Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opublikował 1 kwietnia komunikat zatytułowany „Kary liczone w emocjach – wchodzi w życie nowy system sankcyjny UOKiK”. Materiał utrzymano w konwencji primaaprilisowego żartu, ale jego punkt wyjścia pozostaje czytelny. Chodzi o praktyki, z którymi urząd realnie walczy na rynku, w tym o wprowadzające w błąd promocje, greenwashing, kryptoreklamę czy utrudnianie rezygnacji z subskrypcji.
W fikcyjnym scenariuszu UOKiK ogłasza odejście od samych kar finansowych i wprowadzenie sankcji opartych na społecznym zażenowaniu. Ich jednostką mają być „krindżony”, czyli punkty przypisywane przedsiębiorcom za działania szczególnie irytujące z perspektywy konsumentów. Jak podano w komunikacie, nowy system miałby uderzać nie tylko w budżet firmy, ale też w jej „wizerunek i komfort psychiczny”.
Zobacz również
Urząd rozpisał też przykładowy „taryfikator”. Za promocję „-50 proc.”, która wcześniej była ceną wyjściową, przewidziano 7 krindżonów i obowiązek napisania 100 razy „Przesadziliśmy” na tablicy przed siedzibą urzędu. „Ekościema” została wyceniona na 9 krindżonów, z kolei subskrypcja łatwa do włączenia, ale trudna do wyłączenia, na 12. Wśród przewinień znalazł się też komunikat o „ostatnich sztukach” przy pełnym magazynie oraz nieoznaczona współpraca reklamowa.
Akcja nie ograniczyła się do samej publikacji na stronie. UOKiK promował ją również w serwisie X, gdzie powielił główne założenia kampanii i skierował odbiorców do pełnego komunikatu. Na końcu materiału urząd dodał też ankietę „Przyznaj krindżony”, zachęcając użytkowników do wskazania, które praktyki rynkowe powinny ich zdaniem zasługiwać na największe publiczne zawstydzenie.
Pokémon znów stawia na ślubną biżuterię. U-Treasure rozwija kolekcję pierścionków i obrączek
Primaaprilisowy ton nie jest tu przypadkowy, ale trudno uznać kampanię za oderwaną od codziennej działalności urzędu. Zaledwie dwa dni wcześniej UOKiK opublikował komunikat „Rabaty czy rebusy?”, a wcześniej informował też m.in. o karach dla Zalando i Temu za nieprawidłowe informowanie o promocjach i najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. W tym sensie „krindżony” są żartem, ale żartem opartym na dobrze rozpoznanych problemach rynku i języku znanym odbiorcom mediów społecznościowych
Słuchaj podcastu NowyMarketing