5 najważniejszych trendów w marketingu w 2014 roku

5 najważniejszych trendów w marketingu w 2014 roku

Kończy się bieżący rok, który przyniósł marketingowi wiele przełomowych wydarzeń. Wiele z trendów konsumenckich, które sprawne oczy badaczy i marketingowych wizjonerów przepowiedziało jeszcze w 2012 roku, ujrzało w pełni światło dzienne.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Jest to zatem najlepszy czas na przewidzenie tego, co może napędzać marketing i reklamę w 2014 roku.

Jeszcze na początku 2012 roku wiele portali związanych z plotkami i przewidywaniem trendów konsumenckich zauważyło trend „Airport Surprises”, który w pełni pojawił się komunikacji reklamowej wielu marek w 2013 i był swoistą kontynuacją trendu „Flash Mobs & train stations”. W pełni też zobaczyliśmy odpowiedź na przewidywany już trzy lata temu masowy trend „Everybody have to cook”. Wszyscy muszą jeść, także w Polsce, do której ten trend dotarł w okolicach kwietnia, więc coraz więcej marek, szczególnie kulinarnych, ten trend z sukcesami zaczęła dyskontować w swojej komunikacji.

Te wybrane oraz setki innych faktów pokazują nam naocznie znaczenie trendów konsumenckich i ich trafnego przewidywania.

Postanowiliśmy w tym roku podjąć to wyzwanie i wytypować te najważniejsze w przyszłym roku. Tym bardziej, że wyzwanie nie jest łatwe, jest wręcz trudne, bo trendów, które mogą być kluczowe w 2014 roku jest co najmniej kilkaset. To pierwsza trudność. Ale jak pisał Henry Ford: „Ludzie do dzisiaj jeździliby szybszymi końmi, gdybym nie przewidział trendu niechęci do szybszych koni”. Druga trudność, to ich nazwy – często złożone, anglojęzyczne, trudne do jednoznacznej interpretacji. Budzące szacunek, ale i obawy. Język angielski to nadal język tajemnicy, ale i nauki, jaką jest przewidywanie i opisywanie trendów. Trzeci i kluczowy czynnik ich ważności to wyłowienie tych, które będą nieoczywiste, ale zarazem chwytliwe i dyskusyjne. Oto zatem nasze typy na trendy 2014 roku.

1. MULTIPLE SCREEN AD BLINDNESS

To bardzo widoczny trend. Konsument nie tylko twierdzi, że reklama na niego nie działa, nie tylko nie widzi reklamy w telewizji, nie tylko nie klika, ale wręcz przestał ją widzieć także w Internecie i na urządzeniach mobilnych. A jak widzi, to kilka i zamyka. A wszystko to robi w jednym czasie.

Konsument roku 2014 siedząc ze smartfonem przez telewizorem, przestanie widzieć reklamy! Zjawisko te, które można zaobserwować w modnych knajpach w Nowym Jorku, nazywamy po polsku „Wielokrotnym przeoczeniem komunikatu reklamowego marki”, jest dla marketerów szczególnym wyzwaniem, odpowiedzią na które może być konstrukcja wielokanałowego przekazu z przynajmniej 70% zmiennością treści oraz hyperwysokim przewidywanym zaangażowaniem. Inaczej mówiąc – trzeba próbować szczęścia, może konsument się zainteresuje.

2. STORYTELLING 3.0

Inaczej „Y & ADHD generation storytelling” lub “Reverse storytelling 2.0”.

To, że marki opowiadają historie to dla wielu z nas odkrycie kilku ostatnich lat. Kilka osób na tym odkryciu i obserwacji historii opowiadanych przez marki oraz przekazywaniu ich dalej dorobiło się nawet samochodu. Trudno więc nie przeoczyć trendu, który na dobre rozkwitnie w roku 2014, czyli opowiadania historii przez konsumentów. Ale nie, jak to było w trendzie Storytelling 2.0 - opowiadania swoich historii markom (na przykład za pomocą wiadomości na Facebooku albo za pomocą infolinii), tylko innym konsumentom. W skrócie – przychodzimy z wizytą do znajomych i opowiadamy historie. Bardzo różne historie. To jest prawdziwy Storytelling 3.0.

Aby w pełni wykorzystać ten rokujący trend, każdy marketer oraz pracownik agencji reklamowej powinien odpowiedzieć sobie na trzy pytania.

  1. Jak sprawić, że w tych historiach pojawi się nasza marka?
  2. Jak zachęcić generację Y, która „nie chce być bogata, bo pieniądze szczęścia ani chleba nie dają”, do wplatania w swoje codzienne opowieści słów kluczowych z pozycjonowania naszej marki?
  3. Jak zrobić to inaczej niż robił to marketing szeptany podporządkowany influencerom?

3. HUGE DATA

Kolejny bardzo ważny trend, następca trendu Big Data. W Big Data, chodziło (w skrócie) o to, że konsumenci produkują, a marketing zbiera bardzo wiele różnych danych. Trend Huge Data idzie jeszcze dalej. Zakłada, że konsumenci zaczynają produkować OGROMNIE DUŻO danych, które marketerzy, będą musieli zacząć w jeszcze większym stopniu zbierać i analizować. Zapowiada się prawdziwy ogrom pracy zarówno po stronie agencji oraz na serwerach klienta. Słowem kluczem jest tutaj oczywiście HUGE, na które marketing będzie musiał znaleźć równie ogromne „huge solution”.

4. BLOGING INSIDE >>> OUTISIDE

Każdy z nas jest blogerem. I nie jest do tego konieczne pisanie bloga. Aktualizowanie go kilka razy w tygodniu (aktywni blogerzy), raz w tygodniu (wpływowi blogerzy), raz na kilka tygodniu (blogerzy gwiazdy). Trend Blogging Inside >>> Outside pokazuje, że blogowanie stając się częścią życia każdego z nas, powoli wychodzi poza Internet i wchodzi w realny świat. Wypowiadając zdanie do znajomych w pracy w trakcie lunchu, stajemy się blogerem kulinarnym. Wychodząc ze sklepu Zara, nasza mina pokazuje to, co moglibyśmy napisać na swoim blogu modowym. Każdy z nas jest więc blogerem i każdy może, a wręcz powinien na tym zarabiać! Ten trend jest coraz bardziej widoczny i sądzimy, że rok 2014 przyniesie już pierwsze kontrakty reklamowe ze zwykłymi ludźmi, którzy komunikują się z innymi zwykłymi ludźmi – zarówno w realu jak w przestrzeni digital a przede wszystkim poprzez mobile.

5. LOCAL LOCO MACRO

Trend, który jest w kontrze do trendu lokalności. Burger bary, slow food, urban markets, żywność ekologiczna, lokalne społeczności - to były wiodące trendy roku 2013. Trend roku 2014 to Macro Local, czyli powolne odchodzenie od lokalności na rzecz masowości. Konsumenci oswoili się już z lokalnością i powoli zaczynają kupować masowe dobra. Czy to lokalnie, czy to globalnie. Jeśli spojrzymy na liczbę kupujących w galeriach handlowych czy supermarketach, liczbę sprzedanych zestawów Happy Meal czy zakupów w sklepach internetowych stawiających nie na lokalizację a cenę, jasno widzimy, że konsument zaczyna się tym trednem kierować. Że istnieje swoiste rozdwojenie – na macro i na local. Marketing powinien obserwować ten trend, bo on może oznaczać, że zasięg kampanii może jeszcze mieć znaczenie. Szczególnie w przypadku masowych marek.

PODSUMOWANIE – TREND IS NOT ALWAYS YOUR FRIEND

Jak widać z powyższej analizy, nie tylko specjaliści w swoich dziedzinach potrafią pisać bzdury.

Dlatego, z okazji końca jakże fajnego roku 2013, życzymy Wam wszystkim: brania wielu rzeczy w cudzysłów, odporności na manipulacje, chwili odpoczynku, cierpliwości, dystansu do rzeczywistości, własnego zdania, ale i wyważonych osądów, pozytywnych myśli, wielu wyzwań i sukcesów w przyszłym roku.

A teraz do sklepów po prezenty, baranki!

 

Więcej tekstów autorów >

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij