Czat o Social Media

Czat o Social Media

Małgorzata Adamczyk, Senior Strategy Planner i Kuba Sagan, Associate Creative Director z agencji 180Heartbeats + JUNG v. MATT postanowili przez chwilę posprzeczać się na temat przeszłości i przyszłości Social Mediów. Choć oficjalnie jest to po prostu dyskusja dwojga ludzi z różnymi poglądami.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Tekst pochodzi z nowego e-booka Nowego Marketingu "Social Media 2010-2015-2010"
Pobierz za darmo >

Czy Social Media na przestrzeni lat 2010-15 bardzo się zmieniły? 

Gosia Adamczyk: To zależy. Bo jak patrzę na swój wall teraz i pięć lat temu, to myślę, że zmieniło się wszystko. Ale czasem z zaświatów przychodzi mail, że na Naszej Klasie Pan Gąbka przysłała mi obrazkowy tort na urodziny, a koleżanka z podstawówki zaprasza mnie do gry “Ocean Skarbów”. I wtedy myślę, że dla niektórych wszystko jest tak samo. Na pewno 6-7 lat temu jako pracownica agencji ATL (niezależnie, od tego, co o sobie pisała na stronie) zupełnie nie interesowała mnie marketerska perspektywa na social media i miałam naiwne przekonanie, że to takie spontaniczne i niewinne przyjaźnić się w sieci.

Kuba Sagan: No właśnie, niewinność. Mam wrażenie, że wejście marek, mediów, dużych korporacji odebrało tę wartość social mediom na przestrzeni tych 5-ciu lat. Kiedyś chodziło przecież o kontakt ze znajomymi. Potem jak szaleni lajkowaliśmy wszystkie znane i lubiane marki i wydawało się to takie świeże - nagle marki, gazety, celebryci pokazywali ludzką twarz. Szybko jednak w/w postanowili tę bazę fanów wykorzystać. Co oczywiście samo w sobie nie jest złe, bo przecież mogliśmy tworzyć komunikaty spersonalizowane, zachęcające do interakcji, wpisujące się w ekosystem social mediów. Jednak w przeważającej większości tę szansę zaprzepaściliśmy. Teraz konsumenci patrzą 3 razy zanim coś polubią, „sfollowują” itp. Są nieufni. Dlatego nasza praca staje się poniekąd z roku na rok coraz trudniejsza. Zresztą: na nasze własne życzenie.

GA: Kuba, mówisz jakby wcześniej złe reklamy były skuteczne. Otóż nie były. Nie wiem nawet, czy ten śmietnik, jaki zrobiliśmy w SM można nazywać działaniami marketingowymi. To jak wywieszanie na dziko obleśnych płacht reklamowych bez pozwolenia. Jako marketerzy wolimy nie traktować tego jako wytwór naszej branży, więc nie traktujmy tak nieprzemyślanych, przypadkowych, często głupich działań marek w Social Mediach, które są bo ktoś w firmie robi je w gratisie jako referencje. SM i styl działania tam szybko się zmieniają. Niektóre marki potrafią odpowiedzieć na zmiany, próbują się ze Snapchatem. Inne zaczynają właśnie rok 2012 i strategię Social Media akceptują po prezentacji, w której idea ATL rozpisana jest na 50 slajdów, a ostatni, 51. slajd, zatytułowany jest “360” i wśród opcji pojawia się “Social Media”. A co to będzie, to się przecież domyśli w trakcie.

Jest 2015. Kolejny z rzędu rok mobile. Rok Snapchata. Rok blogerów. Co teraz się zmienia?

KS: Najbardziej lubię tę część z blogerami. Bo to naprawdę fascynujące. Z jednej strony mój partner kreatywny mawia, że “nie ufam ludziom, którym jak odłączy się internet, to nie istnieją”. Z drugiej jeśli blogerzy zaczynają wchodzić do programów telewizyjnych, to powinniśmy na bok odstawić uprzedzenia (i pewnie też szczyptę zawiści) i zacząć rozumieć to, że Rezigiusz ma w Polsce więcej fanów niż Doda. Powinniśmy nauczyć się z nimi współpracować, zrozumieć ich. Tym bardziej, że na kilku internalach słyszałem już pomysły w stylu “weźmy blogera X i niech coś nakręci”. Na pytanie “Co ma nakręcić?” zwykle słyszałem “No coś wymyśli!”. Blogerzy to takie żywe medium. I tak jak nie idziemy do TVP z prośbą “Ej, zróbcie nam reklamę piwa, tu macie brief, wartości marki… no na jutro skrypcik”, tak do blogerów też powinniśmy chodzić z pomysłem. A żeby to zrobić, trzeba ich zrozumieć.

GA: Kuba, choć jesteśmy młodzi, to tak naprawdę jesteśmy starzy. Zaczynaliśmy swoją pracę w branży całkiem niedawno, ale na dzisiejsze realia jesteśmy zepsuci długimi timingami, procesami akceptacji, oczekiwaniem poczucia kontroli. Tak samo mają nasi Klienci. Mamy płacić za coś, co zniknie po 24 godzinach?!

KS: Mam Snapchata, więc czuję się młodo :D

GA: Ale pewnie archiwizujesz kontent, bo przecież szkoda jak coś zniknie za 24 godziny...

A gdybyśmy za pomocą jakiejś magicznej różdżki znaleźli się nagle w 2020 roku i odpalili komputer. Albo iPhone’a 8S. Co zobaczymy w Social Mediach?

GA: Ja tam nie wiem. Czegokolwiek nie powiemy, to za 5 lat będzie brzmiało jak rozprawka 9-latka pt. “Świat za sto lat”. Kuba, wypowiedz się, kreatywnym lepiej idzie stawianie horoskopów.

KS: Wenus wejdzie w układ z Merkurym. To oznacza bogactwo, szczęście i kilka wygranych przetargów. A jeśli chodzi o social media, to chciałbym by było w nich więcej dobrego branded contentu.

GA: A ja bym chciała, żeby na świecie nie było wojen.

-

Tekst pochodzi z nowego e-booka Nowego Marketingu "Social Media 2010-2015-2010" Pobierz za darmo plik PDF > lub obejrzyj raport na SlideShare!

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij