Meta ogłosiła w lipcu 2025 roku, że od 6 października przestanie wyświetlać w Unii Europejskiej reklamy polityczne, wyborcze i dotyczące kwestii społecznych. Firma tłumaczyła decyzję nowymi obowiązkami wynikającymi z unijnego rozporządzenia o przejrzystości i targetowaniu reklamy politycznej, czyli TTPA.
Sprawa wróciła teraz przy okazji kampanii przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, zaplanowanymi na 12 kwietnia 2026 roku. Jak opisał Euronews, organizacje monitorujące kampanię twierdzą, że mimo zakazu na platformach Meta nadal pojawiały się płatnie promowane treści o charakterze politycznym, powiązane głównie z obozem rządzącej partii Fidesz.
Zobacz również
Według danych przywołanych przez Euronews, badacze zidentyfikowali 457 reklam politycznych związanych z węgierskimi aktorami politycznymi w styczniu i lutym 2026 roku. 456 z nich miało być powiązanych z politykami i organizacjami afiliowanymi przy Fidesz.
W tekście opisano też, jak miał działać ten model. Chodziło nie tyle o klasyczne reklamy wyborcze publikowane bezpośrednio przez partię, ile o treści promowane z innych kont i stron, między innymi z profili polityków, stron pośrednich oraz organizacji wspierających. Badacze wskazywali również na materiały tworzone z użyciem AI.
Jednym z przykładów był Megafon, opisywany jako prorządowa organizacja aktywna w mediach społecznościowych. Według danych przywołanych przez Euronews, w samym 2024 roku Megafon wydał na promowane treści na Facebooku ponad 1,7 mln euro. W kampanii 2026 roku pojawiały się też reklamy z filmami wygenerowanymi przez AI, wymierzonymi w partię Tisza, które miały osiągać milionowe wyświetlenia.
TikTok łączy siły z Cameo. Twórcy sprzedadzą personalizowane wideo bez wychodzenia z aplikacji
Badacze zwracali również uwagę na sposób klasyfikowania części reklam. Zamiast trafiać do kategorii politycznych, niektóre miały być oznaczane inaczej, na przykład jako treści związane z biznesem lub finansami. To pozwalało im przechodzić przez system mimo formalnego zakazu. Według ustaleń przywoływanych przez Euronews, tylko w styczniu 2026 roku 14 kandydatów Fideszu opublikowało w ten sposób 162 reklamy polityczne, które nie zostały od razu zablokowane.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Znaczenie tej sprawy zwiększa skala wykorzystania platform społecznościowych na Węgrzech. Z raportu ODIHR wynika, że media społecznościowe są jednym z głównych kanałów kampanii, a Facebook pozostaje najpopularniejszą platformą w kraju. W lutym 2026 roku miał tam ponad 4 mln użytkowników przy populacji liczącej około 9 mln mieszkańców. Ten sam raport odnotował wiarygodne doniesienia o obchodzeniu zakazu reklam politycznych oraz obawy związane z dezinformacją i treściami generowanymi przez AI.
Sama Meta przekazała Euronews, że reklamy dotyczące spraw społecznych, wyborów i polityki w UE naruszają obecnie zasady firmy. Platforma zaznaczyła, że gdy wykryje takie treści i potwierdzi naruszenie, odrzuca reklamy. Problem polega na tym, że część materiałów była zdejmowana dopiero po czasie, już po emisji.
Cała sprawa pokazuje więc konkretny mechanizm kampanijny. Formalny zakaz reklam politycznych nadal obowiązuje, ale badacze opisują przypadki, w których polityczny przekaz miał być promowany przez sieć kont, stron i organizacji działających poza najprostszym modelem partyjnej reklamy. Na Węgrzech temat stał się jednym z ważniejszych wątków końcówki kampanii przed głosowaniem 12 kwietnia.