Liquid Death i elf Cosmetics po raz pierwszy podjęły współpracę w 2024 roku, kiedy to powstała kolekcja kosmetyków Corpse Paint, inspirowana black metalem. Produkty z tej linii wyprzedały się w 45 minut.
– Normalizujmy dziwactwo. Andy Pearson powiedział mi te słowa, kiedy razem tworzyliśmy „Corpse Paint”. Tworzenie z zespołem Liquid Death poszerzyło granice naszej wyobraźni. I od tamtej pory razem marzymy. Ta współpraca nie jest nowa, to kontynuacja tego, czego ludzie domagali się na styku naszych dwóch marek – odważnego, dziwacznego i szalonego – mówi Kory Marchisotto, dyrektor ds. marketingu w elf Beauty.
W związku z sukcesem, marki postanowiły ponownie połączyć siły i zaskoczyć konsumentów.
Fani domagali się bisu
Fani marki Liquid Death domagali się kontynuacji współpracy z elf Cosmetics i udało się. W drugiej wspólnej kampanii ponownie pojawia się Glothar, gwiazda black metalu, promujący balsamy do ust inspirowane smakami napojów Liquid Death.
W kolekcji znalazło się 5 balsamów: Severed Lime, Killer Cola, Doctor Death, Rest in Peach i Sweet Reaper. Każdy z nich znajduje się w miniaturowej replice puszki Liquid Death.


– Nasza oryginalna współpraca z elfami pokazała, jak potężna może być sytuacja, gdy dwie marki z silnymi poglądami i oddanymi fanami tworzą coś zupełnie nieoczekiwanego. Kontynuacje bywają trudne, ponieważ trzeba połączyć to, co znane, z tym, co nieoczekiwane. Ta kampania z pewnością zawiera w sobie mnóstwo obu tych elementów – mówi Dan Murphy, starszy wiceprezes ds. marketingu w Liquid Death.
Zdjęcia: elf Cosmetics