Przyszłość blogosfery – kiedy nastąpi jej definitywny koniec?

Przyszłość blogosfery – kiedy nastąpi jej definitywny koniec?

‘Blogosfera się kończy’ – to jeden z najczęściej powtarzanych zwrotów w przypadku oceny świata blogów w Polsce. Każdego roku pojawiają się opinie tego typu, ale - co ciekawe - są one wygłaszane głównie przez te osoby, które z prowadzeniem bloga nie mają nic wspólnego. No to jak jest z tym naprawdę?

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Od kilku lat boom w polskiej sferze blogów widać jak na dłoni – nowe platformy wyrastają, jak grzyby po deszczu, a obecnie już istniejące starają się podnosić swoją funkcjonalność i profesjonalizm. Skończyły się czasy, w których blogi były kojarzone tylko jako aspekt działalności, który wyewoluował z tradycyjnego pisania pamiętników. Blogosfera jaką obecnie znamy, to już nie tylko zbiór internetowych pamiętników, przemyśleń, które skupiają się wyłącznie na opisywaniu swojego życia, a platformy, które specjalizują się we wszechstronnej tematyce, lub są ściśle ukierunkowane na daną dziedzinę.

Jednak co je czeka w przyszłości? Jak się rozwiną? To, że blogosfera nie upadnie, jest wiadome i można to stwierdzić ze stuprocentową pewnością – na przekór zjadliwej krytyce. Należy się natomiast zastanowić czy blogi w obecnej formie to jeszcze dobry punkt wyjściowy w kierunku przyszłości, czy już przeżytek.

Kominek wyznaczy nowe trendy?

Całkiem niedawno tematem numer jeden w polskiej blogosferze był wpis Kominka (jednego z czołowych blogerów w Polsce), który ogłosił zakończenie wszelkich swoich blogowych projektów z grudniem tego roku. Na ich miejsce, 3-go stycznia, ma powstać nowy blog, który, według słów pomysłodawcy, ma wytyczyć nową ścieżkę w blogowaniu, zwłaszcza o tematyce lifestylowej. Jak sam mówi:

“Zachowam lifestylowy charakter, choć w praktyce stworzę nowy gatunek, bo lifestyle, jaki znamy z dzisiejszych blogów, to droga donikąd. Czas na następny krok.”

Większość osób związanych z blogosferą jest niezmiernie ciekawa, jak ten projekt ma wyglądać i co nowego będzie ze sobą niósł. Nieliczne grono osób będzie miało okazję ‘przetestować’ nowego bloga przed premierą. Reszta zainteresowanych na tę okazję poczeka do trzeciego stycznia. Przy okazji tej decyzji należy się zastanowić, czy aby na pewno kierunek, jakim jest lifestyle, rzeczywiście staje się powoli reliktem przeszłości i czas na coś nowego. W Polsce większość obecnie powstających blogów wciąż podąża właśnie tę ścieżką i jest to trend stały, mimo nieprzychylnych prognoz.

Na zakończonej niedawno, piątej edycji Blog Forum Gdańsk, Paweł Tkaczyk, który był prowadzącym jednego z paneli dyskusyjnych, stwierdził, że lifestyle się kończy i jest on szklanym sufitem blogosfery. Jednocześnie ciężko stwierdzić, co będzie siłą napędową w przyszłości. Wokół jakiej tematyki się ona skupi, a w przypadku, gdy pochodne cechy lifestyle’u zostaną zachowane, to w jaki sposób będzie ten temat wykorzystywany, by było to odmienne od dotychczasowych praktyk blogerskich. Te osoby, które prowadzą swoje blogi, a zastanawiają się nad tym samym pytaniem, z pewnością wyczekują przełomu 2014/2015, gdy Tomek Tomczyk przedstawi swój pomysł na dalszy byt w sieci. Choć najlepszym weryfikatorem wszelkich spekulacji i tak będzie sama przyszłość.

Reklamodawco, spójrz na blogi

Coraz więcej marek zwiększa swoje budżety marketingowe na prowadzenie działalności reklamowej w Internecie. Co za tym idzie, częściej też spoglądają na blogosferę, jako jeden z kanałów reklamowych. Należy liczyć się z tym, że trend ten się utrzymywał, a autorzy coraz częściej będą spotykali się z propozycjami współpracy marketingowej z domami mediowymi, agencjami reklamowymi czy bezpośrednio z markami.

W przypadku profesjonalnego prowadzenia bloga (schludność językowa, ciekawe przemyślenia, zebranie grupy wiernych czytelników) jest duża szansa na to, że potencjał kryjący się za daną witryną ulegnie monetyzacji. Na rynku istnieje już spora grupa firm, które przyjaznym okiem patrzą na możliwości drzemiące w blogosferze, a ich liczba stale rośnie. Z czego wynika ten fenomen? Głównie z faktu, iż ludzie są bardziej skłonni zaufać i „uwierzyć” osobom, których twórczość znają i czytują codziennie … A już z pewnością są dla nich o wiele bardziej wiarygodni, niż gadające głowy w telewizji. Tylko ile czasu minie, zanim także i to medium zostanie uznane za „przeżarte” przez komercję?

Mobilne blogowanie

Interesującą kwestią jest także wpływ nowych technologii na rozwój blogosfery. W dobie stałego rozwoju przenośnych urządzeń (smartfony, tablety, netbooki), blogowanie stało się możliwe również poza miejscem zamieszkania lub pracy. Obecnie, dzięki specjalnym aplikacjom, autorzy mają możliwość zamieszczania swoich wpisów z praktycznie dowolnego miejsca na ziemi. Ogranicza ich tylko jedno – dostęp do Internetu. No i ewentualnie twórcza wena. Innych barier już po prostu nie ma – jeżeli mają ochotę, swoją działalność mogą prowadzić z dowolnego zakątka ziemi. I tak się już zresztą dzieje – coraz więcej postów rodzi się na urządzeniach mobilnych, podczas zagranicznych wyjazdów czy wyjścia na zakupy. Trend ten być może w Polsce jeszcze nie eksplodował, tak jak w zachodniej Europie, ale to kwestia co najwyżej kilku lat. A wówczas także i rodzimi blogerzy staną się bardziej elastyczni, co powinno wpłynąć nie tylko na jakość, ale i ilość publikowanych wpisów. Co więcej - dzięki temu, będą mogli blogować w każdej chwili oraz reagować bieżąco na przypływy natchnienia, a także na momenty ważnych wydarzeń, które warte są skomentowania. A o istotności „szybkości” oraz „świeżości” w Internecie nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Blogi nie różnią się pod tym względem od serwisów informacyjnych tak mocno, jakby się mogło wydawać.

Jak to wygląda za granicą?

Ale wracając do głównego tematu. Nie tylko w Polsce zauważono, że lifestyle w obecnej wersji to ślepa uliczka. Zagraniczni specjaliści od blogów podkreślają, że nadszedł czas na tych, którzy swoimi treściami nie tylko wyróżniają się z tłumu, ale także wybijają ponad całą resztą – przede wszystkim pod względem znajomości tematu i profesjonalizmu. W praktyce ma to przełożenie na rozwój blogów specjalistycznych, czyli takich, które skupione są wokół jednej dziedziny – najczęściej tej, na której bloger doskonale się zna. Może to być coś typowo „niszowego” jak fizyka molekularna (tak, takie blogi też bywają popularne!), jak i znacznie bardziej powszechnego jak wysokoprocentowe alkohole.

Poza Polską, z pewnością większą uwagę przykłada się do wykorzystywania mobilnych urządzeń – obecnie to po prostu nieodłączna część działalności w Internecie. Ponadto popularność, którą cieszą się takie serwisy uzupełniające blogowanie jak Instagram, Pinterest czy Tumblr, jest nieporównywalnie większa od tej, jaką widzimy u nas. Zagranicą te narzędzia są dopełnieniem w blogowaniu bądź też platformami blogerskimi samymi w sobie. U nas nie jest to tak popularne, gdyż blogowanie ogranicza się z reguły albo do własnych domen, albo do stawiania blogów na popularnych platformach – Blogspot, Blox.pl czy też na Blog.pl. Fakt, iż zagraniczni autorzy tak chętnie korzystają z dodatkowych aplikacji i serwisów, integrując je z własną stroną wpływa też na rodzaj treści jakie są tam publikowane. Coraz mniej tekstu, coraz więcej materiałów wizualnych. Ocena tego czy to zjawisko korzystne czy też nie, zależy oczywiście od oceniającego, ale polska blogosfera także nieuchronnie zmierzać będzie w tym kierunku. Miejmy nadzieję, że rodzimym autorom uda się znaleźć idealny balans pomiędzymi tymi dwoma aspektami. 

Czy blogosfera w Polsce i na świecie za kilka lat będzie zupełnie odmienna od tej, którą mamy obecnie? Na rewolucje, które wywrócą świat blogerów do góry nogami zapewne nie mamy co liczyć, ale proces zmian już się rozpoczął i żadna siła nie jest w stanie go zatrzymać. Efekt końcowy owych przemian wciąż jest niewiadomą, ale to co zaobserwować można już teraz pozwala wierzyć, że całość skupi się na trzech, głównych obszarach – większej komercjalizacji, skupienie się na wiedzy specjalistycznej zamiast czysto lifestylowej oraz jeszcze większy nacisk na mobilność i dodatkowe aplikacje. Na postawione na samym początku pytanie „Czy blogosfera umiera” można więc odpowiedzieć w następujący sposób: Tak, umiera … ale tylko jej dawna, przestarzała formuła. I jedynie po to, aby powrócić w całkowicie nowym, większym i bardziej spektakularnym wydaniu.

 

Autor:
Piotr Mateńko, specjalista ds. copywritingu w Grupa TENSE

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij