Blogosfera rośnie w siłę

Blogosfera rośnie w siłę

Tytuł człowieka roku internetu 2013 od Internet Standard dla blogerki Julii Kuczyńskiej wiele osób przyjęło z niedowierzaniem. W centrum Warszawy wisi też billboard Orange z Kominkiem. Może nie wszyscy go rozpoznają, ale fakt jest niezaprzeczalny: blogosfera rośnie w siłę i wchodzi do mainstreamu.

grafika: fotolia.pl

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

I pomyśleć, że kilka lat temu blogosfera, jako kanał komunikacji marketingowej nie istniała, a większość blogów wyglądała równie pięknie jak polski Internet na przełomie wieków: odrzucała designem i wszechobecnym fontem comic sans. Zdecydowana większość była pamiętnikami sfrustrowanych nastolatek (tak przynajmniej były postrzegane blogi), a marketerzy słysząc o promocji swoich produktów w blogosferze - uśmiechali się na samą myśl. Nie widzieli w tym większego sensu.

Blogerzy wolą angażować niż oślepiać banerami

Dopiero w 2008 r. marketingowe szlaki dla blogosfery zaczął przecierać Maciej Budzich (Mediafun). Marki odzieżowe coraz częściej korzystają z usług blogerek modowych przy promocji nowych kolekcji – wspomniana już Maffashion została twarzą hiszpańskiej firmy Bershka. Obecnie firmy technologiczne nie widzą możliwości by nowych produktów nie reklamować w serwisach blogowych typu Antyweb czy Spider’s Web. Blogosfera zabiera coraz większe budżety w kampaniach, co dobrze rozumie Orange, który wysłał niedawno pięciu czołowych blogerów na wycieczkę po Europie. Oprócz zabawy i zwiedzania mieli oni jedno zadanie – testować działanie pakietu roamingu. I teraz to blogerzy na billboardach promują roamingowe pakiety Orange.

źródło: blog.orange.pl/korporacyjny/entry/misja-orange-travel-w-infografice/

Fenomen blogosfery dla wielu jest niezrozumiały – wiele marek nie widzi sensu wydawania pieniędzy na kanały promocji, które ich zdaniem nie mają zbyt wielkiego zasięgu. Wolą inwestować w kampanie odsłonowe na dużych portalach. Powoli jednak to nastawienie się zmienia, a blogosfera dla marketera staje się coraz ważniejszą pozycją w Excelu. I firmy chętniej wykładają pieniądze na stół. Ale to nie powinno nikogo dziwić w związku ze zmianami w ekosystemie mediów. Media tradycyjne się nie kończą, ale mają silną konkurencję: social media, dziesiątki portali i właśnie blogosfera. Pierwsze dwie formy promocji mogą dać duży zasięg i niezłe zaangażowanie. Masowe dotarcie powoli traci jednak na znaczeniu na rzecz wysokiego zaangażowania odbiorcy w stosunku do naszego przekazu. I to właśnie są w stanie zaoferować autorzy w blogosferze.

Duża część blogerów oferuje na swoich stronach kampanie displayowe, lecz oni też powoli zaczynają rozumieć, że nie na tym tak naprawdę polega ich siła. To nie zasięg jest tym, co mogą firmom zaoferować, lecz ich osobowość (jako liderów opinii) oraz zaangażowanie czytelników. Liczy się jakość, a nie ilość unikalnych użytkowników. Promując się na blogu robimy to w sposób nieinwazyjny, w zgodzie z charakterystyką bloga i mamy pewność, że kontakt z marką w recenzji / relacji / konkursie na blogu będzie trwać znacznie dłużej niż reklama na portalu (jeśli w ogóle, bo AdBlock może zniweczyć nasze plany).

Bloger jako lider opinii

Dodatkowym atutem blogera jest jego autorytet. Nierzadko jego czytelnicy czytają blogi ze względu na nazwisko ich autorów. W mediach tradycyjnych (gazety, portale) najczęściej autorów jest wielu, a czytelnicy często nawet nie wiedzą czyje teksty czytają. Zaledwie garść dziennikarzy zostaje liderami opinii w swojej dziedzinie. W blogosferze o ten status jest znacznie łatwiej. A marketerzy lubią liderów, za nimi idą czytelnicy – potencjalni (i coraz częściej realni) konsumenci. Bloger buduje ze swoimi czytelnikami bliskie relacje– aktywnie udziela się w kanałach społecznościowych, odpisuje na maile, komentarze i prywatne wiadomości. Będąc bliżej swoich czytelników dobrze ich rozumie, wie o nich więcej i może lepiej dopasować charakter współpracy do profilu swojego bloga, a co za tym idzie – zapewnić lepsze wyniki kampanii. A to może przynieść lepsze efekty niż zwykła reklama zasięgowa na portalu – czytelnicy takiego bloga wejdą w interakcję z marką w wyższym stopniu niż klikając w baner.

źródło: raport Natalii Hatalskiej – Blogosfera 2012 Badanie Opinii Marketerów

Oczywiście, promocja w blogosferze nie jest jeszcze tematem dojrzałym, co powoduje różne problemy. Jest niewielu blogerów, którzy mogą zapewnić duży zasięg, choć jeśli dodać do niego wszystkie wzmianki w pozostałych kanałach promocji blogerów, to liczby zaczynają być coraz wyższe. Ba, niektóre tematy zaczynają przyciągać czytelników liczonych już w milionach. Tak jest na przykład z gastronomią. Najpopularniejszy Kotlet.tv pod koniec ubiegłego roku miał 1,2 miliona unikalnych użytkowników. Spider’s Web, piszący o technologiach, ma pół miliona czytelników, którzy ściśle interesują się tematyką bloga, a to idealna grupa celowa dla producentów sprzętu. Od ponad roku głównym partnerem serwisu blogowego Przemysława Pająka (Spider’s Web) jest Nokia, która promuje swoje urządzenia z serii Lumia. Baner, teksty i recenzje sponsorowane to idealny mix by propagować swoje urządzenia, które szybko zdobyły popularność w Polsce.

źródło: spidersweb.pl

Mierzenie efektów współpracy z blogerem?

Zmierzenie konwersji promocji na blogach, czy też po prostu zwrotu z marketingowej inwestycji wciąż jest kwestią sporną. Oprócz wyświetleń wpisu na temat marki, jego udostępnień na Facebooku czy przekierowań na stronę internetową firmy lub serwis produktowy, w grę wchodzą inne czynniki, które jest dużo trudniej zmierzyć. Bo jak zmierzyć wartość autorytetu blogera? A właśnie to jest największą korzyścią ze współpracy marki z blogosferą - rekomendacja liderów opinii w świecie dziesiątek, setek tysięcy czytelników - konsumentów.

O ile jednak mierzenie autorytetu danego blogera wciąż jest kwestią dyskusyjną (podobnie jak mierzenie ROI w mediach społecznościowych), chociaż pojawiły się już pierwsze aplikacje stworzone do tego celu, jak Klout, o tyle mamy szansę pozyskać dane, które są w stanie nam uzmysłowić sens prowadzenia akcji w blogosferze. Często wymaga to bliskiej kooperacji z danym autorem również po przeprowadzeniu samej akcji. Przykładowo: liczba wyświetleń wpisu dotyczącego naszego produktu, czas spędzony na jego lekturze (i komentowaniu), liczba komentarzy, czy struktura czytelników. O to wszystko można poprosić blogera, a jeśli mamy z nim dobry kontakt (w końcu współpraca z blogerami to budowanie relacji!) i traktuje on poważnie swoją profesję – otrzymamy zestaw istotnych danych. Można również sprawdzić to, jak dobrze dany wpis na blogu wypozycjonował się w wyszukiwarce. Google bardzo lubi blogi i chętnie je wyrzuca na pierwszą stronę wyników. Zwłaszcza jeśli blog ma odpowiednie wtyczki i jest dobrze zoptymalizowany. A uwierzcie mi, że wielu autorów – blogerów zaczyna coraz bardziej zgłębiać tajniki SEO.

Trochę trudniej może być ze zmierzeniem informacji o wpisie czy akcji w ekosystemie autora, czyli mediach społecznościowych. Nie każdy bloger jest specjalistą w tej dziedzinie i poda Ci jedynie liczbę fanów na Facebooku. A warto jest, abyśmy poznali choćby zasięg posta informującego o współpracy z naszą marką. Zawsze można takiemu blogerowi pomóc, bo im większy zestaw danych, tym lepsze wnioski można wyciągnąć na przyszłość.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij