Skąd wiadomo, że internet jest jeszcze dla ludzi? Jakie sygnały świadczą o tym, że po drugiej stronie jest człowiek, a nie bot generujący treści i reakcje?
Internet jest jeszcze dla ludzi wtedy, gdy obecność w nim coś kosztuje. Gdy widać, że po drugiej stronie ktoś poświęcił czas, uwagę i energię, a nie tylko uruchomił system do produkcji treści. Ludzka komunikacja jest z natury nieoptymalna. Pojawiają się w niej przerwy, zawahania, niespójności, poprawki, czasem wycofanie się z wcześniejszego stanowiska. To są ślady realnego myślenia w toku, a nie wygenerowanego ciągu znaków.
Człowiek reaguje z opóźnieniem, bo musi coś przemyśleć albo po prostu żyje poza ekranem. Odpowiedzi nie pojawiają się zawsze natychmiast, tempo bywa nierówne. Widać zmęczenie, zmianę nastroju, kontekstu. Czasem ktoś znika na kilka dni i wraca z inną perspektywą. Bot natomiast jest stale dostępny, zawsze w formie i zawsze gotowy do reakcji.
Coraz częściej to właśnie niedoskonałość staje się sygnałem autentyczności. Nie chodzi o niską jakość, ale o widoczne tarcie poznawcze – momenty, w których ktoś się waha, dopowiada, prostuje albo przyznaje, że czegoś nie wie. Takie sygnały są trudne do skalowania i słabo się automatyzują, dlatego stają się cennym markerem obecności człowieka.
Czy w świecie halucynujących modeli językowych da się jeszcze ufać treściom online – i na jakich warunkach?
Zaufanie do treści online nie znika, ale zmienia warunki. Nie ufamy już pojedynczym komunikatom ani autorytetowi platformy. Ufać można procesom, transparentnym źródłom, spójnym historiom budowanym w czasie oraz możliwości weryfikacji poza jednym kanałem.
Treść oderwana od kontekstu i relacji przestaje być wiarygodna. W świecie syntetycznych komunikatów kluczowa staje się ciągłość, transparentność i możliwość sprawdzenia informacji w różnych miejscach. Zaufanie przestaje być efektem zasięgu, a staje się efektem konsekwencji.
To tylko fragment rozmowy. W pełnej wersji wywiadu prof. Aleksandra Przegalińska mówi m.in. o tym, dlaczego wskaźniki zaangażowania coraz rzadziej pokazują realny wpływ, jak AI zmienia poczucie wspólnej rzeczywistości oraz czy influencer marketing zbliża się do mechanizmu „martwego internetu”.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak funkcjonować w świecie syntetycznych interakcji i jak marki powinny dziś rozpoznawać „prawdziwego klienta” – sięgnij po najnowszy Trendbook i przeczytaj całość wywiadu.
