Tajemnica angażującego contentu (Cz. 1)

Content Marketing

partnerem merytorycznym działu jest Content Solutions

Tajemnica angażującego contentu (Cz. 1)

Klienci agencji social mediowych bardzo często mówią wprost, że to co ich najbardziej interesuje, to zaangażowanie. Dajcie mi więcej lajków, więcej komentarzy i więcej udostępnień! Agencje prześcigają się więc w produkowaniu takiego contentu.

źródło zdjęcia głównego: shutterstock.com

Efekty bywają bardzo różne, a szukanie sposobu na zaangażowanie konsumentów często przypomina szukanie mitycznego Świętego Graala.

Gdyby to było takie proste, to każdy post na Facebooku miałby tysiące reakcji i komentarzy. Niestety tak nie jest. Dlaczego? Bo stworzenie angażującego contentu to wyższa szkoła jazdy.

Zawsze można ratować się rozdawnictwem czy konkursami, ale to droga na skróty. Powstały w ten sposób „pusty ruch” nie przekłada się w szerszej perspektywie ani na sprzedaż, ani na wizerunek marki. Często tak naprawdę bardziej szkodzi, niż pomaga.

Oczywiście nie mam nic przeciwko mądrze wymyślonym i przeprowadzonym konkursom. Takie niestety są rzadkością.

Co więc zrobić, aby treści marketingowe publikowane w mediach społecznościowych naprawdę interesowały naszą grupę docelową i skłoniły ją do szczerej, niewymuszonej interakcji?

Kluczowe wartości

Powinniśmy oprzeć się na jednej z kluczowych wartości. Trzy najważniejsze wartości, które skutecznie generują zaangażowanie konsumentów to:

  • autorytet,
  • bycie na czasie,
  • niestandardowe podejście.

Wartości, o których piszę, jest oczywiście dużo więcej. Te trzy są jednak w moim odczuciu najważniejsze i najczęściej (z sukcesami lub nie) wykorzystywane przez marketingowców.

W tym artykule opowiem Wam o moich przemyśleniach związanych z wykorzystywaniem autorytetu w tworzeniu angażujących treści marketingowych w social mediach. W następnych częściach omówię kolejne.

Kim jest autorytet?

To osoba, która ma silny wpływ na naszą grupę docelową i sprawia, że konsumenci zasypują nas lajkami, komentarzami i udostępnieniami. Jeśli mówimy o mediach społecznościowych, to w ostatnich latach jest ona utożsamiana przede wszystkim z blogerami, a w ostatnim czasie z wysoko zasięgowymi użytkowniczkami Instagrama. Tzw. infuencerkami :)

Dobrze dobrany i umiejętnie wykorzystany autorytet potrafi zrobić dla marki bardzo dużo dobrego.

A bywa i tak, że potrafi dosłownie i w przenośni – rozbić bank!

Selena Gomez pijąca Coca Colę na Instagramie

To zdjęcie w 2016 roku pobiło rekord polubień na Instagramie:

Kiedy piszę te słowa, ma ono prawie 6,5 miliona polubień. Inne zdjęcia Seleny zbierają po 2, 3, w najlepszym razie 4 mln serduszek. To zdjęcie okazało się absolutnym rekordem.

Co jest takiego niezwykłego w tym zdjęciu? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Świetne ujęcie, kolorystyka, niesamowita mina modelki. To foto wygląda tak, że aż chce się dać serduszko.

Moim zdaniem kluczowe okazało się tu jednak to, że autorytet Seleny Gomez został wykorzystany po mistrzowsku i idealnie dopasowany do marki. Coca Cola idealnie pasuje do Seleny Gomez, a Selena Gomez do Coca Coli.

Cola jest pyszna, daje multum przyjemności, ale nie jest zdrowa. Ale kto by się przejmował tym, że nie jest zdrowa, skoro jest pyszna? Kto by się przejmował tym, że Selena Gomez nie jest zbyt dobrą aktorką, skoro jest taka piękna!? 

Kilka przykładów z polskiego podwórka

Zacznijmy od Dawida Wolińskiego, który na swoim profilu na Facebooku publikuje zdjęcia produktów marki Intenson. Intenson to producent bardzo modnej ostatnio żywności, określanej mianem superfoods.

I tak jak Selena Gomez doskonale pasowała do Coca Coli, tak Dawid Woliński doskonale pasuje do produktów Intenson. Moda, bycie fit, dbanie o siebie i swoją dietę – to wartości pasujące zarówno do Wolińskiego, jak i do marki Intenson.

Kolejny przykład z polskiego podwórka to Anna Lewandowska zaangażowana w kampanię reklamową marki Nike. Na swoim facebookowym profilu Lewandowska często pokazuje się w ubraniach Nike, a jej zdjęcie w tle wygląda tak:

Przekaz kampanii da się streścić w jednym zdaniu – koniec z wymówkami! Znowu – świetne dopasowanie autorytetu do marki. Anna Lewandowska to trenerka, która motywuje kobiety do ćwiczeń. Dlaczego nie miałyby one ćwiczyć w ubraniach Nike?

Bardzo interesujący zabieg to publikacja posta, w którym Lewandowska dementuje plotki dotyczące jej stanu zdrowia. To oczywiste, że ta wiadomość spotka się z bardzo dużym zainteresowaniem fanów czy mediów. Komunikatowi towarzyszy zdjęcie, na którym ubrana jest w koszulkę i opaskę marki Nike. Przypadek? Nie sądzę :)

I ostatni przykład , czyli Jessica Mercedes w rodzinie L'Oreal Paris:

O tym jak bardzo Jessica pasuje do marki L'Oreal nie ma sensu się rozpisywać. Warto zwrócić tu uwagę na nieco tajemnicze zdjęcie, na którym logo L'Oreal jest bardzo słabo widoczne, a blogerka wygląda tak, jakby nie miała nic na sobie.

Szczere i niewymuszone

Autorytet pomaga generować zaangażowanie i jest bardzo dobry dla marki, o ile jest dobrze dobrany. Jego wartości powinny być zbieżne z wartościami produktu, który reklamuje. Idealnie, jeśli jest to szczere i sprawia wrażenie niewymuszonego. Wtedy konsumenci mają poczucie, że ich autorytet polecałby ten produkt nawet wtedy, gdyby mu za to nie zapłacono.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij