UOKiK poinformował 30 marca 2026 roku o interwencji dotyczącej sposobu prezentowania rabatów w sklepach Biedronka i Lidl. Urząd sprawdził, jak sieci pokazują klientom naliczone promocje na ekranach kas samoobsługowych, kas tradycyjnych oraz na paragonach. Według komunikatu problem dotyczył sytuacji, w których konsumenci mieli trudność z ustaleniem, jaka zniżka została faktycznie przyznana i z czego wynikała.
Jak podaje urząd, do UOKiK docierały sygnały od klientów, którzy wskazywali na trudności z weryfikacją rabatów podczas zakupów. W tle znalazły się m.in. skomplikowane mechanizmy promocyjne, nieczytelne etykiety cenowe, konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach oraz łączenie kilku ofert jednocześnie.
Zobacz również
W przypadku Biedronki zastrzeżenia dotyczyły tego, że informacje o zniżkach były prezentowane zbiorczo, a nie przy każdym produkcie objętym promocją. Z kolei w Lidlu kilka różnych okazji cenowych miało być komunikowanych pod tym samym hasłem, co utrudniało odróżnienie źródła rabatu i jego wysokości. Według urzędu konsumenci mogli mieć przez to problem ze sprawdzeniem, czy wszystkie promocje zostały prawidłowo naliczone jeszcze przed zapłatą.
UOKiK zwrócił też uwagę na problem kumulacji promocji. Chodzi o sytuacje, gdy na jedne zakupy nakładały się różne mechanizmy, np. cena z gazetki i dodatkowy rabat po przekroczeniu określonej kwoty. W ocenie urzędu sposób pokazywania takich obniżek nie pozwalał łatwo ustalić, jaki rabat dotyczy konkretnego produktu, ile wynosił i czy zgadzał się z komunikacją na półce, w gazetce czy aplikacji mobilnej.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreślił w komunikacie, że promocje powinny być jasne i zrozumiałe, a moment skanowania produktów przy kasie to ostatnia chwila, w której konsument podejmuje decyzję o zakupie. Urząd zaznaczył, że klient powinien mieć możliwość łatwego sprawdzenia rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek przed finalizacją transakcji.
AI Governance. Kto naprawdę ponosi ryzyko?
Po interwencji obie sieci zmieniły swoje praktyki. Jeronimo Martins Polska, właściciel Biedronki, wdrożył nowy sposób wizualizacji cen skanowanych zakupów, który według urzędu ma zapewniać bardziej jednoznaczne informacje o rodzaju i kwocie upustów przy konkretnych produktach oraz w podsumowaniu rachunku. Lidl również wprowadził zmiany w sposobie prezentowania rabatów na ekranach kas.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Sprawa ma szerszy wymiar niż sam retail. To kolejny sygnał, że komunikacja promocyjna nie kończy się dziś na haśle z gazetki, banerze w aplikacji czy etykiecie przy półce. Równie ważny staje się ostatni etap ścieżki zakupowej, czyli sposób, w jaki obniżka zostaje pokazana klientowi przy kasie i na paragonie. Z perspektywy marek oraz sieci handlowych rośnie więc znaczenie przejrzystego projektowania mechanik promocyjnych i ich czytelnej prezentacji w punktach styku z konsumentem. To wniosek wynikający z opisanego przez urząd charakteru zastrzeżeń i wprowadzonych zmian.
UOKiK zapowiedział dalsze monitorowanie sposobu informowania o promocjach cenowych, zarówno na ekranach kas i paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych, w reklamach oraz aplikacjach mobilnych.