Marka miejsca to nie zabytki

Marka miejsca to nie zabytki

Piękny rynek, magiczne jezioro, niezwykły pałac… tak bardzo często promujemy w naszym kraju miasta, czy regiony. Jednak skuteczny marketing miejsc nie mówi zabytkami. Pokazuje znacznie więcej. Coś, co rzeczywiście może zachwycić i przyciągnąć. I nie liczy się tu wcale wielkość – ale pomysł.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Ostatnia kampania promocyjna Łodzi – szeroko dyskutowana w mediach – pokazała trend, który na dobre przyjął się już w marketingu miejsc w Europie Zachodniej, czy Ameryce Północnej. Przestajemy pokazywać zabytki i niezwykłe miejsca, a zaczynamy stawiać na pomysł. Stąd popularność „crazy guides”, a nawet zwiedzania miasta śladami bohaterów filmów, czy seriali – jak ma to miejsce w przypadku Szlaku Ojca Mateusza w Sandomierzu. Dzisiaj wyremontowany budynek to za mało. Dla gościa, niekoniecznie typowego turysty, liczą się smak, pasja odkrywania i wiele innych czynników, które można zamknąć hasłem wyjętym z kampanii promującej Dolny Śląsk - „nie do opowiedzenia”. Specjaliści od storytellingu są zgodni, że miejsce – niezależnie od tego, czy jest regionem, miastem, gminą – musi komunikować w sposób spójny i budować jednoznaczny przekaz, czasem ewolucyjny, czasem rewolucyjny. Jednak pozycjonowanie marki miejsca to proces długotrwały i skomplikowany. Tworzenie go wyłącznie na pokazywaniu atrakcji turystycznych, czy zabytków, to dzisiaj zdecydowanie za mało. Rozwijająca się turystyka biznesowa, coraz większy rozwój specjalistycznych gałęzi spędzania wolnego czasu, czy powolnie wzrastająca mobilność Polaków – to kilka trendów, które będą zmieniać powoli nasze działania związane z marketingiem miejsc. Są jednak, także w naszym kraju, marki, które już dostrzegły ten proces i z różną intensywnością realizują już swój przekaz.

Kołobrzeg – królestwo SPA

To dzisiaj najczęściej odwiedzany kurort nadmorski, który zaczyna budować pozycjonowanie marki miejsca jako polskiej stolicy SPA nie tylko działaniami samorządowymi, ale także projektami zrzeszeń branżowych z sektora HoReCa (hotele-restauracje-catering). Pozycjonowanie odbywa się m.in. poprzez działanie lokalnej fundacji Kołobrzeg Polskie Centrum SPA, zrzeszającej ośrodki o tym charakterze – zazwyczaj 4 gwiazdki i więcej – które dzięki wspólnej inwestycji w działania marketingowe repozycjonują charakter miejsca. Widać tutaj także pewną kooperację z aktywnością samorządu, który mocno inwestuje m.in. w poprawę jakości plaży, która jest zawsze jednym z podstawowych kryteriów wypoczynku w nadmorskich ośrodkach odnowy biologicznej. Rozwojowi tych działań sprzyja także wzrastający trend wyjazdów weekendowych, czy związanych z tzw. długimi weekendami, podczas których stawiamy coraz częściej albo na aktywność, albo właśnie na regenerację. U naszych zachodnich sąsiadów mocno widoczny jest już trend firmowych wyjazdów regeneracyjnych adresowanych np. dla wypalonych managerów. Czym zatem może być marka miejsca? Z całą pewnością obietnicą rozwoju i odnowy „ja” rozumianego bardzo szeroko.

Wrocław – miasto do pracy i życia

„Miasto spotkań”. Z taką marką i claimem stolica Dolnego Śląska kojarzy się w całej Polsce. Teraz, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miast wkroczyło w nowy etap komunikacji i budowania swojej marki. Chce się pokazywać jako miasto do pracy i życia. Chociaż termin city employee & employer branding nie jest do końca szczęśliwy, to zdecydowanie pokazuje kierunek, w którym chce zmierzać ten jeden z najprężniej rozwijających się ośrodków akademickich. W ramach pokazywania miasta jako miejsca do pracy i spędzania wolnego czasu, Wrocław organizuje WRO DAY- wspólnie z miejscowymi pracodawcami. To projekt eventowy odwiedzający różne targi kariery, którego teaser odbył się w listopadzie w Lublinie. Podczas niego promują się nie tylko pracodawcy, ale wiele mówi się w nim o klimacie miasta, ofercie spędzania czasu wolnego. Słowem: o wszystkim tym, co potrzebne jest potencjalnemu pracownikowi, który przyjedzie do tego miasta. Walka o pracowników, to dzisiaj jeden z głównych celów działań marketingowych firm w kilku branżach – wśród nich w IT, która szeroko jest reprezentowana właśnie we Wrocławiu. Jak zatem może być pozycjonowana marka miejsca? Jako czynnik do rozwijania swojej kariery i zainteresowań.

Krasiejów – tu żyły dinozaury

Nie trzeba być wcale dużym miastem, żeby zaistnieć w świadomości swojej grupy docelowej. Przekonał się o tym doskonale Krasiejów na Opolszczyźnie, gdzie działa największy w Europie park tematyczny, opowiadający o dziejach naszej planety oraz interaktywne muzeum człowieka – Park Nauki i Ewolucji Człowieka, wykorzystujący nowoczesne technologie do budowania opowieści o naszym życiu na ziemi. Tutaj przyczyną do budowania marki miejsca było odnalezienie szczątków Silezaura – swoistego dziadka dinozaurów, który potwierdził też funkcjonowanie tych prehistorycznych stworzeń na ziemiach polskich. Dzisiaj Krasiejów skupia prężną Lokalną Grupę Działania i starania lokalnego biznesu, które budują świadomość rodzinnej marki miejsca nastawionej na odkrywanie i naoczne sprawdzenie tego, że tu naprawdę żyły dinozaury. Czym zatem może być marka miejsca? Osobistym odkrywaniem nauki przez zabawę.

 

 

Autor:
Adam Piwek
Head of Public Realtions w agencji marketingu zintegrowanego Mind Progress Group.

Zobacz pozostałe teksty autora>

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij