Twoje kampanie zarabiają, a bank po cichu zabiera zysk

Twoje kampanie zarabiają, a bank po cichu zabiera zysk

Twoje kampanie zarabiają, a bank po cichu zabiera zysk

Nieefektywne finanse zjadają Twój zysk po cichu. Wallester Business to 0 zł za konto IBAN, nielimitowane karty i wymiana 10 walut 24/7. Zapomnij o ukrytych kosztach, zbieraniu paragonów i bałaganie w fakturach. Odzyskaj budżet na rozwój agencji!

Załóż konto za darmo

UE zostawia „wegańskiego burgera”, ale ogranicza inne nazwy. Co to zmienia dla producentów i sklepów

UE zostawia „wegańskiego burgera”, ale ogranicza inne nazwy. Co to zmienia dla producentów i sklepów
Unia Europejska nie zakaże nazw typu „wegański burger” czy „roślinna kiełbasa”, ale ograniczy część określeń mocniej kojarzonych z mięsem. Dla producentów i handlu to sygnał, że trzeba szykować zmiany w etykietach, e-commerce i komunikacji.
O autorze
2 min czytania 2026-03-26

W dokumencie uzgodnionym 23 marca 2026 r. Rada Unii Europejskiej wpisała do listy nazw zastrzeżonych dla mięsa i produktów mięsnych m.in. beef, veal, pork, chicken, drumstick, breast, bacon, steak i liver. To oznacza, że komunikacja oparta na nazwach w rodzaju „roślinny kurczak”, „vegan bacon” czy „plant-based steak” będzie objęta nowymi ograniczeniami. Jednocześnie z kompromisu nie wynika zakaz dla takich określeń jak burger czy sausage, które przez branżę roślinną były uznawane za kluczowe z punktu widzenia zrozumiałości dla konsumenta.

Nowe zasady nie zaczną działać od razu. Sam dokument przewiduje, że stosowanie definicji i nazw zastrzeżonych dla mięsa i produktów mięsnych zostanie odłożone o trzy lata od wejścia przepisów w życie. Produkty wytworzone lub importowane wcześniej będzie jeszcze wolno sprzedawać przez maksymalnie kolejne trzy lata albo do wyczerpania zapasów.

Co to oznacza dla producentów i sprzedawców?

Dla polskich firm dobra wiadomość jest prosta. Nie spełnił się najbardziej restrykcyjny scenariusz, w którym z etykiet miałyby zniknąć także słowa burger, kotlet czy kiełbasa. Taki kierunek był już wcześniej dyskutowany w Unii, ale w 2020 r. został odrzucony. Wtedy europosłowie nie zgodzili się na zastrzeżenie nazw typu stek, kiełbasa, kotlet, burger czy hamburger wyłącznie dla produktów mięsnych. Z kolei w 2024 roku w polskim Sejmie pojawiła się interpelacja dotycząca projektu rozporządzenia krajowego, które miało zarezerwować nazwy takie jak „szynka”, „wędlina” i „kiełbasa” wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego.

Nowe regulacje uderzają także w marketing. Przez lata marki roślinne korzystały z prostego schematu: brały znaną kategorię mięsną i dodawały określenie roślinny lub vege. Dzięki temu konsument od razu wiedział, czego się spodziewać i jak użyć produktu. Teraz ten model zostaje tylko częściowo. Reklama będzie musiała ostrożniej obchodzić się z nazwami, które bezpośrednio odnoszą się do gatunku zwierzęcia albo konkretnej części mięsa. Zamiast komunikatów w stylu „roślinny kurczak”, większą rolę mogą zyskać określenia typu „chrupiące kawałki”, „grillowy burger”, „plastry do kanapek”, „białkowy produkt roślinny” albo nazwy własne budowane od zera.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

To daje producentom większą stabilność w najbardziej oswojonych kategoriach. Z drugiej strony firmy, które budowały ofertę wokół mocniejszego naśladowania mięsa, będą musiały przejrzeć portfolio i opisy produktów. Problem nie dotyczy wyłącznie przodu opakowania. Obejmuje też katalogi eksportowe, opisy w e-commerce, marketplace’y, wyszukiwarki sklepów i materiały B2B. W praktyce jeden termin używany dziś szeroko w sprzedaży może za kilka lat wymagać zmiany w wielu kanałach naraz.

Stary spór, nowy etap

Cała historia pokazuje też szerszy trend. W UE od dawna dużo mocniej chronione są nazwy mleczarskie niż mięsne. Już w 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że czysto roślinnych produktów nie wolno co do zasady sprzedawać jako milk, cream, butter, cheese czy yoghurt. Z kolei w 2024 r. ten sam Trybunał uznał, że jeśli na poziomie unijnym nie przyjęto prawnej nazwy dla danej kategorii, państwo członkowskie nie może samo wprowadzać ogólnego zakazu używania nazw kojarzonych z produktami zwierzęcymi dla produktów zawierających białka roślinne.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się