Rasa, która przetrwała. Kolejna odsłona „niedźwiedziej” kampanii społecznej Tatrzańskiego Parku Narodowego

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Rasa, która przetrwała. Kolejna odsłona „niedźwiedziej” kampanii społecznej Tatrzańskiego Parku Narodowego

Sabała, Stopka-Dziaduś, Barabasz – oto nazwiska, które do dzisiaj wzbudzają lęk na niedźwiedziej „dzielni”. Choć efekty aktywności tych słynnych myśliwych odchodzą w niepamięć, Niedźwiedzie z TPN-u w ramach kampanii społecznej Tatrzańskiego Parku Narodowego, domagają się szacunku

- aby ich rasa mogła przetrwać.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Trwa kampania społeczna Tatrzańskiego Parku Narodowego traktująca o trudnej relacji pomiędzy ludźmi a niedźwiedziami brunatnymi. Na rzecz kampanii te ostatnie wcieliły się w rolę tatrzańskich ultrasów i w kibicowskim stylu przypominają o zasadach i regułach poruszania się po terenie TPN.

Niedźwiedź zagrożony

Niedźwiedź – zwierzę budzące grozę, podziw, a także pożądanie (futro i mięso), dawniej rządził na terenie całej Polski. Niestety w wyniku polowań i kłusownictwa zwierzęta te ostatecznie zniknęły z niżu Polski wraz z XVIII wiekiem. Ostatnią ostoją niedźwiedzi brunatnych stały się Tatry, choć i tutaj przetrwanie nie było prostą sprawą. Do legend przeszły wyczyny Jana Krzeptowskiego, zwanego Sabałą, który oprócz tego, że był słynnym gawędziarzem i pieśniarzem, polował także na niedźwiedzie. Chwalił się, że osobiście ubił 13 sztuk, a niektóre źródła podają, że zabił nawet 23 zwierzęta tego gatunku. Wśród myśliwych zasłynęli także Józef Stopka-Dziaduś i Stanisław Barabasz. Nawet polski laureat Nagrody Nobla – Henryk Sienkiewicz mierzył do niedźwiedzia! Znana jest historia, gdy w 1895 roku strzelił do zwierzęcia. Nie wiadomo jednak, czy niedźwiedź trafiony w płuca został tylko raniony, czy zabity.

Rasa, która przetrwała

Pierwotnie na niedźwiedzie mogli polować wyłącznie możni, co jednak nie powstrzymywało kłusowników żądnych mięsa i ciepłych futer. Częściową ochroną zwierzęta te zostały objęte po pierwszej wojnie światowej, ale nawet wówczas wciąż widniały na liście polowań. Dopiero Rozporządzenie Ministra Leśnictwa z 1952 roku w sprawie wprowadzenia gatunkowej ochrony zwierząt spowodowało, że niedźwiedzie zostały wykreślone z listy gatunków łownych, a tym same objęte pełną ochroną. Dzięki staraniom Tatrzańskiego Parku Narodowego obecnie w Tatrach żyje ok. 50-60 osobników tego gatunku, z czego po polskiej stronie przebywa kilkanaście.

Wzrost liczby niedźwiedzi brunatnych jest wielkim sukcesem – mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN. – Niesie jednak ze sobą problemy. Ludzie muszą się nauczyć koegzystencji z dzikimi zwierzętami, którym zdarza się z ciekawości zajrzeć do gospodarstw czy na szlaki turystyczne. Wabione słodkim zapachem „ludzkiego” jedzenia, są w stanie zrezygnować z naturalnego pożywienia i częstować się tym, co ludzie pozostawiają w Parku. 

Relację ludzi i zwierząt mają ułatwić zasady, na straży których stoi Tatrzański Park Narodowy. W kibicowskim stylu opowiadają o nich także Niedźwiedzie z TPN-u, wykreowane na potrzeby komunikacyjne kampanii. Przestrzegają m.in. przed rozrzucaniem śmieci na terenie Parku, a także przed hałasowaniem i zbliżaniem się do dzikich zwierząt. Należy pamiętać o tym, aby nie dokarmiać mieszkańców TPN ani nie wprowadzać psów, które niedźwiedzie mogą potraktować jako przekąskę.

Niedźwiedzie z TPN-u można śledzić m.in. na Facebooku.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij