Jak zacząłem swoją przygodę z marketingiem (cz. 4)

Jak zacząłem swoją przygodę z marketingiem (cz. 4)

O tym jak rozpoczęli swoją przygodę z marketingiem, od czego zacząć, a także skąd czerpać wiedzę opowiedzieli nam Tomasz Bogdanowicz (WALK), Mateusz Strzelecki (S4E S.A.) oraz Tomasz Michalik (INSIGNIA).

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Tomasz Bogdanowicz
Account Director p.o. Managing Director WALK Promotion, a member of WALK

Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, od przeszło 11 lat zawodowo związany jest z branżą reklamową. Doświadczenie zdobywał m.in. w BTL Point Group, VA strategic communications i Fabryce Pomysłów. Od trzech lat jest związany z agencją WALK, w ramach której odpowiada za shopper marketingową spółkę WALK Promotion. Uczestniczy w planowaniu, jak i egzekucji narzędzi promocyjnych. Na swoim koncie ma szereg zrealizowanych projektów m.in. dla Johnson&Johnson, Unilever, Nestlé, Nikon czy Coca Cola. Współtworzy projekt oparty o badania biometryczne, służący zwiększaniu skuteczności komunikacji shopper marketingowej.

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Zawsze trzeba zaczynać od podstaw, czyli od teorii. Ważne jest to, aby szła ona równolegle z praktyką. Bez obu tych czynników trudno o zdobywanie kolejnych szczytów. Czytaj, analizuj, porównuj, wyciągaj wnioski i co najważniejsze – próbuj! Każde doświadczenie jest cenne. Dzięki pracy poznasz od kuchni to, o czym do tej pory czytałeś. Chcesz spróbować czy między Tobą a marketingiem jest chemia? Zacznij od stażu. Starannie wybierz firmę i daj z siebie wszystko. Wykorzystaj ten czas – nie tylko dla zdobycia „papierka”. Na własnej skórze przekonałem się, że taka praca przynosi rezultaty. Jest jeden minus, na realne efekty musisz dać sobie czas – w tempie, w którym żyjemy nie jest to łatwe.

Skąd czerpać wiedzę?

Nieocenionym źródłem wiedzy są ludzie – szczególnie specjaliści, teoretycy, praktycy czy autorytety w danej dziedzinie, jak np. Toby Desforges czy Guy Kawasaki. Poznaj to co już zrobili, obserwuj ich oraz słuchaj uważnie jakie mają plany. Zawsze staraj się otaczać mądrzejszymi od siebie. Szukaj miejsc, które dają taką możliwość. Miej przy tym oczy szeroko otwarte, nie zamykaj się na własnym podwórku i nie bój się kreować, a nie tylko powielać.

Jak Ty rozpoczęłaś swoją przygodę z marketingiem?

Jestem z pokolenia, które dorastało w czasie przemian ustrojowych w Polsce. Wraz z wolnym rynkiem na półkach sklepowych pojawiły się marki, które do tej pory były trudno osiągalne. Towarzyszyła im reklama oraz liczne promocje. Wszystko nowe i błyszczące – taki „american dream”. Nastolatkowi o fascynację tym światem nie było trudno. Przygoda na poważnie rozpoczęła się wraz z początkiem studiów o profilu marketingowym. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywałem w terenie jako promotor, a później supervisor. Warto dodać, że ze zdobytego wtedy doświadczenia korzystam do dziś.

 

Mateusz Strzelecki
Dyrektor Marketingu S4E S.A. 

Zajmuje się marketingiem i reklamą od 2005 roku. Pracował m.in. z Berlin-Chemie/Menarini Polska, Goodyear, 3M, Nazwa.pl, BNP Paribas, Roleski, EMC, Huawei Enterprise, RICOH. 


Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Jak najwcześniej. Realia branży szybko obedrą Cię ze złudzeń. Trzeba skóry nosorożca, by pogodzić się z funkcją kreatywnej surogatki.

Mierz jak najwyżej. W przeciętnej agencji i przeciętnym dziale marketingu tylko zmarnujesz swój czas. Nie chodzi o skalę odpowiedzialności, ale o ludzi, którzy będą Cię otaczać. Po prostu, większy biznes pozwala zatrudniać bardziej utalentowane jednostki.

W skupieniu i z zaangażowaniem. Do tej roboty nie da się podejść na zasadzie etatu od - do. W agencjach i działach marketingów jest masa zdolnych ludzi. Jednak tylko 20 proc. pracuje ciężej niż inni i ma większą motywację do samo rozwoju. To oni są motorem rozwoju branży i to oni odnoszą sukcesy. To w tej grupie musisz się znaleźć.

Skąd czerpać wiedzę?

Przede wszystkim obserwuj i słuchaj ludzi, których chcesz poruszyć. Z trudem udało mi się skończyć psychologię. Ale polecam. Rozumienie mechanizmów rządzących ludzkim zachowaniem pomaga w komunikacji. Jeżeli masz czas i nadmiar gotówki to na pewno warto zwrócić uwagę na hyper island.

Na polskim ryku edukacji marketingowej przeżywamy zatrzęsienie ofert. Problem jest taki, że Ci którzy posiadają dużą wiedzę praktyczną, rzadko kiedy szkolą. Jak chcesz się faktycznie czegoś nauczyć - idź na staż do silnej firmy. Szybko się przekonasz, że teorie marketingowe są fajne, do momentu, kiedy trzeba je wdrożyć.

Lektura

Jeżeli myślisz poważnie o tej branży to musisz zainwestować kieszonkowe w dwie pozycje.

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Na początku studiów psychologicznych zacząłem interesować się tematem perswazji. Fascynował mnie fakt lojalności określonych grup ludzi w stosunku do określonych marek.

Chciałem zostać człowiekiem, który mówi innym co powinni kupować. Po latach zrozumiałem, że nie chodzi o namawianie i branie, tylko o dawanie. Ale to inny temat.

I tak zacząłem swoją przygodę od stażu na studiach w 2004 roku. To była maleńka agencja zajmującą się projektowaniem opakowań i POS’ów.


Tomasz Michalik
Business Development Director, INSIGNIA

Pasjonat nowoczesnej komunikacji zorientowanej na efekt. Leader z 15 letnim doświadczeniem w branży marketingowej, prelegent, juror w konkursach branżowych.

Założyciel utytułowanej na polskim rynku agencji interaktywnej INSIGNIA, skupionej na działaniach digital 360’. (2x z rzędu “Agencja Marzeń” wg. magazynu PRESS, “Faworyt Klientów” w najnowszym raporcie Media i Marketing Polska). Założyciel Content House, pierwszego w Polsce produktu content marketingowego, spakietowanego i dedykowanego dla sektora MŚP. Twórca platformy Motiveo, zautomatyzowanego systemu motywacji handlowców działającego w modelu SaaS. Współzałożyciel popularnych w sieci magazynów SocialPress, oraz Biznes Musi Sprzedawać.

Budował strategie i prowadził działania marketingowe dla takich marek jak: Konica-Minolta, Snickers, Siemens, Bosch, Total, Bonduelle, Michelin, Lays, Always, Rexona, Cif, Domestos, Alitalia, Żywiec, Intersport, WWF, Unicef i wielu innych.

Na co dzień kreatywny przedsiębiorca, poszukiwacz biznesowych wyzwań, zarażający energią niepoprawny optymista, zaangażowany ojciec, zapalony kitesurfer. 

Jak rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Czym jest przygoda z marketingiem? Przygoda może mieć różne wymiary – bo czym innym jest dla osoby, która chce zostać brand managerem, czym innym jeśli chce być bestią agencyjną, a jeszcze inaczej będzie pojmowana przez osobę, która marzy o byciu programistą w nowych mediach. :-) W marketingu poszukiwane są osoby o różnych charakterach – zarówno z podejściem do bólu pragmatycznym, opierającym się o strategię i fakty, jak i z podejściem nieszablonowym i kreatywnym. Każdy może znaleźć dla siebie miejsce. Ja mogę mówić z punktu widzenia agencyjnego lwa. Jeśli ktoś marzy o tym, żeby pracować w agencji, to musi przede wszystkim być proaktywny i potrafić siebie motywować. Agencje lubią, kiedy w kreatywny sposób potrafisz zwrócić na siebie uwagę. Jak zacząć? Trzeba się odważyć. :-) Nie ma gotowej recepty. Trzeba próbować i nie poddawać się.

Skąd czerpać wiedzę?

Trudno mi uwierzyć w praktyczną wiedzę wyniesioną ze studiów. Moja praktyka pokazuje, że takiej wiedzy, która by się przekładała na pracę w agencji szkoła niestety nie gwarantuje. Z punktu widzenia właściciela agencji znacznie ważniejsza jest osobowość, chęć do zmiany świata, zapał do pracy, energia, którą dysponuje określona osoba. Fajnie jeśli ma poukładane w głowie, ale kreatywny chaos też jest efektem porządanym. Skąd czerpać wiedzę? Moja rada - najlepiej praktykować. Trzeba poświęcić trochę czasu, ale ta inwestycja szybko się zwróci. Pracując nad konkretnymi projektami w jednej agencji łatwo jest odnaleźć się przy projektach w innej agencji. Praktyka jest dobrym testem osobowości, który da pierwsze znaki, czy to jest dobry kierunek.

Jak Ty rozpocząłeś swoją przygodę z marketingiem?

Tak, jak większość ludzi w tamtych czasach, trochę przez przypadek. :-) Wykorzystałem okazję. Dziś funkcjonuje taki termin w świecie startupów (dobrze znane koszykarzom) - „pivot” czyli umiejętność dostrzeżenia nowych szans i możliwości poza corem biznesu, a następnie szybkiego dostosowania się do nowych reguł. Jestem przekonany, że najbardziej spektakularne sukcesy na rynku są efektem umiejętności pivotowania. INSIGNIA powstała w 1999 roku na bazie kilku projektów graficznych. Wykonała wtedy pierwszy pivot w stronę technologii. Powstały wtedy pierwsze CMSy w Polsce, które pozwoliły zdobyć rynek średnich klientów. Kolejnym dużym pivotem była nadbudowa silnych kompetencji strategicznych, co pozwoliło nam poszerzyć portfel klientów o największych graczy na rynku. Różnego rodzaju pivotów było bardzo wiele. Dzięki tej umiejętności jesteśmy tu gdzie jesteśmy.

Poprzednie części cyklu znajdziesz tutaj>

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij