Rzeka wylewa… eventy

Rzeka wylewa… eventy

Polskie miasta znów zwracają się ku rzekom. Nad wodę masowo przybywają mieszkańcy, chcąc złapać oddech od miejskiej gonitwy. Na poważnie zaczęli się nią także interesować prywatni inwestorzy i władze miast, którzy dostrzegli w rzece potencjał.

fot. www.facebook.com/EndorfinaEvents

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Trend podchwyciła również branża eventowa, która powoli przenosi się na miejskie nabrzeże. Chociaż do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo, śmiało można powiedzieć, że rzeka staje się nowym kulturalnym centrum.

Nowe życie rzeki

O rzekach w miastach na wiele lat zapomniano. Pojawiały się jedynie w ponurych miejskich legendach. Jednak dziś rzeka przeżywa swoją drugą młodość, bo mieszkańcy polskich miast postanowili wyjść z zamkniętych lokali i poczuć u siebie klimat wakacji. Gdy nad wodą zjawiły się tłumy, za nimi przybyły władze miast, inwestorzy, apartamentowce, bulwary, porty oraz lokalni przedsiębiorcy, którzy otworzyli swoje bary, knajpy i centra sztuki. Dlatego też wystarczyło kilka lat, by rzeka stała się najważniejszym punktem na kulturalnej mapie polskich miast – dzisiaj Warszawa i Kraków bawią się i odpoczywają nad Wisłą, Poznań – nad Wartą, Wrocław – nad Odrą.

Outdoor jest w modzie

Tłumy nad wodą to część trendu jaki od kilku lat obserwujemy w dużych miastach – popularność eventów i imprez plenerowych. Chociaż nasza tradycja w organizowaniu takich wydarzeń jest uboższa niż chociażby w sąsiednich Niemczech (nie mówiąc już o Hiszpanii czy Włoszech), to na wszelkie sposoby próbujemy dogonić zachodnie kraje. Okazało się bowiem, że nie lubimy się nudzić w domu, a kino pod chmurką i targ śniadaniowy są świetną alternatywą dla czterech ścian. Gdy połączymy trend spędzania czasu na zewnątrz z faktem, że nad rzeką też jest co robić, okaże się, że to kompozycja skazana na sukces. Coraz częściej instytucje dostrzegają w tym szansę na biznes. Stąd cały wysyp nadrzecznych imprez, a zapowiada się, że będzie ich jeszcze więcej.

Tak się bawi stolica

Na punkcie rzeki najbardziej oszalała Warszawa, której mieszkańcy tłumnie bawią się w nabrzeżnych klubach lub po prostu siedzą na „schodkach” do wczesnych godzin porannych. Trudno dziwić się takiej popularności zabaw nad wodą – rzeka jest demokratyczna, przyciąga studentów, emerytów, matki z dziećmi, turystów i hipsterów. Oprócz tego sezon jest krótki – rozpoczyna się z nadejściem późnej wiosny, swoją kulminację przeżywa w wakacje, a kończy się we wrześniu. Warszawiacy chcą jak najintensywniej wykorzystać ten okres, korzystając z bogatego wachlarza imprez. Dlatego te odbywają się codziennie, a ze zdwojoną siłą w weekendy. Kino plenerowe, biegi, wspólne leżakowanie, występy stand-uperów, warsztaty fitness, targi kulinarne – to tylko niektóre z atrakcji. Jednak to tutejsza oferta muzyczna jest najbardziej spektakularna, a kluby prześcigają się w atrakcyjności proponowanych line-upów.

Szlaki zostały przetarte

Długą listę muzycznych eventów nad Wisłą otwiera projekt sceny na wodzie H&M Loves Music. Szwedzka firma, we współpracy z agencją endorfina events, jako pierwsza postawiła na w pełni outdoorowy projekt na Wiśle. Pomysł pływającej sceny przewijał się w głowach eventowców od dawna, ale do tego lata nikomu nie starczyło odwagi i wiary w powodzenie tak skomplikowanego przedsięwzięcia. Cztery wyjątkowe koncertowe weekendy okazały się sukcesem, który może zachęcić kolejnych gigantów do inwestowania w imprezy nad wodą. Szlaki zostały przetarte.

Inne miasta też się bawią

Otwarcie w Krakowie najmodniejszej klubokawiarni Forum Przestrzenie i jej wystąpienie z inicjatywą „Wyspa Forum” odmieniło charakter bulwaru wiślanego, który dotąd był jedynie miejscem dla biegaczy i spacerowiczów. Teraz na krakowskim nabrzeżu organizowane są koncerty, pokazy mody, festiwale jedzenia, a także Wodna Masa Krytyczna. Podobne inicjatywy i wydarzenia odbywają się w Poznaniu, Wrocławiu, Bydgoszczy, Toruniu, a o samym zagospodarowaniu rzeki coraz więcej mówi się w Lublinie i Białymstoku. Jeśli dzisiejsza moda na rzekę chwyci na dłużej (a chwyci!), branża eventowa będzie musiała traktować miejskie nabrzeża jako kluczową przestrzeń do ulokowania projektów wakacyjnych.

Eventy DIY

Co ważne w sporej części miejskie, nadrzeczne eventy są urządzane w quasi-profesjonalny sposób. Ludzie sami chętnie organizują się i bywają na wydarzeniach produkowanych minimalnymi nakładami sił i finansów w stylu „Do It Yourself”. Chociaż takie spotkania cieszą się popularnością, odbiorcy są coraz bardziej wymagający i doceniają dobrą organizację. Tu jest miejsce na profesjonalne firmy zajmujące się eventami i drzemie w tym olbrzymi potencjał biznesowy.

Inwestycje w lato

Jeszcze kilka lat temu bardzo popularne letnie akcje nad polskim morzem, dzisiaj są passé. Mało firm w nie inwestuje. To ważny trend, ponieważ marki na większą skalę zaczną zwracać swoje działania ku mieszkańcom miast. Sezon letni to czas na aktywności nadrzeczne, a popularność takich akcji jak Spragnieni Lata pod brandem Cydru Lubelskiego lub wspomnianych koncertów H&M Loves Music powinna zachęcić inne marki do zainwestowania w outdoorowe eventy. Ryzyko pogodowe jest duże, utrudnienia formalne – czasami zniechęcające, ale potencjalny sukces wynagradza wysiłki. Wakacje, które od paru lat są dla eventowców sezonem ogórkowym, przy odrobinie odwagi marketerów, mogą wypełnić się realizacjami.

 

Michał Kaleta
Managing Director (Operations)
endorfina events

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij