjonowania na odrobinę starszych telefonach. W ramach samego WordPressa oczywiście nie ma możliwości umieszczania wpisów w postaci relacji na żywo, umożliwia to jednak jedna z jego wtyczek – 24liveblog. Każdy z umieszczonych w ten sposób postów można przypisać konkretnym autorom, sprawdzać na bieżąco ich statystyki, a także umieszczać w nich multimedia – od zwykłych zdjęć, a na ruchomych wykresach kończąc.

Zbierając wszystko w całość – dzięki smartfonom oraz ich rosnącym możliwościom, blogowanie w pełnym wymiarze jest obecnie możliwe z dowolnego miejsca na świecie … przynajmniej tak długo jak jesteśmy w zasięgu sieci. Choć przy pomocy starszych urządzeń nie będziemy w stanie w tak prosty i wygodny sposób tworzyć wpisów dorównujących swoją wizualną atrakcyjnością, tym przygotowywanym na komputerze, to jednak pozwalają na nieustanne bycie w kontakcie ze swoimi czytelnikami. Niespodziewane wydarzenia, gorące komentarze, błyskotliwe przemyślenia, które właśnie przyszły nam do głowy – teraz wszystko to możemy opublikować w zaledwie kilka chwil i to bez względu na to czy dzierżmy w dłoni nowiutkiego iPhone’a czy też solidny, choć wiekowy już telefon. W światowej blogosferze, działalność mobilna stała się już nieodłączną częścią autorskiej działalności w Sieci i zapewne nawet się nie obejrzymy, kiedy trafi i pod polskie strzechy

O autorze:
Łukasz Gołąbiowski, koordynator ds. copywritingu, Grupa TENSE

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij