Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie uwagę kibiców przyciągnęła nie tylko sportowa rywalizacja. Podczas zawodów łyżwiarstwa figurowego w centrum zainteresowania znalazł się także niewielki, uśmiechnięty pluszak, potocznie nazwany „Pieroguszką”. Wystarczyło kilka ujęć w transmisjach i zdjęć w mediach społecznościowych, by maskotka zaczęła żyć własnym viralowym życiem.

fot. WANG ZHAO/AFP /East News
Zobacz również
Pierogowy viral
Poduszka w kształcie pieroga to gadżet, który przyjechał na igrzyska razem z polską kadrą łyżwiarzy figurowych. Miała po prostu im towarzyszyć, a stała się pewnego rodzaju symbolem reprezentacji. Kiedy poduszka ujrzała światło dzienne podczas zawodów, wzbudziła zainteresowanie zarówno mediów, jak i kibiców, którzy dopytywali, gdzie można ją zakupić.
Jak się okazało to produkt polskiej produkcji z katowickiej pracownii Luft, która tworzy ręcznie szyte pluszaki i prowadzi warsztaty rzemieślnicze dla osób z niepełnosprawnościami. Popularność maskotki rosła na tyle szybko, że producenci przyznawali, że w ciągu kilku dni wyprzedali cały zapas maskotek, a telefony i wiadomości z całego świata nie milkły.
Po Australii i Francji – Hiszpania szykuje restrykcje wiekowe w social media
Snoop Dogg też chciał swoją „pieroguszkę”
W całym poduszkowym zamieszaniu doszło do tego, że maskotką zainteresował się amerykański raper Snoop Dogg. Artysta pojawił się na igrzyskach, zapytał o słynnego pieroga, a polscy sportowcy ostatecznie wręczyli mu własny egzemplarz.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Pieroguszka zyskała popularność nie tylko dlatego, że była zabawna. Dla zagranicznych widzów stała się natychmiast czytelnym symbolem Polski – podobnie jak sushi kojarzy się z Japonią, a pizza z Włochami. Po raz kolejny udowodniono, jak dużą siłę w komunikacji marketingowej mają proste, kulturowe powiązania. Jeden obraz potrafi opowiedzieć historię kraju skuteczniej niż dobrze zaplanowana kampania promocyjna.
Zdjęcie główne: WANG ZHAO/AFP /East News